Panowie mam taki problem.
Mam ochotę na kobiety, nie mam ochoty na seks.
Może od początku - o co chodzi?
Od jakiegoś czasu (jakieś pół roku) zauważyłem u siebie totalną obojętność na seks. W pierwszej chwili wystraszyłem się, że mi kuśka nie działa ale po sprawdzeniu okazało się, że jestem w 100% sprawny. Seks nie sprawia mi przyjemności, nawet nie podchodzę do kobiet z myślą że skończę z nią w łóżku bo dążenie do tego kończyło się na słabym seksie. Spotykanie się z dziewczynami, poznawanie nowych kobiet nie stanowi dla mnie problemu - co więcej, dobrze się bawię w towarzystwie kobiet, widzę, że niektóre kobiety też czerpią z tego przyjemność, więc jest dobrze. Martwi mnie tylko, że znikło we mnie napięcie seksualne bo teraz kompletnie nie wiem jak się zachowywać, szczególnie kiedy chciałbym się zbliżyć do kobiety. Czuję jakąś barierę z którą nie wiem jak sobie poradzić. Chciałbym nieraz klepnąć dziewczynę w tyłek, złapać za piersi i włożyć rękę w majtki ale nie bardzo wiem kiedy mogę to zrobić. Nie chce na siłę, chcę się czuć komfortowo, że wiem, że mogę. Tak to mniej więcej wygląda, ma ktoś jakieś pomysły? Dalej czekać i robić swoje czy coś zmienić?
Po pierwsze może za dużo sam się zadowalasz ? po drugie może spalasz się psychicznie że nie dałeś rady zaspokoić poprzednich dziewczyn co za tym idzie wywołujesz presje na sobie że i tym razem się nie uda a to się równa też obniżoną ochotą na sex.
Co do piersi i ręki w majtkach to już zależy od sytuacji musisz ją rozpalić wtedy samo poleci , sam musisz wyczuć na co możesz sobie pozwolić z daną dziewczyną
co do masturbacji - prawie w ogóle jej nie ma, raz na jakiś czas żeby wymienić płyny, ale jestem spalony psychicznie, wypalony seksualnie bo z wcześniejszą dziewczyną kochałem się bardzo często, aż po prostu miałem dosyć. Martwi mnie tylko, że znikło we mnie potężne napięcie seksualne które towarzyszyło mi przez bardzo długi okres mojego życia, coś we mnie pękło. Nie wiem jak sobie z tym poradzić
ładna pogoda, słoneczko swieci - pojedz nad jakas wodę... uwierz, pomoze
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Panie autorze, ogarnij pan dupsko, zwyczajnie seks miałeś chujowy i się zraziłeś.
Zadaj sobie pytanie, jaki do cholera kurwa jego mać lubię seks?
I wyobraź sobie jaki mniej więcej lubisz, zrób taki jak lubisz i ochota wróci. Sam to kiedyś przerabiałem, ale po zajebistym razie miałem takie ciśnienie że przez 3 dni tylko to mi zapadło w pamięć.
Udany seks nie tylko musi być dla kobiety długim jebankien, a dla faceta oczekiwanym spustem. Bo jakby tak było to chłopie...
Pisałem już w innym temacie że dużo kobiet lubi ostrzejszy seks, zdecydowanie mogę powiedzieć że większość.
Często określenie cicha myszka w życiu ( taka obserwatorka ) przekłada się na chęć mocniejszego jebanka w łóżku.
Serio, i nie jest to żadne moje pierdolenie - wszystko zależy jak trafisz i jak to zrobisz. I myślę że ty za dużo myślałeś po prostu.
Chcesz coś zrobić to rób, nie jest to przecież na siłę wpychanie kutasa do buzi partnerki
Tak osobiście jeszcze na koniec mogę dodać, że przyciskanie do ściany, trzymanie za włosy, itp. Nawet ordynarnie pisząc w pozycji od tyłu wsadzanie palca w drugą dziurkę jak w czasie jebanka była zajebiście podniecona - Zawsze przyjmowało się z pozytywną aprobatą.
Serio w tym masz problem, bo też to przerabiałem - nawet w pewnych chwilach dojść nie mogłem bo brakowało mi bodźców które mnie podniecają. Nawet odgłos mocnego mlaskania pośladków w czasie jebanka daje pozytywne emocje dla mózgu.
Tego można wymieniać w nieskończoność, może fetyszem tego nazwać nie można, ale każdy lubi co innego.
A uwierz że jak się wbijesz w umysł partnerki z czymś takim to wróci po więcej.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
nie, nie rozumiesz, nie potrzebuję seksu i trudno mi zbudować intymność a to mnie martwi
A może patrzysz na kobiety najpierw okiem czułości, bliskości a później dopiero chcesz je przelecieć?
Warto mieć w głowie obraz rżnięcia kobiety i na tej podstawie budować następnie bliższe więzi. Jest łatwiej, cel sprecyzowany to i droga mniej kręta.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.