Panowie, mam pewien problem. Otóż wydaje mi się, że dziewczyny wyczuwaja że dobrze ogarniam się z kobietami i nie chcą być następną do kolekcji. Często gdy umawiam się z dziewczyną na pierwsze spotkanie wplatuje historie z innymi kobietami oraz po mojej rozmowie można wnioskować, że nie mam problemu z rozmową nacechowana emocjonalnie. Zawsze mówię to na co mam ochotę i kwalifikuje je, pod tym względem czy będzie dla mnie odpowiednia, oczywiście zabawny ton głosu i generalnie śmiejemy sie z tego, ale mimo wszystko wydaje mi się, że dziewczyna po spotkaniu zaczyna analizować, że coś jest nie tak.
Miałem ostatnio taką sytuację : spotkałem się z laską, bardzo dobrze nam sie rozmawialo, dziewczyna sama wyszła z pocalunkiem, ogólnie nie miała żadnych oporów przed dotykiem. Po 2 dniach dostaję sms, że nie wie czy nadaję się na faceta, z którym mogłaby mieć romans. Co mogę jej na coś takiego odpisać?
I jak poradzić sobie z tą sytuacją, mam grać skromnego i miłego gościa?
a ja sobie myślę, że panienka zastanawia się "co za buc, chwali się innymi podbojami. Chce się dowartościować? Zaimponować? Taki z niego figo-fago cud miód i orzeszki? Pouśmiecham się do niego, bo jak nie wyjdzie zadowolony ze spotkania, to jeszcze wpadnie w histerię..."
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To nie tak..
Ja nie chwalę się przy kobiecie podbojami, z iloma to nie spałem i się nie spotykałem. Po prostu czasami opowiem jakąś historyjkę z inną dziewczyną, która pokazuje mnie mnie w dobrym świetle jako pewnego siebie gościa, dobrze obytego z kobietami.
Albo prezentujesz się jako "alfa"/kochanek (a co tam, nazwijmy to r-selekcją), albo jako beta/opiekun (K-selekcja). Jeśli dziewczyna szuka tego drugiego, to ten pierwszy nie będzie atrakcyjny (o ile ten akurat nie przypadnie jej do gustu z innych powodów).
A po polsku: jeżeli będziesz za bardzo pokazywał jaki to nie jesteś ogier, to ta, która nie szuka przygody (albo - co bardziej prawdopodobne - nie wie, że szuka) spanikuje. Zapalą jej się ostrzegawcze lampki i nici z upojnych nocy. Cały ambaras w tym, żeby to przekazać niewerbalnie - dać jej do zrozumienia, że z niejednego pieca chleb jadłeś, ale jesteś na tyle dyskretny, że ona sama tego musi się domyśleć.
Żadna dziewczyna nie chce wyjść na "łatwą", więc przez opowiadanie o swoich podbojach pokazujesz im, że o nich też będziesz opowiadał. A to znaczy, że ich status jest zagrożony, bo "ktoś się dowie". Twoja strategia pokazywania, że nie jesteś nieogarnięty jest dobra, ale podejrzewam, że robisz to z subtelnością młota udarowego. Spróbuj nagrać te spotkania i potem je sobie przesłuchać.
Ps. A na "sms, że nie wie czy nadaję się na faceta, z którym mogłaby mieć romans" zawsze możesz odpowiedzieć "Nie mam pojęcia, sprawdźmy."
Zależy jak opowiadasz to i jaką historyjkę mówisz,widzisz,że nie działa to zmień historyjkę i tyle może zbyt cwane zachowanie robisz i wtedy uciekają kombinuj zmień jak coś nie działa i tyle
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Na moje to wcale tak nie działa, że jak opowiesz historyjkę związaną z inną pannę która ma ciebie ukazać w dobrym świetle to rzeczywiście cię w nim okazuje. Ta laska ma poczuć na własnej skórze, że ma do czynienia z ogarniętym facetem, a gadki o innych pannach są lekko mówiąc irytujące. Ja np. nie cierpię kiedy laski opowiadają o jakichś facetach na spotkaniu, jest to dla mnie nudne i irytujące. Myślę sobie wtedy "no laaaaska nie przynudzaj tylko pokaż na co cię stać, a nie się tylko chwalisz, gadać każdy umie". I możliwe, że u ciebie jest podobny efekt tylko w drugą stronę. Pamiętaj: ona ma CZUĆ, nie WIEDZIEĆ.
Dzięki panowie, macie dużo racji w tym co piszecie. Postaram się wprowadzić w życie te rady
A co byś czuł jakby laska Ci opowiadała o swoich ekscesach? Dobry ogier nie chwali się, tylko DZIAŁA.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
19 lat, na utrzymaniu rodziców chociaż pracuje.
Mało dziewczyn poznałeś