Witam!
Tak, wiem, temat przerabiany milion razy, ale jak wiadomo każdy problem jest inny
.
Ja lat 19, ona 17, razem jesteśmy z jakieś dobre pół roku (mieliśmy małą przerwę).
Przerwa była stosunkowo niedawno, z 2miechy temu. Przed nią, nie chciała seksu, mimo to dążyłem do niego. Po przerwie (tzn. powrocie do siebie, przerwa trwała z 2 tyg.) stwierdziła, że chce już seksu, zatem dalej do tego dążyłem, ale często warunki zewnętrzne na to nie pozwalały, a to ktoś w domu, okres, inne dziadostwa. Nie raz zdarzyło się, że byliśmy blisko stosunku (zdejmowałem jej majtki), to ktoś akurat wrócił do domu i po akcji. Były też pieszczoty okolic jej krocza jak i mojego, ale do niczego konkretnego nie doszło.
Jakiś czas temu panienka sobie stwierdziła, że ciągle szukam okazji do "ruchania", powiedziałem jej, że tak nie jest, ona oczywiście wie o tym, ale tak to wygląda z mojej strony. Teraz twierdzi, że już nie chce seksu i go nie będzie na długo, więc mam się nie spodziewać, a wszelkie pytanie dlaczego i z jakiego powodu jej postanowienie przyprawia ją o złość i dalsze niewyjaśnienie sytuacji. Po prostu "nie chcę, bo nie".
Za nic nie zabierałem się jak ciamajda, zawsze pewny siebie, rozpalałem ją tak mocno jak potrafiłem.
Na tekst "nawet nie wiesz co, jak i kiedy, poniosą Cię emocje to i tak do tego dojdzie" odpowiedziała mi, że "takie emocje mnie nie poniosą".
Teraz, nie wiem jak się za to zabrać. Wiem, że "przelecenie ją" spowoduje umocnienie naszego związku i poprawę ogólną, nawet ona tak twierdziła zanim znowu zmieniła zdanie na "nie". Tylko jak ją teraz przelecieć kiedy jest na nie?
Ma 17 lat, to pewnie i nie do końca poukładane w głowie. Pewnie usłyszała jak koleżankę jakiś facet przeruchał, a potem zostawił, więc nie chce dopuścić do tego samego. Chociaż powodów może być milion.
Według mnie powinieneś zastosować chłodnik albo spróbować się z nią pobawić. Na przykład przez jakiś czas w ogóle jej nie dotykasz, zero kina etc. Po jakimś czasie sama będzie chciała. Możesz też rozpalać ją jak tylko możesz, a potem się wycofywać.
Jednakże poczekaj na odpowiedź kogoś bardziej doświadczonego
Pozdrawiam
Powiedz jej, że będziesz z nią mino tego co mówi, a Ty rób swoje. Tylko powoli i z wyczuciem.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
A czy Twoja dziewczyna uprawiała już wcześniej sex czy nadal jest dziewicą bo to chyba ważna informacja

Daj na chwilę lub aby trochę się uspokoiła ze swoimi fazami, że dążysz tylko do sexu a potem samo przyjdzie w dobrym momencie. Jeśli jest dziewicą to trzeba wyczekać bo pewnie ma swoją chwilową fazę która musi znowu przejść
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"
Tak, zapomniałem dodać, ona jest dziewicą i nigdy przede mną nie miała żadnego dłuższego związku. Czyli jest zielona w tych sprawach.
Z dziewicami jest czasami tak, ze trzeba byc pewnym siebie i robic swoje, nie sluchac jej pierdolenia, wazne tez zeby ogolnie nie mowic o seksie tylko, po prostu do niego dazyc. Sama rozmoa o seksie moze laske odtracac szczegolnie jesli jest dziwica. Czasami trzeba wziac sprawe w swoje rece, wierz mi, ze potem bedzie zastanwiala sie dlaczego tak dlugo zwlekala
"Wiem, że "przelecenie ją" spowoduje umocnienie naszego związku i poprawę ogólną, nawet ona tak twierdziła zanim znowu zmieniła zdanie na "nie". Tylko jak ją teraz przelecieć kiedy jest na nie?"
Za przeproszeniem "huja wiesz" ...
Jak myślisz o tym jak o "przeleceniu" to nie dziwne że dziewczyna jest na nie.
Zgrywasz twardziela a w rzeczywistości trzęsiesz porami jak sie za nią zabrać, ona wie że grasz i właśnie cie przejrzała, bo niby nie chodzi ci o seks a tylko o niego chodzi.
Dawaj jej też inne emocje na co dzień, przestań o tym gadać, ogranicz dobieranie się do jej majtek, dotykaj ją oszczędnie, uwodź a nie macaj po kroczu.
Sztuka w tym żeby ona myślała o seksie a nie tylko ty
they hate us cause they ain't us
stwierdzenie przelecenia wziąłem stąd
.
.
http://www.podrywaj.org/jak_rozk...
Portkami nigdy nie trząsłem kiedy się za nią zabierałem, także to nie to raczej
Na ogół o tym nie gadam, rzadko się zdarza rozmowa o tym, często przypadkiem. Wiem, że pieprzenie o seksie z dziewicą nic nie przyniesie oraz nie pomoże.
Bądź co bądź seks umocni związek, nawet na stronie jest napisane.
Na co dzień dostarczam jej właśnie dużo emocji, różnych.
Do tego, żeby nikt nie wpadł na pomysł, że ona szuka tego jedynego któremu się odda, mówiła mi o tym kiedyś, że ona nie musi nikogo kochać, żeby się z nim przespać, to tylko seks i pierwszy raz uważa za "mam już to z głowy".
" mówiła mi o tym kiedyś, że ona nie musi nikogo kochać, żeby się z nim przespać, to tylko seks i pierwszy raz uważa za "mam już to z głowy"."
... i Ty to łyknąłeś jak pelikan?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Spraw abyś był dla niej oparciem. Zapewnij ją że jest najważniejsza.
Ona najpierw musi bardzo tobie ufać.
Jest młoda więc nie skrzywdz jej.
Przelecenie jej to głupi pomysł , sex z miłością jest możliwy dla dziewicy.
"Do tego, żeby nikt nie wpadł na pomysł, że ona szuka tego jedynego któremu się odda, mówiła mi o tym kiedyś, że ona nie musi nikogo kochać, żeby się z nim przespać, to tylko seks i pierwszy raz uważa za "mam już to z głowy"."
He he he...
Wiesz co mi już mówiły kobiety?
Człowieku, kobieta jest w stanie powiedzieć Ci prosto w oczy, że Cie kocha i że będzie zajebisty seks, a nie dopuści Cie do siebie przez 2 tygodnie, bo jakąś pierdołą ją wkurwiłeś... Aaaa, no i minus dla Ciebie, że się nie domyśliłeś o co jej chodzi
Lej na te jej gadki - gada tak, bo na twardą chce wyjść. Jakby chciała "mieć to z głowy", jak sama twierdzi, to już dawno byś pukał.
Aaaa, no i pamiętaj, że ona ma 17 lat...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Jakiś czas temu panienka sobie stwierdziła, że ciągle szukam okazji do "ruchania", powiedziałem jej, że tak nie jest, ona oczywiście wie o tym, ale tak to wygląda z mojej strony. Teraz twierdzi, że już nie chce seksu i go nie będzie na długo, więc mam się nie spodziewać, a wszelkie pytanie dlaczego i z jakiego powodu jej postanowienie przyprawia ją o złość i dalsze niewyjaśnienie sytuacji. Po prostu "nie chcę, bo nie".
Moje rozegranie: zachowuj się kilka dni normalnie, jak zwykle, bez 'macanek krocza', niech sądzi, że rządzi... po czym, przeprowadź z nią rozmowę, w której jasno PRZYZNASZ ŻE SZUKASZ OKAZJI/oczekujesz, ale do KOCHANIA się, oraz że naturalnym jest to, że będąc w związku, oczekujesz bliskości, seksu. Nie wdawałbym się w kolejną rozmowę, bo to do niczego nie prowadzi, tylko jej to powiedz i skończ zaprzeczać jak wcześniej, że tak nie jest. Musi wiedzieć jakie masz oczekiwania, czego chcesz, że jesteś konkretny.
Po tej rozmowie, ograniczasz maksymalnie jakieś przytulanie, głaskanie, całowanie, mizianie, wszystko. Jesteś dalej z nią, jesteś miły, jesteś obecny, JESTEŚ, ale ona nic nie dostaje. Wytrzymaj jak najdłużej. Będzie ciężko. Wytrzymaj.
Jeśli się nie nakręci po takim poście, nie zrobi to jej sieki z mózgu, to... możesz zostawić ją komuś innemu do rozdziewiczenia po ślubie. Amen.
To, że mnie kocha nie powie mi bardzo długo, jest takim typem, który ciężko okazuje uczucia. Ona również wie, że jej tego nie powiem, bo nie rzucam słów na wiatr, a wiem, że miłość to nie jest.
. Czy kieruje relacją to raczej nie, do seksu jej nie zmuszę wiadomo, ale cała reszta odgrywa się tak ja chcę. Widujemy tak do 2x w tygodniu, powód: szkoła, chodzę do innej miejscowości, odległej, sporo, więc mamy tylko weekendy i jakieś dłuższe wolne.
"Tak to już jest z dziewicami. Jedyny problem jaki ja widzę, to... to, że teraz ona kieruje tą relacją. Plus stwierdzenie: nie chce seksu i go nie będzie na długo ... po takiej deklaracji, pewnie ładnie huj Cię strzelił"
A żebyś wiedział, myślałem, że wyjdę z siebie, ale opanowałem się
Z tym jej powiedzeniem, że nie musi nikogo kochać by uprawiać z nim seks, to fakt może i łyknąłem, ale mówiła to bardzo przekonująco, w dodatku zaznaczyła, że gdyby to chciała zrobić to by zrobiła z kimkolwiek kto by jej odpowiadał, ale będąc ze mną chce to zrobić ze mną. No, niestety, już nie chce, bo się rozmyśliła.
w sumie nie potrzebnie ja oklamywales, przeciez darzysz do sexu, mogles jej to otwarcie powiedziec i uwzglednic ze np. bardzo cie podnieca i nie mozesz sie przy niej powstrzymac, jesli nie rozumiecie sie w tak komplementarnej sprawie to chyba nie ma sensu sie zadreczac.
Trochę mnie nie było z powodu braku dostępu do komputera.
Stwierdziłem, że zastosuję po prostu chłodnik, wtedy ona powinna się więcej starać i nie będzie wpadać na swoje cudowne pomysły, bo teraz wg mnie ona myśli, że ona rządzi, zatem pora to zmienić