Jak, przy dopiero początkującej znajomości, zaczyna być zbyt dobrze i cukierkowo, to znaczy to że zaraz stanie się coś niemiłego.
Zauważyliśie?
Zauważyłem, że inni faceci, mają jakąś taką strategię, że zrobią PIERWSI poznanej kobiecie jakieś raptowne OCHŁODZENIE, tak a by ona zaczęła płakać po nocach, i dopiero potem wrócą do kontynuacji i one już są posłuszne jak baranek.
Po prostu mam znajome kobiety które mają innych facetów, i widzę JAK BARDZO zaczęły CENIĆ tego swojego po takim CHŁODNIKU!
Mam pytanie, to jest jakaś sprawdzona metoda społeczności PUA itp. czy mądrzy faceci sami do tego doszli, żeby zaangażowanie stale trzymać tak aby większość jego znajdowała się po stronie kobiety (nawet jeżeli SZTUCZNYMI metodami)?
Ponieważ myślę, jeżeli dziewczyna ładnie się zachowuje, lojalnie, trudno do czegoś się przyczepić, to JAK można ją potraktować ŹLE???
A wygląda, że właśnie taki KROK niektórzy faceci wprowadzają na zasadzie OBOWIĄZKU! Nawet jak jest pięknie!
Ale zaraz przyznam, że nieraz tak miałem że MI SIĘ WYDAWAŁO że jest pięknie, a panna zaczęła po cichu coś kombonować. Może więc coś w tym jest???
No dobra, dodam jako ilustrację przykład "mojej" ex. Przykra sprawa, ale dla celów naukowych udostępnię informacje.
Miałem konkurenta, ona zastanawiała się, jednak ZDECYDOWANIE większe zaangażowanie dawała mnie!
Ale wtedy on wypiął się na nią na 2 miesiące, wtedy ona w pełni WRÓCIŁA do mnie i było cukierkowo.
Potem on się do niej jednak niespodziewanie ODEZWAŁ i ona poleciała do niego tak szybko że chyba zgubiła majtki po drodze!
Inny przykład, znajoma miała kogoś i "kręciła nosem", komentowała do znajomych "a że to on taki" "a że owaki", że dziwny, że nigdy by się nie zdecydowała na niego!
Ale on UCIĄŁ kontakt, i co? TRAAAGEEEDIAAA!
Po miesiącu się odezwał i już ponad pół roku jest dla niej bogiem! Robi na każdego jego skinienie wszystko, co dawniej deklarowała że "nigdy by się TAAAK nie poniżała"
Pytanie, co on jej powiedział tam takiego, że potem płakała po nocach? Bo nie chciała opowiedzieć jak spytałem. Ponieważ dotąd do niej odnosił się wzorowo, na ile wiem.
A to ciekawe, może przydatna bardzo wskazówka jak wprowadzić element "obowiązkowego chłodnika", w jaki dokładnie sposób? Pomimo, że wszystko dobrze wygląda (przynajmniej pozornie)?
Myślę ze kwestia jest nie tyle "chlodnika" co nie podawania sie na tacy. Mam przez to na mysli to ze moim zdaniem nie musisz traktować kobiety źle, żeby trzymać "inwestycje" w ciebie po jej stronie.
Mozesz to zrobic na przykald poprzez nie odzywanie sie do niej przez np 3 dni po udanym i cieplym spotkaniu.
Albo np poprzez nie wyswietlanie i nie odpisywanie jej na wiadomosc przez np 2 dni kiedy do cb napisze.
A kiedy juz jej odpiszesz a ona sie zaptya czemu nie odpisywales chodź byles aktywny to napisz jej ze po prostu byles zajety i nie miales czasu
Oczywiście to ze nie miales 30 sec żeby jej odpisać to bzdura
Ale zobacz ze kobiety stosują dokladnie taką samąstrategie i jak przyciągającoto działa na facetow.
Wiec czemu nie "grać" z nimi ich wlasną bronią
Sam z bardzo dużym powodzeniem stosuje te strategie i umnie zprawdza sie swietnie i doprowadza do syruacji, gdzie dziewczyny same do mnie wypisują.
Ale to były NIE STOPNIOWANE małe incydenty!
Rzecz w tym, że było dobrze dobrze, aż tu facet wypalił nagle z WIEELKIEJ RURY!
I jeszcze coś powiedział, tak powaaażnego że kobieta płakała po nocach.
Ale co on powiedział takiego, że potem po miesiącu (czy dwóch) znów poleciała do niego? Bo jakby powiedział, że "chce rozstania i kropka" to by to przyjęła i już wyrzuciła z głowy myśli o powrocie. Musiało więc być to coś takiego co pozostawiało "furtkę" do powtórnego nawiązania potem.
Też zależy czy ten Twój "chłodnik" jest robiony celowo żeby sprawdzić czy laska jest zainteresowana, czy poprostu masz tak ciekawe, zajęte życie, że czasami nie masz czasu na dany target, zapominasz o nim i się odzywasz jak ogarniesz swoje sprawy.
Mam wrażenie, że w tych przykładach faceci wprowadzili chłodnik DLA ZASADY. Pretekst zawsze znajdziesz jakiś.
Chyba że aż są tacy mądrzy i doświadczeni, że w porę WYCZULI, że pomimo pozornej sielanki "coś się kroi".
Wiesz co, od siebie powiem, że kiedy poznałem tą stronę, przestudiowałem i sprawdziłem co działa, to już się czuje, poznałem laskę, było tak jak mówisz wzorowo na początku znajomości, kc, sex, i zmiana jej zachowania, obojętność i chłód, wtedy zarzucasz "chłodnik" inaczej robisz swoje i masz wyjebane
Prawdziwy facet nie ma czasu na takie rozkminy. Prawdziwy facet powinien mieć swoje życie i zaprosić do niego kobietę, której takie życie imponuje, zamiast pierwszej lepszej, która „przecież kiedyś się zmieni”.
Niestety faceci często nie mają swojego życia, budują jakąś fasadę wizerunkową wzmacnianą przez media społecznościowe, po czym po zawarciu nowej znajomości okazuje się, że prawdziwe życie muszą budować w oparciu o nią. Momentalnie tracą atrakcyjność, co powoduje rozczarowanie kobiety, która dała się na to złapać.
Co gorsza często przez starch przed samotnością lub zwykłe lenistwo, faceci brną w związek z kobietami, które kompletnie do nich nie pasują, mają inną energię i tak naprawdę przebywanie z nimi podcina im skrzydła. Te kobiety również nie potrafią wyjść ze związku dzięki czemu pojawia się problem, którego konsekwencjami są niezadowolenie, kłótnie, fochy, chłodniki, testy, lustra i inne dziwne rzeczy.
Jednym słowem odpowiedź brzmi - NIE. Miejcie ciekawe życie i spotykajcie wartościowe kobiety...
"Miejcie ciekawe życie i spotykajcie wartościowe kobiety..."
Ja jeszcze bym dodał: znajcie swój target. W przypadku ONS to może mniej ta zasada obowiązuje, ale przy wszystkich dłuższych romansach, związkach, to lepiej wiedzieć, jakiej laski mniej więcej się szuka pod kątem intelektu, charakteru, obycia. Bo nawet najlepsze cycki, tyłek, dobry seks nie załatwią tego, że poza łóżkiem będziesz chciał uciekać, a nawet się jej wstydzić w jakiejś mierze, nie czuć się komfortowo. Wtedy też unikamy rozczarowań i tworzenia resentymentów.
Mam kumpla, który na portalach nakurwia do lasek na ostro, które zupełnie do niego nie pasują i... nie ma w ogóle z tego randek, a jak już coś łaskawie się trafi, to kończy się po godzinie. One czują, że to nie jest gość dla nich, on nie wie, co się dzieje i się frustruje. Zapewne psuje też uwodzenie w którymś momencie. Jak przyciśniesz, to poza pierdołami, nie poda żadnego sensownego kryterium przez co strzela na oślep.
Nie bać się, tylko działać.
W teorii to zawsze idealnie brzmi.
Mówisz "pierwszą lepszą" niedopasowaną charakterem, która podcina skrzydła. A więc rzeczywiście przyjąć zasadę, że ważniejszy CHARAKTER kobiety niź WYGLĄD?
SHB tylko do przelotnej zabawy?
Wybacz, ale żeby idealnie dopasować i wygląd i charakter to trzeba by zrobić szeroko zakrojony CASTING! A przecieź "prawdziwy facet" nie ma kiedy bo pilnuje swoich interesw.
A kwetia lenistwa, pracy nad własnym samorozwojem, to przecież właśnie piękne kobiety do tego inspirują. Więc koło się zamyka.
Przykład mojej ex pokazuje, że konkurent "chłodnikiem" zagrał i tym wiele zyskał.
Albo ten drugi przykład, kobieta zrezygnowała z części siebie żeby dostosować do wymagań faceta.
Sugerujesz, źe te sukcesy są tymczasowe?
Posiadanie charakteru nie wyklucza posiadania wyglądu, poza tym ktoś to kiedyś fajnie powiedział - "pamiętaj, że za każdą piękną kobietą stoi facet, któremu się już kurewsko znudziła."
Wracając do tematu - nie traktujmy kobiety jak gadającego psa i nie tresujmy jej. Manipulacja oczywiście może odnieść sutek, ale nie powinna stanowić spoiwa relacji.
Jeżeli ktoś od początku potrzebuje wzbudzać w kobiecie poczucie winy, tęsknotę itd. to zaczyna w ten sposób, a kończy wypłacając wychowawczego plaskacza na wypadek kłótni itd.
Myślę, że nie tędy droga.
"Posiadanie charakteru nie wyklucza posiadania wyglądu"
Nie wyklucza teoretycznie, ale statystycznie rzecz ujmując wychodzi na to że każdy robi tylko to co MUSI! Jak SHB każdy podsuwa luksusy za darmo to po co się starać, dbać o rozwój, o intelekt itp.? Że nie wspomnieć jakiegoś wysiłku, nieprzespanych nocy, stresu, trudnych zadań.
"pamiętaj, że za każdą piękną kobietą stoi facet, któremu się już kurewsko znudziła."
A tego nie rozumiem. Znaczy że potwerdza tylko tezę że SHB szybko się "nudzą"?
"Wracając do tematu - nie traktujmy kobiety jak gadającego psa"
A Ty się dogagdałeś kiedyś z kobietą LOGICZNIE?
Akurat z kobietami rozmawiać, postępować da się tylko na gruncie EMOCJI.
Tylko z wyjątkami jakimiś udało mi się dogadać logicznie.
Szczególnie kiedy podrywasz jest to jak kiedy próbujesz zyskać zaufanie PSA
Pies może nie mówi, ale w komunikacji z kobietami słowa mają tylko charakter pomocniczy raczej niż są narzędziem abstrakcji. Poza tym szczegółem dogadywanie przebiega baaardzo podobnie!
"i nie tresujmy jej."
Ale one tak robią, i jeszcze wymieniają się doświadczeniami, wskazówkami, wspierają się w tym.
Prawdopodobnie to jest jakaś psychotechnika, żeby dana osoba
koncentrowała się na ZDOBYWANIU zamiast na OCENIANIU partnera
"Jeżeli ktoś od początku potrzebuje wzbudzać w kobiecie poczucie winy, tęsknotę itd."
Raczej poszerzać jej wyobraźnię. Ponieważ każdy, jeżeli ma PEWNOŚĆ, to zaczyna mieć tendencję do "szukania lepszego".
"Manipulacja oczywiście może odnieść sutek, ale nie powinna stanowić spoiwa relacji."
Właśnie, nie powinna, ale jeżeli jest skuteczna to może wykorzystać ją jakoś mądrze i stosować oszczędnie, wtedy tylko kiedy NAPRAWDĘ TRZEBA?!
"Nie tędy droga"
Droga może powinna być HYBRYDOWA? (W innych dziedzinach tak jest najskuteczniej)
Stosowanie „chłodników” w takich sytuacjach jest fajne, pod warunkiem, ze są one naturalne.
Zaproście kobietę do swojego życia, dajcie jej niesamowite emocje, sprawcie żeby chciała więcej, a wy później zajęci swoim ciekawym życiem nie macie na nią czasu przez 2-3 dni i znów pojawiacie się w ich życiu.
Stosowanie sztucznych chłodników nie jest zbytnio dobre, bo jeśli zamknięcie się w domu na 3 dni żeby zrobić jej chłodnik to zadziała, ale ona później to wyczuje, zobaczy jacy jestescie na prawdę i nie stworzycie przez coś takiego wartościowych i przyszłościowych relacji.
Ale w tych zaobserwowanych przypadkach było ponad miesiąc lub 2, a nie 2-3 dni!
A w kółko powtarzacie z tym "ciekawym życiem". Chyba najważniejsze żeby każdy był sobą!
Bo tak jak zacznie na siłę robić z siebie CELEBRYTĘ żeby podpasować się pod pannę, to jest autentyczne?