Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Obrona, klub,bezpieczeństwo

11 posts / 0 new
Ostatni
Sichimpresich
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 39
Obrona, klub,bezpieczeństwo

A więc pytanie to: Jak radzicie sobie z gojkami którymi można znaleźć w klubach (chodzi o wszczynanie bójek) ,chodzicie do klubów gdzie ochrona dba o porządek zarówno w środku jak i na zewnątrz, chodzicie z kolegami ? ,czy sami radzicie sobie z takimi cwaniaczkami ?Smile

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

hmm nie spotkalem sie z czyms takim, aby ktos dostal "strzala" z nienacka ZA NIC w clubie.

Jak czuje, ze bedzie dym.. to zaczynam stara spiewke:

" o kurcze niezle masz bicepsy, dlugo na silownie chodzisz?"

lub inne tego typu aby zagadac z kolesiem to co on lubi Laughing out loud

raz kiedys tak z kolesiem zagadalem, to na poczatku mialem miec wpierdol.. (koles 2 metry, szeroki w chuj tez, nie mialbym szans ZADNYCH Laughing out loud), a po 30 min juz razem wodke pilismy, takze widzisz Smile

Sichimpresich
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 39

Są nawet fiutki których nie przegadasz , bo oni chcą zrobić boom i koniec Tongue

Variatio
Portret użytkownika Variatio
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2011-06-27
Punkty pomocy: 407

Pooglądaj sobie Bas'a Rutten'a . Ma całkiem dobre filmiki dot. samoobrony.

A najlepiej "unikać niepotrzebnych walek"

Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.

kosikredki
Portret użytkownika kosikredki
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-25
Punkty pomocy: 105

Osobiście miałem dotychczas tylko jedną sytuację kiedy "kosa" wisiała w powietrzu. Mianowicie ustaliłem z wingiem swoje targety, dwie dziewczyny na parkiecie, które dobrze się bawiły. Tanecznym krokiem podeszliśmy i ja wbiłem się przed kolesia, który w tym momencie myślał, że tańczy z moim targetem (ona tyłem do niego w odległości, pół metra)

Ten widząc to chwycił mnie za barki i odwrócił do siebie, ja się tylko usmiechnałem i tak staliśmy hm z 5-10 sekund po czym on zrobił ruch głową jakby chciał mi z dyńki przywalić, ja bylem wtedy zbyt happy by wgl jakos reagowac. W koncu podbiegl moj znajomy i kumpel tego drugiego i poodwracali nas, ale EC co jakis czas z gosciem łapałem i nie były to zalotne wymiany spojrzeń Smile

Ogólnie nie pcham się w dym, nie po to idę się bawić na impreze. Z drugiej strony jestem Ratownikiem medycznym wiec raczej pomagam niz szkodze komus Wink heh przypomnialo mi sie jak robilem czopka do nosa z husteczki dla kolesia ktory dostal plombe w nos na imprezie. Przerwalem budowanie raportu, zeby mu pomoc, ah jaki ja dobry Wink
pozdro

-----------------------------------------
Nie musisz zgadzać się z tym co piszę w swoich postach, ale jeśli uznasz go jako pomocny i na miejscu, daj + pokażesz wtedy innym, że warto go przeczytać;)

marccin
Portret użytkownika marccin
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2011-12-28
Punkty pomocy: 149

Sichimpresich powiem Ci o klubach z mniejszych miejscowości takich jak moja. Ogólnie to jest w nich mniejsza kultura jak w większych miastach i łatwo o zamieszanie.

Napewno nie podziałała by tu rada np Kejszyna o ironicznym usmieszku bo odrazu by miał buta na ryju, oczywiście bez niczyjej obrazy. Wink

Najgorsze co zrobisz to... jeśli nie zrobisz nic. Próbujesz zagadać ocb że sie do Cb rzuca, wyjaśniasz sprawę. Gadasz aż gość ochłonie, a potem stukasz sie piwkiem albo lecisz na kielonka Smile

A sa też tacy z którymi nie da sie rozmawiać... Tutaj żadna rozmowa, machanie ręką lub zgłaszanie do ochrony nie pomoga bo koleś ma nastawienie ci wyjebać. To w takiej sytuacji niestety ale musisz pokazać sie z męskiej strony i nie czekać aż Ci kolo butelke na łbie rozwali a ubiec go i spuścić mu łomot... Dlatego dobra rada aby się na imprezach nie zalewać.

Impreza zjebana, wyprowadzą cie no chyba że wyjaśnisz sytuacje i on wyleci, ale nie polecam olewania takich gości... Poprostu sa różne psychole i może byc tak że bedzie czekał na Cb pod klubem az impreza sie skończy.

Jeśli musisz się z nim napierdalać to się napierdalasz. Nie możesz wymięc, bo wyjdziesz na cipke.

A i o najważniejszym zapomniałem Smile Jak masz gdzie spieprzać a jest tamtych więcej niż 1 lub 2 to spieprzaj to żaden wstyd Wink

kamilxmax
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: okolice Łódź

Dołączył: 2011-06-01
Punkty pomocy: 118

Dokłądnie, tak jak marccin napisał. Na takich dyskotekach, zazwyczaj jest grupka kolesi, która jest nastawiona na zadymę z inną grupą. Jednak jak już napisałem ich jest kilku. Masz coś do jednego, to od razu cała zgraja badziwiaków do ciebie wyleci. I ochrona często tu nie zdąży zareagować. W takiej sytuacji można jedynie spierdalać jak najszybciej się da. Ja nie mogę się bić. Mam problemy z kolanem. W każdej chwili chwili może mi "uciec", a wtedy jedyne, co mogę zrobić, to położyć się i zakryć głowę przed dalszymi kopniakami oraz aparat na zęby. Myślę, że wiecie, z czym to się łączy po dostaniu tuby na ryj.

Tak więc jeżeli chodzi ci o takie nieco mniejsze dyskoteki, gdzie ochrona składa się z OSP, albo ochroniarzy "z łapanki" to radzę po prostu zniżyć głowę i przejść obok kolesia jeżeli wiesz, że jest on z kimś, a ty sam, lub z jedny, czy dwoma kumplami. A następnie bezpiecznie kapitulować się do wyjścia i pojechać w nieco "bezpieczniejsze" miejsce.

Anegdota.
Raz dostałem z łokcia, ponieważ dziewczyna poprosiła mnie do tańca,a wpatrywało się już w nią kilku innych kolesi. Widziałem, że koleś nie jest sam. Więc po prostu "odszedłem" i pojechałem w inne miejsce. Następnego dnia dowiaduję się od znajomych, którzy tam byli, że koleś dostał niezły wpierdol i karetka po niego przyjechała. Ogółem niezła burda tam była. Więc moim zdaniem, lepiej odpuścić, jeżeli możesz to zrobić. Na takich ludzi się nic nie poradzi. Jebane śmiecie.. Na szczęście oni też w końcu dostają niezły wpierdol i tak kończy się ich kariera.

Więc rada ode mnie. Lepiej odpuść, bo ten koleś na pewno ma za sobą kilku innych podobnych kopi, głupich zjebów, o znikomym ilorazie inteligencji, którzy chętnie mu pomogą ci "najebać". Wystarczy, że będziesz miał od nich większe powodzenie, będziesz obracał się pośród dziewczyn, czy będziesz po prostu będziesz ubrany tak "niecodziennie" i to już dla nich wystarczy, aby pokazać ci jaki to jesteś słaby. Tak więc najlepiej jeździć z kilkoma kumplami i do nieco bardziej renomowanych klubów.

Sichimpresich
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 39

Pyałem jak wy sobie radzicie ,ubezpieczacie a nie jak ja mam się zachowywać podzas takiej akcji Smile

marccin
Portret użytkownika marccin
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2011-12-28
Punkty pomocy: 149

Yyy.. czek wróce do swojego postu żeby na sucho nie pisać... Nie no napisałem jak ja sobie radzę. Te wszystkie metody, które opisałem stosuje osobiście. Hmmm... To może od początku.

1. Nie uważam żeby chodzenie na imprezy z 20 kumplami było dobrym pomysłem z czego pewnie 15 spierdoli albo będzie stało jak kołki jak dojdzie co do czego... Osobiście jak dochodzi do tego, że jakis typek się mnie czepia to staje w pojedynkę i nie szukam pleców.

2. Jeśli koleś ma do mnie jakiś problem i widze że to nie jakis czubek co go testosteron rozpierdala tylko w miare normalny gość to za wszelka cene próbuje załagodzić sprawę rozmową. Na siłe próbuję się dowiedzieć o co chodzi, bo uwazam ze rozmowa w rozwiązywaniu konfliktów to podstawa. To jest trudniejsze od dania sobie poprostu po ryju ale jeśli udaje się załagodzić konflikt bez bójki to jest MÓJ SUKCES! Wink

3. Jeśli np. nie chodzi o to jak wyglądam, o to jak sie zachowuje tylko np. o to że porwałem do tańca jego pannę (u mnie główny powód zaczepek hehe) i np nie opanowałem rączek w kontakcie z nią to mu poprostu wyjaśniam że panna nie jest podpisana i odpuszczam ją.
Powtarzam odpuszczam a nie robię mu na złość!

4. A jeśli chodzi o tą drugą opcję z pkt. 3 to jasne że na początku wyjaśniam sprawę, ale jeśli problem nie mija to proponuję załatwienie sprawy na zewnątrz. Proste. Jesli nie pomaga rozmowa to trzeba zniżyć się niestety do poziomu typka i trochę go nauczyc Smile

5. Bojowe panny! Kurwa niekiedy sobie myślę co sie z niektórymi kobietami dzieje no ale cóż... Nie zależnie co Ci zrobi, nie masz prawa jej uderzyć! To jest moja zasada. Lepiej złapać ją za rączki zaprowadzić albo raczej zaciągnąć do ochrony i powiedzieć co i jak. Napewno ja poskromią.

6. Sytuacja, w której na jedną pannę ma ochotę więcej niż jeden facet.
Albo z reala. Obserwowałem jedną laskę która przyciągnęła moją uwagę. Gadała z kolesiem poznanym na imprezie (wiedziałem z obserwacji) ale w pewnym momencie go odpusciła i wróciła do koleżanek. Pomyśłałem że teraz ja mam swoje 5 min. Podchodzę, otwieram i zabieram na parkiet. No i po drodze zaczepia nas tamten koleś i mówi że mam się od niej odjebać. Wziąłem typka na bok, wizualnie był klika lat starszy od niej no i ode mnie Smile Powiedziałem żeby rozejrzał się na laski w klubie, wybrał sobie klika i podbijał. Tak wiem, wydaje sie banalne, ale gdy dodałem, że nawet nie ma pojęcia ile z nich czeka na prawdziwego faceta takiego jak on i żeby nie tracił czasu na laskę która nie jet nim już zainteresowana, a polował na inne. Tak się składa że chyba trafiłem w jego czuły punkt i gość totalnie zmiekł. Później gdy wracalismy z parkietu zauważyłem ze już nawija z jakąś panną. Potem podszedł do mnie, podziękował i zaprosił na kolejke w ramach wdzięczności. I muszę przyznać że okazał się spoko kolesiem któremu niestety po alkoholu odpierdala.

7. I jeszcze sprawa kilku na Ciebie. Jakie to żałosne... Ale niestety się zdarza. Ogólnie to jak widzę grupkę nabuzowanych typków to staram się omijać ich albo jak mam gdzie to po prostu spierdalam. Tak jak mówiłem to nie jest żaden wstyd! Ale jak już musisz to musisz. Parę razy wpadłem wracając w nocy na taką grupkę. Zajebiście przydaje się tu gaz pieprzowy. Jesli dobrze go rozpylisz możesz paru na raz obezwładnić i oczywiście wiejesz z tamtąd. Jeśli nie musisz nie zgrywaj Rambo bo może się to skończyć szpitalem albo gorzej.

Uff... Mam nadzieje, że o taka pomoc Ci chodziło? Wink

bond18
Portret użytkownika bond18
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Okolice Wawy

Dołączył: 2010-02-15
Punkty pomocy: 48

U mnie kolega za nic wyrwał strzała od ochroniarza , bo mu się pomylil z kims. Ale ochraniasz mu to potem troche zrekompensowal. Mial alkohol za free do konca imprezy. Sa kluby gdzie ludzie przychodza sie lac a nie bawic. Ja takich unikam.Nizsza kultura.

Wygrywając z kimś jesteś silny wygrywając z samym sobą jesteś potężny!