Witam,
Miałem ostatnio dwie nowe sytuacje na imprezie z którymi nie do końca sobie dobrze poradziłem. Obie sytuacje dotyczyły dwóch różnych dziewczyn.
Podczas tańczenia na parkiecie wybrałem sobie upatrzoną ofiarę, która była z koleżanką, ja byłem sam.
Dziewczyna zauważyła moje zainteresowanie (kontakt wzrokowy,delikatny uśmiech) i je odwzajemniła , lecz "barierą" była koleżanka. Nie chciałem do niej podejść, bo dziewczyna nie zostawiłaby samej koleżanki i bym się tylko spalił.
Kiedy koleżanka chciała zejść z parkietu owa dziewczyna powiedziała, że woli jeszcze potanczyc, czyli stworzyla mi idealna sytuacje. Po chwili podszedłem, potanczyliśmy, zaczełem rozmowe itd. .Po dłuższym czasie oznajmiła mi,że musi wrócić do znajomych, odebrałem to jako najlepszy moment do wzięcia nr , poprosiłem i dostałem bez wahania.
Jestem przed spotkaniem z dziewczyną.
Druga sytuacja (innego dnia ;] )dziewczyna bardziej atrakcyjna, lecz nieśmiała (nie stworzyłaby mi takiej sytuacji jak poprzednia laska), była z dwoma koleżankami. Laska była zainteresowana,dawała znaki ,które z łatwością można było odczytać tzn. patrzyła w oczy po czym spuszczała wzrok,poprawiała włosy, lepiej się poruszała itp., lecz barierą znowu były koleżanki ,które nie odstępowały.
Tą sytuację popsułem, gdyż za długo czekałem ,poźniej dziewczyna straciła zainteresowanie i się peszyła. Do laski podbił pijany koleś z którym dziewczyna zatańczyła zerkając na mnie.
Nie miałem takiej siły przebicia, aby złapać kontakt z dziewczyną robiąc to naturalnie, jednoczesnie nie wychodząc na napalenca czy podrywacza przed nią i koleżankami...
Z pomocą na pewno mógłby przyjść kolega ,który odciągnął by towarzystwo, lecz wtedy byłem sam...
Jak się najlepiej w takich sytuacjach zachować? , na pewno swoje podejście trzeba uzależnić od typu dziewczyny. Jedna zdecydowany atak odbierze pozytywnie, druga nie...
Za dużo rozkminiasz. Nie myśl za nią. I tak nic nie przewidzisz. To nie jej koleżance masz sie podobac, tylko jej
. Podbijasz, gadasz z obiema, potem bierzesz ją na baunsy i juz. Cała filozofia.
Time is a flat circle...
Gorzej jak np. ostatnio miałem taką sytuację na baletach, że bawiłem się dobrze na odległość z targetem (wspólne ruchy, miny,uśmieszki itp. kwestie) a taki kaszalot kurwa ja to nazywam zazdrosna-niedowartościowana-przyjaciółeczka ją odciąga.... jak mnie to drażni wrrrrrrr
Bo WSZYSTKO, co dziewczyna powinna wiedzieć o "koleżankach", zawiera się TU:
https://www.youtube.com/watch?v=...
SAMA prawda na 100%! To wideo powinno się w szkołach puszczać na lekcjach wychowawczych, a na studiach na zajęciach BHP.
Stary, sprawa prosta. Opowiem ci moją najlepszą akcję jak w klubie zrobiłem, tak a propos zazdrosnej koleżanki.
Jestem w klubie i widzę set, jedna laska ładna reszta kaszaloty. Do ładnej podchodzą leszcze dostają zlewkę od niej i od jej koleżanek-kaszalotów. Więc ja zrobiłem całkiem co innego. Podrywałem kaszaloty (wiem, wiem, lipa, ale to taktyka) Wyrwałem jedną i zaprowadziłem na podest i tam tańczyliśmy, uśmiechy itd. Po 3 minutach patrzę na mój target, a ona sama na mnie looka. Mówię więc do mojego kaszalota: Dawaj tu twoją koleżankę. Przyszła bez oporu.
Próbuj czegoś takiego następnym razem. Cała akcja nie zajmuje więcej jak 5 minut.
Jak to Mystery robi, rozbrajasz set, nie target.
Dan Millman
"The time is now, the place is here. Stay in the present. You can do nothing to change the past, and the future will never come exactly as you plan or hope for."