Witam 
Przejde odrazu do sedna , chcialbym schudnac .
ALe bieganie ,skakanka nie daja super rezultatow , co do diety nie jestem wytrzymaly i nie mam co najwazniejsze na to pieniedzy .
Czy jest jakas rada zeby schudnac bez zbednej zbilansowanej diety i zrobic miesnie brzucha , mam 22 lata 180cm i 90 kg wagi mialem 94 
Ale schudlem po czym zawsze to wraca co mnie denerwuje jakies rady i sposoby > co najlepiej bylo by zrobic? co jest na moja kieszen .
Siłownia, sporty siłowe plus bieganie. Dieta redukcyjna jest tania, dasz radę za ok 15 zł dziennie ogarnąć. To tyle co jeden Grander w KFC.
jedyne co zrzucasz to wodę :E trochę wysiłku gościu ...
ujemny bilans kaloryczny dużo aktywnośći i tyle
nie masz kasy ? nie bądź śmieszny - potrzebujesz tylko ryżu kaszy ziemniaków owsianki wafli ryżowych warzyw i mięsa - wystarczy jeść zdrowo tylko wiedzieć ile czego, a o tym w google - odstaw pasztet i kanapki z serem oszczędnisiu
muay thai guy
bez diety nigdy nie będzie dobrych efektów.
Jesz w miarę systematycznie - to jest twoje zapotrzebowanie kaloryczne. Nie tyłeś więc wychodzisz na zero. Dodałeś ruch czyli zapotrzebowanie - kalorie = ujemny bilans. Dlatego chudłeś. Kwestia odnalezienia punktu "zero" i odjęcie kalorii/dodanie ruchu.
Ze 100 zszedłem do 90 w półtora miesiąca, tylko, że ćwiczę od 4 lat na siłowni i przyszła pora na konkretną redukcję. Od razu dodam, że 10 kg spadło na samej diecie, bez żadnego cardio. Teraz już schodzi ciężej, także aero już jest potrzebne.
A Ty nie schudniesz, jeżeli nie będziesz miał ujemnego bilansu kalorycznego.
Dużo cardio czy też tam areobów, po treningu siłowym.
Zapraszam tutaj: http://www.kulturystyka.pl/atlas/
Pozdrawiam
https://www.youtube.com/user/tre...
Polecam bardzo jego kanał na YT
Mariusz Mróz nie dość, że posiada szeroką na ten temat wiedzę (odchudzanie, nabieranie masy, rzeźba itp.) to potrafi człowieka zainspirować do działania 
Generalnie to każdy ma jakąś tam dietę, jedni dietę fastfoodówą, drudzy niezbilansowaną. Warto zacząć od zmieniania swojej diety (negatywnych przyzwyczajeń żywieniowych), codziennie jakieś warzywa, a zamiast słodzonych napojów pić wodę itd.
Jeżeli spożywasz dużo kalorii i za żadne skarby nie zamierzasz z tego rezygnować, to wyjściem jest stopniowe zwiększanie wysiłku, aż dojdzie do ujemnego bilansu kalorycznego (więcej wydasz, niż dostarczysz energii). Ale może się to okazać dość trudne jak ktoś spożywa dziennie 7000kcal.
Edit: Z dobrą dietą rezultaty będą efektywniejsze.
___________________________________________________________
Nie znam się więc się wypowiem.
Do ciekawostek moge jedynie dodac:
Dla leniwych - zimne kapiele. 2 do 10 min. Stopniujac ochlodzenie z tygodnia na tydzien. Zaczynajac od 20 a konczac np. na 15 st. Organizm bedzie musial wytworzyc duzo energii zeby wrocic do poprzedniej wartosci 36.6 st.
Dodatkowo dobry kop dla organizmu na rozpoczecie dnia.
Przed sniadaniem mocna kawa.
Przyprawy przyspieszajace przemiane materii.
Chilli, bazylia, oregano, lubczyk i wiele wiele innych. Do poczytania w necie.
Oczywiscie wszystko jako uzupelnienie aktywnie spedzonego dnia i dobrej diety.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
No ładnie tyle się rozpisałem, szczególnie zjebaaa poszła konkret a tu bład jakiś wyskoczył.
Napiszę w skrócie to co napisałem: NIE MA MAGICZNYCH PIGUŁEK NA TO, ŻE MOŻNA ŻREĆ, NIE ĆWICZYĆ I JESZCZE MIĘŚNIE BRZUCHA SIĘ POMPUJĄ.
Zmień podpis na "jestem plasteliną" ponieważ śmieszą mnie wymówki na temat braku kasy i diety. Tak się facet nie zachowuje jak mówi, że rzuca palenie to rzuca, jak mówi że chudnie to chudnie. Bo ten podpis wygląda jak te tatuaże ludzi NEVER GIVE UP, co niby nigdy się nie poddają, a już dawno trzymają ręce w górze.
Żeby w wieku 22 lat nie mieć nawet 100 zł na własne drobne wydatki to jest wstyd. Sorry, ale studia dzienne i jakieś obowiązki nie są wytłumaczeniem. Facet powinien mieć "jakieś" pieniądze, tzn umieć je zarobić.
Nie potrzebujesz nie wiem ile kasy na dietę starczy Ci śmiało 100 zł na miesiąc.
Połóż sobie lód na plecy albo kurczaka i trzymaj go dłuugo w takim tępie może kiedyś schudniesz;] , ale nie no dietę trzeba trzymać.
Dam Ci do myślenia
dziki tym rada tez z nich skorzystam
mi sie wydaje ze najwazniejsze to duzo nie jesc po nocach
kurde ja 10 kilo mięśnia robiłem kupę czasu a tyn by chciał w miesiąc pewno, tak się nie da, to jest ból, pot i łzy
they hate us cause they ain't us
hehe postaram sie wyciagnac wnioski z rad i dzieki za cenne informacje:) A co do Ciebie urlich , bialeczko dietak jakas byla? ze takie fajne efekty masz
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
takie efekty mam bo ćwiczę (z przerwami) prawie pięć lat
they hate us cause they ain't us
zaiste, no i na barkach dźwigam wiele więcej niż sumienie pozwala
they hate us cause they ain't us
praca praca jeszcze raz praca... mi wystarczy 24h w robocie i kilogram w dół. I problem w druga stronę.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Praca nad soba sie zaczela zobaczmy efekty;) PZdr chlopaki
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
W weekendy dużo pije, śniadań nie jadam, Obiady po 20 kolacje o 1 w nocy. Jednak dużo się ruszam. Siłownia + piłka + basen + sex. Każdego dnia ruch;)Trochę jeszcze muszę zrzucić brzuch, ale ogólnie nie ma problemu. Ogranicz słodycze/chipsy itp.....
Prace mam umysłową...
Ogólnie dobrze chłopaki prawią...