Witam, jestem z dziewczyną od roku, mamy po 19 lat. Seks jest już od kilku miechów, jestem jej pierwszym seksualnym partnerem, kochamy sie średnio 1-2 razy w tygodniu, czyli przy prawie każdej okazji gdy jestem ja u niej lub ona u mnie.
Problem leży w tym ,że poszła ostatnio do spowiedzi i trafiła na bardzo surowego księdza który był chyba przeczulony pod względem seksu przedmałżeńskiego. Mówił jej takie rzeczy że w sumie to nie dziwie sie troche jej rakcji.
Widać że bardzo wpłyneło na nią to co uslyszala podczas spowiedzi i sama czuje sie z troche tym zle. Powiedziala ze przemyslala to i że to bardzo wielki grzech i żeby to ograniczyć. Ja oczywiście powiedziałem że rozumiem i szanuje jej decyzję.Po tym chyba sprawdzała mnie pytając ze zdziwieniem że czy tez bym wytrzymał gdyby nie chciała juz tego robic.
I teraz pytanie, co dalej? Cierpliwie czekać aż bedzie mieć na maxa ochote? Bo jak pisałem ona nie chce tego nie robic tylko po prostu ograniczyc to, wiec mam za jakis czas probować ją rozpalać i obserwowac reakcje, dążyć do seksu czy czekac az sama sie złamie?
Snoofie, ale spokojnie - przecież to panna stwierdziła, że ma ograniczyć, nie ksiądz, poza tym ograniczyć można również do zera. Czyż nie?
A ksiądz jak ksiądz, chce się należeć do wspólnoty KK - to trzeba się stosować. Chce się otrzymać rozgrzeszenie - trzeba mieć mocne postanowienie poprawy (ograniczenie np. seksu przedmałżeńskiego do zera). Zasady są proste i tyle. Nikt nikogo nie zmusza do ich stosowania, za kołnierz nikt nikogo do konfesjonału nie wlecze.
Chciała panna się wyspowiadać - jej sprawa i jej sumienia.
A fakt jest taki, że wg Katechizmu seks przed ślubem jest grzechem i koniec, kropka. Jeśli komuś nie pasi, może złożyć apostazję.
".Po tym chyba sprawdzała mnie pytając ze zdziwieniem że czy tez bym wytrzymał gdyby nie chciała juz tego robic."
Dobrze byś zrobił jakbyś jej szczerze odpowiedział wtedy.
Dokładnie. Tak jak mówi Kasterian.
Autor się powinien zdecydować, czy taki układ mu pasuje, czy też nie. Jeśli nie - informuje i się żegna. Jeśli tak - nie próbuje robić podchodów i zamieniać się w węża z Edenu, bo to wyjątkowo słabe.
Mnie to rozbraja jak panowie dają takie tematy gdzie mówią kobiecie co innego niż myślą. A później przez to mają problemy i albo się męczą albo dziwią czemu się nie udało.
Dla mnie śmierdzi to trochę shittestem i chyba go oblales, dziewczyna po prostu chciał mieć usprawiedliwienie na to co robi z Twojej strony żeby powiedzieć sobie w głębi ducha że, bo mój partner to czy tamto no i cóż tak wyszło i bla bla, a Ty ją utwierdziles w przekonaniu ksieciunia trochę lipa zawsze mów to co myślisz chociaż miała by być za to zła to i tak później będzie Cię szanować i będzie ją to kręciło że ma takiego silnego faceta który nie boi się powiedzieć co myśli
Jak moja chciala isc sie spowiadac to jej powiedzialem ze w sumie dobrze robi. Lepiej pogadac z obcym facetem w sukience o zyciu niz miec wlasne zdanie. Jezeli uprawiam seks w zgodzie z wlasnym sumieniem, to grzechu nie popelniam. Z reszta jak mam miec rozgrzeszenie to juz przed samym Bogiem a nie przed facetem co mi odstuka w malowane drewno i kaze calowac "szalik".
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Czyli co w takiej sytułacji bedzie najlepszym rozwiazaniem? Bo przekonywac jej przeciez argumentami nie bede bo watpie ze to cos da.
Zastanowienie się nad pryncypiami. Jeśli Ty masz inne zapatrywania, ona inne (na istotne kwestie, którymi min. jest seks przed ślubem), raczej nie widzę tego dobrze, bo Wasze ścieżki się rozjeżdżają.
Co do orala itp. to wszystko jest dozwolone (oczywiście po ślubie), ale gdy ostatecznie kończy się klasycznym seksem i służy jako gra wstępna.
Generalnie to ciężkie tematy, dlatego należy dobrze rozważyć w sercu jakie się ma poglądy i zasady, i czego zamierza się przestrzegać, w przeciwnym razie zaczyna to przypominać farsę: biegnie się wyspowiadać, przyjmuje Komunię, wraca do domu i robi swoje, żeby za tydzień znów się spowiadać itd...
Przy czym wszystkie te spowiedzi są nieważne, a Komunia przyjmowana świętokradzko, bo cóż ze spowiedzi bez warunku mocnego postanowienia poprawy?
w takiej sytuacji ciężko to ocenić
są ludzie, którzy faktycznie żyją wedle przykazań, do nich nic nie mam, szanuję to
większość udaje wierzących, na boku robiących swoje (wystarczy spojrzeć jak jest w kraju, jak odnosimy sie do innych)
odnośnie seksu hmn, czy można "trochę nie uprawiać seksu przedmałżeńskiego"
?
albo uprawiasz, albo nie, mleko się rozlało i w zasadzie tyle
to jakby powiedzieć trochę cudzołożyłem , ale nie dużo, obiecuje poprawę, trzy zdrowaśki i jest git ...
w miarę rozgarnięta to zrozumie
they hate us cause they ain't us
Tylko moze byc tez sprawa tego co napisala Anani, ze mogla po prostu mnie sprawdzac a ja oblalem test.
Jutro z nią porozmawiam ma ten temat tylko nie wiem czy jest sens nagle zmieniac zdanie.
Bo przeciez pozostawienie dziewczynie wolnej reki to chyba dobry krok, pokazalem tym ze nie chodzi mi tylko o seks (co jest w 100% prawda).
Bo wiadomo seks jest fundamentem udanego zwiazku ale nie gra on glownej roli.
czy rozmowa coś da ?
sam widzisz, że logiki w tym zero
wczoraj bzykanie, dziś maryja dziewica, może niech jeszcze zrobi zabieg rekonstrukcji błony
they hate us cause they ain't us
Ale juz raz miala takie wachania tylko ze wtedy akurat jeszcze byla dziewica i bylismy na poziomie oralu. I po jakims czasie jej przeszlo
Moze jednak warto bedzie poczekac i dziewczyna sama odczuje potrzebe i wszystko wroci do normy?
tylko ze wtedy akurat jeszcze byla dziewica i bylismy na poziomie oralu
czyli chuja wie o temacie bo oral jest przez kościół potępiany, chyba nawet bardziej od seksu przed(brak zjednoczenia, nieład moralny)
podsumowując:
albo testuje, albo jest zwyczajnie głupia
they hate us cause they ain't us
Tzn mi chodzilo o to ze wtedy byl tylko oral i po prostu po jakims czasie miala wachania i wtedy juz nie robilismy nic.
Oblałeś jako i ja oblałem dawno, dawno temu
. Na przestrzeni miesiąca czy dwóch rozegra się rozpaczliwa batalia o czystość związku i w zasadzie już dzisiaj możesz zawiązać sobie supełek na ... wiadomo na czym. Ewentualnie liczyć na palcówkę od święta przy zgaszonym świetle
.
Ps. Kasterian dobrze napisał.
Wyborowy, powiedź otwarcie pannie, że dla Ciebie seks jest ważny. Jeśli ona jednak będzie chciała słuchać księdza, to bądź gotów by odejść. I żadne półśrodki i prowadzenie dłuższych rozmów.. po prostu masz swoje potrzeby, niech to zrozumie lub idzie do zakonu.
Ha, u mnie to jest ciekawie. Moją ostatnio też koleżanka po kościołach ciąga. Plus jest taki, że jeśli wszystko dalej będzie szło to spędzimy ze sobą jeszcze ze 60 lat, więc ona śmiało traktuje to jako takie nieformalne małżeństwo. Dzięki temu, pomimo gwałtownego przybliżenia do Pana w ostatnich dniach, cudzołoży ze mną aż miło.
Ja akurat nic nie musiałem robić w tym kierunku, ale może zabajeruj: że Bóg widzi, co jest w Waszych sercach i dużo bardziej się cieszy, gdy pierdolą się 2 zakochane osoby bez obrączek, niż małżeństwo sypia ze sobą z przyzwyczajenia, bez uczuć.
Btw to chyba prawda.
Btw chyba powinienem iść spać.
Btw dobranoc.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
"dużo bardziej się cieszy, gdy pierdolą się 2 zakochane osoby bez obrączek, niż małżeństwo sypia ze sobą z przyzwyczajenia, bez uczuć."
a) ślicznie określiłeś intymne chwile między dwiema kochającymi się osobami
b) skąd iluzja, że jak małżeństwo to już nie ma uczuć, a jedyne co jest to przyzwyczajenie?
"to spędzimy ze sobą jeszcze ze 60 lat"
naprawdę chcesz 60 lat spędzić z kimś z przyzwyczajenia?
Ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła.
Co do a) to się nie odniosę.
A co do b) - nigdzie nie powiedziałem, że jak małżeństwo, to już nie ma uczuć, a tylko przyzwyczajenie. Choćby moi "teściowie" - gapią się na siebie jakby się 5 minut temu poznali, a panna parę razy w tygodniu mi SMSy wysyła po nocach, że oni myślą, że ich nie słychać. Kwiaty chyba ze 2 razy w tygodniu nowe stoją na stole. Więc ja nie mówię, że zawsze tak jest.
Po prostu czasami widzę te znudzone mordy na ulicach. NIEKTÓRYM się nie udało i przed nimi jeszcze parędziesiąt lat smęcenia. Mi się wcale nie wydaje, by taki los miał być moim udziałem.
No, i obstawiam że jeśli jakiś Bóg istnieje i nie ma w dupie tego, co się dzieje na naszej ślicznej planecie bardziej przychylnym okiem patrzy na parę pier... kochających się ludzi, niż kiedy je... uprawia się namiętną miłość w świetle Księżyca w związku bez takich uczuć. Nawet jeśli mają obrączki i wpis u proboszcza.
Tak, zgadzam się, to się niezbyt, za przeproszeniem, pokrywa ze stanowiskiem Kościoła. Ale dla mnie brzmi logicznie i pannę biednego Autora może też przekona.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Człowiek to jest człowiek, każdy ma swoje potrzeby. Prędzej czy później sama będzie chciała uprawiać z Tobą seks.
Spróbuj się zachowywać jakbyś to Ty nie chciał jej w łóżku, a zobaczysz jak się role odwrócą.
No wlasnie tak planuje zrobic, po prostu nie robic nic w tym kierunku i tylko cierpliwosc i cierpliwosc, nie naciskac.
No nie wiem. Kolejny raz skopiowałbym komentarz Gracjana na ten temat ale nie chce mi się szukać.
Szło to mniej więcej tak - jeżeli nie ma seksu po trzech miesiącach to nie będzie go również po 13. I zgaduję, że laska się tobą znudzi bo wyglądasz jak wierny pies.
"Tylko cierpliwosc i cierpliwosc, nie naciskac"
Napisalem Ci chlopie: Ty masz swoje potrzeby! Dlaczego masz laskawie o nich zapominac, tylko bo pannie sie cos odwidzialo???
Jesli teraz przyjmiesz taka postawe to dasz pannie do zrozumienia, ze jednak seks nie ma dla Ciebie znaczenia? Chcesz tego?
Mmm, Ty chyba serio boisz sie odejsc od tej panny?
Podejdź do tego ze zrozumieniem. Uszanuj. I dalej się do niej dobieraj... wszak jak powiedział święty Tomasz (?) - "Panie, uchroń mnie przed tymi pokusami... ale jeszcze nie teraz."
Nie słuchaj tego, co mówią. Patrz na to, co robią.
Przysiągłbym że gdzieś słyszałem inną wersję
Słuchaj z mojej perspektywy ograniczenie nie wymaże popełnienia grzechu. Dziwna dziewczyna. Sama nie wie czego chce i jest mocno podatna na sugestie. Dla mnie to chora sytuacja. Niby jesteście w związku, ale jak się okazuje, główny wpływ na to co się między Wami wydarzy ma osoba trzecia. Śmieszne. Dziewczyna mimo początkowych oporów pęknie jak dobrze wykonywałeś swoją "robotę".