Spotykam się od jakiegoś czasu z pewną dziewczyną. No przypadła mi do gustu skoro z nią się umawiam , byliśmy już na 5 spotkaniach, pierwsze spacer (cały czas nawijała), drugie u niej poza miastem , za trzecim razem zaprosiła mnie do siebie ale była jej mama (która podobno bardzo mnie polubiła) no i ogólnie bardzo dobrze się powoli układało. Jeszcze się nie całowaliśmy ale buziak na powitanie zawsze.
Co chwile jak o czymś rozmawialiśmy to wtrącała że nie chce miec chłopaka , no ale po co miałaby się ze mną spotykac sam na sam skoro tak jest rzeczywiscie...Często też szantażuje mnie innymi chłopakami, przykładowo
Ja: -mówiłaś że w niedziele nie masz czasu
Ona: -no ale na łyżwy bym poszła jednak
- ja już się z kumplami umówiłem na niedziele
- to pójdę sobie z Bartkiem
- będzie mały problem bo on idzie z nami
- ale pewnie będzie wolał iśc ze mną
- to go zaproś , co za problem
- ale ja się wstydzę...
- to ja się mogę go zapytac za Ciebie
I prawie zawsze w ten sposób uciekałem z takich zagrań , ona ładna jest i dużo ma tych adoratorów ale z tego co widziałem i wywnioskowałem to strasznie jej pieskują.
Wszystko było spoko dopóki nie wysłała mi wieczorem sms-a żebym na fb wszedł dosłownie na minute. Napisałem że za chwile bo zajęty trochę jestem. Wszedłem a tu link do czegoś typu bezuzyteczna.pl że jakaś matka urodziła bliźniaki które miały różnych ojców. Napisałem jej że pełen podziw jestem i czy ona sobie jakieś wyzwanie stawia że mi to pokazuje i było coś takiego
Ja: - A to jakieś wyzwanie sobie stawiasz ?
Ona: - Tak, z tobą i Bartkiem
- Jeszcze dodaj Michała(taki inny adorator) i może trojaczki wyjdą 
- Bardzo zabawny jesteś..
- Ja Ciebie też 
- Po tym tekscie ja Ciebie nie..
- Haha kocham te twoje fochy <3
- Przerąbałeś sobie u mnie kolego..
- Dobrze koleżanko
Nie denerwuj się tak bo nie zaśniesz! 
- No skoro mam dzis plany na dziecko z dwoma innymi to proste ze nie bede spala..
- Nie za wcześnie na dziecko ? :/
- Dwoje dzieci*
- Mam nadzieję że do matki się nie wrodzą 
- Nadzieja matka glupich
No i dalej takie blablabla , między innymi groźby że jutro nie odbierze, nie reagowałem za bardzo , chyba chciała wymusic żebym ją na kolanach za to przepraszał. Dzisiaj rano napisałem czy dalej jest obrażona - nic nie odpisała. Dzisiaj dowiedziałem się że w piątek mam wolne i mogę się z nią spotkac więc zadzwoniłem, nie odbierała to napisałem i oto rozmowa
Ja: - W piątek jednak ma wolne więc możemy się spotkac
Ona: - Umówiłam się już na pt..
- Miałaś się nie odzywac...
- Chce Ci tylko przekazac że jestem zajęta, na smsa innego typu bym Ci nie odpisała..
- No dobrze rozumiem...a jak zadzwonie to odbierzesz ? Chciałem porozmawiac na temat naszej wczorajszej rozmowy 
- Jestem zajęta
- No trudno, jak nie bedziesz to się odezwij 
- Bede bo mam duzo nauki..
- Nie mowie ze dzisiaj , jak bedziesz miala czas
- Wiesz comam teraz szkole i ciezko mi znalezc chwile wolnego czasu..
- Jakbys chciala to bys znalazla
- Nie mam powodow
- Ok rozumiem
- Ciesze sie
Pierwszy raz się spotykam z takim uparciuchem, zwykle na takie żarty inaczej reagowała...rozumiem że mogła poprostu miec zły dzień czy coś ale dzisiaj też ? Nie wiem co zrobic bo jedyne rozwiązania to albo zaczekac aż sama się odezwie ale tu jest ryzyko bo albo zadzwoni i bede wiedzial ze jednak chce dalej to kontynuowac albo zerwie sie kontakt i bedzie lipa bo fajna jest , druga opcja to przeprosic ja tylko nie wiem czy jest zabardzo za co...
Proszę o jakąś pomoc bo zakłopotany jestem w tym momencie i przypominam że NIE całowaliśmy się jeszcze
Wszelką krytykę przyjmuje jako naukę więc śmiało , z góry dzięki 
Że niby za co miałbyś
wt., 2014-02-18 20:40 — Just_UseŻe niby za co miałbyś przepraszać? .. chyba za to brak zdecydowania. Chcesz ją pocałować? zrób to do cholery. Bez analizowania kiedy i gdzie.
Pamiętaj kobieta jedno myśli..drugie robi.. trzecie mówi..czwarte czuje.
młoda pipka to będą takie
śr., 2014-02-19 17:49 — Ulrich IImłoda pipka to będą takie jazdy, więcej luzu i dystansu, obejrzyj se łyżwiarki w soczi, a ją trzymaj w obwodzie poznając inne