Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Odrzucenie i obojętność

4 posts / 0 new
Ostatni
lokya11
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Suwałki

Dołączył: 2019-08-15
Punkty pomocy: 0
Odrzucenie i obojętność

Witam. Jestem nowy na forum i chciałbym się podzielić sytuacją, która wypłynęła dosyć wyraźnie na moje życie i nie wiem jak to zmienić.
Pewien czas temu(kilka miesięcy) zostałem odrzucony wyraźnie przez jedną kobietę. Ogólnie wcześniej miałem takie lekkie podejście do kobiet, że jak będzie to będzie a jak nie to nie. Po tym odrzuceniu, przeszła mi wszelka ochota na jakąkolwiek relację z kobietami. Stałem się strasznie obojętny na nie i w dodatku częściej mnie irytują. A w szczególności jak któraś się do mnie teraz przystawia. Nawet ta co mnie odrzuciła wysyła jakieś sygnały, co mnie jeszcze bardziej doprowadza do nerwów. Też w jakiś sposób zmieniłem podejście do ludzi na takie ''obojętne''. Nie mam kompletnie ochoty, by poznawać nowych ludzi i często podchodzę do nich olewczo. Na nikim mi nie zależy i nie wygląda na to, żeby się to miało jakoś zmienić. Plusy są takie, że ogólnie tym wzbudzam szacunek, bo nie daję sobie w kasze dmuchać i ogólnie zainteresowanie od kobiet. A minus jest taki, że ich wszystkich mam tak naprawdę w dupie. No i dodając irytację kobietami, co zaczęło rosnąć po tym odrzuceniu.
To może być jakaś depresja? Czy coś takiego? Miał podobnie ktoś z was? Ledwo 20 lat skończyłem.

smerf8903
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 29
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2018-07-12
Punkty pomocy: 559

Po prostu zacząłeś się bać ludzi i traktować ich jako potencjalne zagrożenie. A co ona takiego zrobiła? Może odrzuciła Cię dużo mniej przyjemnie niż większość osób dających kosza.

Raskolnikow
Nieobecny
Wiek: Z każdą sekundą coraz więcej.
Miejscowość: Rój zamczyski.

Dołączył: 2017-10-07
Punkty pomocy: 556

Zacznę tak: poczułeś się fatalnie w związku z odrzuceniem; tak jest to nieprzyjemne. Następnie, jak na faceta przystało Twój mózg zaczął szukać rozwiazania, co zrobić, w jaki sposób, dlaczego itd. Wtedy postanowiłeś, że już nie chcesz być bardziej zraniony przez ludzi, bo jest to do dupy i zacząłeś budować mur przed odrzuceniem, przed czuciem się źle i tak wyrosły warstwy tłuszczu zwane obojętnością.

Czy jest to dobra taktyka? Nie sądzę. Brak budowania relacji z drugimi ludźmi daje w długoterminowej strategi fatalne skutki: poczucie wyobcowania, samotności, niechęci, a może nawet doprowadzać do depresji.

Miałem kiedyś podobnie i mnie troszeczkę ten stan cieszył, bo laski do mnie leciały, ale jak chciałem się do którejś zbliżyć, to dalej wszystko szło w dupę. Działo się tak, ponieważ myliłem obojętność na świat z pewnością siebie. Niestety tak to nie działa. Jeżeli bierzesz się za jakąkolwiek kobietę, to niestety trzeba być swiadomy, że możesz zostać zraniony i trzeba to po prostu po męsku zaakceptować. Taki jest ten świat, jedynie co możesz robić, to zminimalizować czynniki, aby kobieta chciała Cię zranić, czyli: być facetem z zasadami, skupiać się na sobie itd. (cała strona jest o tym)

Co z tym zrobić? Masz kilka wyjść:
a) Dalej unikać ludzi, czego nie polecam.
b) Próbować wychodzić do ludzi, poznawać ich, budować relacji i doszukiwać się dobra w nich. Zamiast zastanawiać się: "Czego ten pierdolony egoista ode mnie chce?", zadawaj sobie pytania: "O w czym mógłbym mu pomóc? Czego mogę się od niego nauczyć? Co jest w nim dobrego?" itd. A do porażki? Po prostu trzeba się przyzwyczaić i nauczyć radzić z trudnymi emocjami, polecam poszukać coś o IE.

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1817

Na kobiety takie nastawienie działa, bo dzięki temu pokazujesz, że nie jesteś potrzebujący. Ja bym się nie doszukiwał w tym zaraz jakiejś choroby, od to, masz taki okres w życiu. Oczywiście też nie musisz być od razu otwarty na wszystkich, bo nie wszyscy muszą nam pasować tak jak my nie musimy pasować wszystkim. Jeśli widzisz, że spoko Ci się z kimś rozmawia i nadajecie na podobnych falach czy to z kobietami czy mężczyznami to co stoi na przeszkodzie, żeby rozwinąć tę relację ? I w drugą stronę, czasami na poziomie świadomym wiemy po kilku zamienionych zdaniach czy ktoś jest spoko czy nie i czy chcemy z tą osobą dalej rozmawiać, czasami po prostu niektórzy ludzie nam nie pasują i tyle nie rozwijamy znajomości czy rozmowy. Gorzej jak przez jakąś jedną sytuację życiową wystawisz armaty i będziesz strzelał do wszystkich, którzy się do Ciebie zbliżą. Bo wtedy odbierasz sobie szansę na poznanie kogoś wartościowego. Twoje obecne nastawienie jest dobre na wpuszczanie do Twojego życia tych którzy Ci pasują a odrzucaniu tych z którymi nie nadajesz na podobnych falach.

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia