Witam od pewnego czasu o niczym nie pisałem bo nie miałem takiej potrzeby, czułem się świetnie pomimo że nie byłem przez ostatnie 3 miesiące w żadnym związku.
Wakacje zleciały jak z bicza, zacząłem wreszcie ćwiczyć i czuję się jeszcze pewniejszy siebie.
Rozmawiam z kim chce i o czym chcę. Rynek, park, sklep, piekarnia. Czuję się spełniony i bardzo pozytywnie nakręcony, wiadomo czasami nastrój psuje pogoda, ale każdy ma słabsze dni.
Nie chodzi o same uwodzenie bo to jest tylko wierzchołkiem góry lecz o samą chęć działania, i spełniania samego siebie ( samorealizacji ). Z początku pisałem wpis do bloga lecz nie chciałem mieszać ( robić pierdolinka ) kilku kwestii w jednym wpisie.
Do sedna.
Wracałem dzisiaj z zakupów z większego miasta do siebie
( mniejsza miejscowość ) i stwierdziłem że właśnie mała populacja mnie ogranicza. Większość to licealiści/tki, trudniej o target a jeśli nawet pogoda dopisuje to ciężko mi znaleźć target który mi się podoba.
Nie lubię używać słowa target w stosunku do dziewczyn, ale w kwestiach podrywu w celu zrozumienia jest to konieczne.
Miałem mało czasu ale pogadałem z chyb 5 targetami i każdy wywołał u mnie coś pozytywnego że z chęcią bym pociągnął dalej relacje biorąc od nich numer. Dla mnie jednak 70-80 km to duża odległość, zdecydowanie za duża.
Żeby nie było że się żalę, ale tak naprawdę jest. W mojej miejscowości czuję nawet mniejszą otwartość ludzi, pomijając że większość z nich znam choćby z widzenia a miasto ma 25-30 tys mieszkańców.
Ogółem dochodzę do tego że nie czuję się tutaj dobrze - coś jakby odczuwanie braku możliwości/ograniczanie siebie dalszej realizacji ( wstąpienia na wyższy level ).
Studiuję zaocznie bo po prostu jeszcze rok temu nie było mnie stać na dzienne studia, i choćby zamieszkanie w akademiku. Jednak nie to jest tutaj problemem, pomimo że nie studiuję w dużym mieście nie mam z tym problemów i wyłapałem spoko ekipę - czuję się z tym okej.
Wypady na duże miasta to zwykle max 2-3 dni i powrót do siebie.
Pytanie co teraz? Rozumiem że nikt mi tutaj nie wyczaruje niczego bo jedyne wyjście to albo zostanie albo próba zmiany kierunku i przeprowadzka (poważna sprawa nad którą musiałbym się zastanowić). Chcę tylko dodać że nie robiłbym tego oczywiście tylko ze względu na podryw, broń boże. Nie widzę jednak "dzisiejszego siebie" mieszkającego dalej tak jak teraz.
Wszystko to nie jest impulsowe, kwestia roku obserwacji i dojścia do pewnych wniosków. Rozumiem że powiecie " wszędzie są ciekawe kobiety, wystarczy je poznać"
90% dziewczyn z mojej miejscowości ucieka do większych miast toczyć studenckie życie. Nie wiem czy chodzi o naukę czy melanże, gówno mnie to obchodzi - jesteśmy młodzi bawmy się.
Rozmyślał ktoś z was nad tym? Nie nazwę tego problemem bo w sumie nie ma rozwiązania na tą sprawę.
Ciężko po prostu o fajną 19-22 letnią dziewczynę w mojej okolicy - próbowałem wiele razy, większość kobiet jest taka nudna?
Piszesz,ze od 3 miesięcy nie byłeś w związku.. ja prawie od dwoch lat. Nie ma znaczenia,to nie żaden wyścig.
Musisz sobie odpowiedzieć na jedno ale to zajebiście ważne pytanie co chcę w życiu robić
Jeśli chcesz być graczem który wbija się w koszule i wieczorem idzie do lokalu potem stoi przy barze powoli popijając wypasionego drinka i namierza targety które nie mogą mu się oprzeć to raczej nie masz czego szukać w małej miejscowości. Po prostu jeśli nie czujesz się spełniony i nie widzisz perspektyw na rozwój w swoim miasteczku to się przeprowadź.
W wielkim mieście możesz praktycznie robić wszystko i rozwijać sie w każdym kierunku nie tylko podrywie
karol8990
"Po prostu jeśli nie czujesz się spełniony i nie widzisz perspektyw na rozwój w swoim miasteczku to się przeprowadź."
Łatwo przeprowadzić się a trudniej utrzymać się i poszukać dobrą pracę .
Zderzenie z rzeczywistością wielu młodych osób wygląda tragicznie :nagle po studiach idą do pracy za 1200zł na rękę , jest koniec imprez i wielkie rozczarowanie .
Raczej myślałem o pójściu na dzienne studia jako że co wakacje mam pewną pracę za granicą, wyjeżdżam na 2 miesiące i po prostu coś się uzbiera na utrzymanie. To jest jedno z wyjść z tej sytuacji innego chyba nie ma.
Albo po prostu zacznę działać nie wiem... w innych miejscach tam gdzie studiuje.
Rozmawiałem z kolegą który kiedyś był w temacie pua, radzi sobie świetnie w życiu ogólnie bardzo pozytywny chłopak który od zawsze mieszkał w dużym mieście.
On z kolei mi mówił że lepiej mu było w mniejszej miejscowości, w wielu kwestiach chciał mi to przedstawić.
Nie wiem nie obchodzi mnie to bo tak naprawdę ja czuję się źle nie on.
@Cristian'o
Co z tego ja po tych 3 miesiącach czuję że chciałbym wejść w jakiś związek. Wcześniej było mi dobrze teraz w sumie też - ale mam na tyle wolnego czasu że mi na tym zależy. Rozumiem że to żaden wyścig nie piszę przecież gdzie najlepiej wyrwać dziewczynę, nie o to chodzi.
Kobieta, kobiecie nie równa. Wiadomo że najpierw trzeba wymagać od siebie później od innych ale w większości przypadków ( po tzw przesiewie ), nie mają nic do zaoferowania prócz wyglądu. Zestaw fuckfriends jest fajny na początku później przychodzi moment zastanowienia. Jak wiadomo jest w życiu wiele przyjemniejszych rzeczy niż sex - ja również jestem tego zdania.
Zobaczymy - może pojawi się nieoczekiwanie jakaś nowa studentka nie wiadomo co los przyniesie, dam jeszcze trochę czasu.
Jakby ktoś miał jakieś propozycje lub miał podobny mętlik a znalazł rozwiązanie dajcie znać.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Widzę że nie tylko mnie dopadła jesień. Też mam problem podobnej natury. Tylko że ja mieszkam w dużym mieście. Tu nie ma łatwego rozwiązania. Mieszkam w wawie i problem mam podobny. Brak interesujących mnie targetów. Laski po klubach mnie nie interesują na ulicy widzę tylko się być sexy pokraki i pytanie co dalej.
U mnie związane jest to z hobby - taniec. Cholernie rosną oczekiwania w stosunku do kobiet i to w pewnym momencie zaczyna przerażać bo dochodzisz do wniosku, źe w 2mln mieście nie ma fajnych kobiet (albo leniwe albo niezgrabne albo za latwe albo nz nieinteresujacymi mnie hobby albb co gorsza hobby nie mają...).
Nie ma lekarstwa. Trzeba szukać i sie nie poddawać.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Ja też nie byłem dawno w żadnym związku i jakoś żyje
Rozumiem że jesteś chłopakiem mężczyzną który bez sexu daje rade ?
Magon to poszukaj na jakimś portalu a znajdziesz ciekawą interesującą i ten taniec może wam się przydać też do tego