W tym temacie chciałbym porozmawiać o rozpadach związku. Skoro "one zawsze wracają", to czemu związki się rozpadają ? Zdarza się przecież, że laska nie wróci bo honor jej nie pozwala i wydaje mi się(choć nie wiem, dlatego chciałem o to zapytać), że to przez kłótnie z kobietami. Gracjan w swoim artykule napisał, że najgorszą rzeczą są kłótnie z kobietami, że nie wolno tego robić i moim zdaniem, gdy taki koleś się kłóci z laską, nawrzeszczy na nią, to ona boi się trochę wrócić z tego względu, że wie, że koleś za dobrze się poczuje, że on jej powiedział że jest taka i taka, a ona mu przytakła i przyszła do niego. Chodzi mi o to, że gdy laska robi coś nie tak, należy ją olewać a nie kazać jej jak ma się zachowywać, bo to powoduje że dziewczyna nie chce wrócić do faceta, który jej rozkazuje, wolałaby sama wybrać swoje zachowanie, czy nie jest tak ? No bo wyobraźcie sobie sytuacje, jest kłótnia, koleś wkurwiony wyzwał ją od szmat itp. najazd psychiczny na nią, dziewczyna wybiega popłakana, no i czy taka dziewczyna wróci ? Wydaje mi sie że nie i tutaj stwierdzenie "one zawsze wracają" nie działa, także chciałby w podpunktach wypisać, jakie warunki należy spełniać, żeby ona zawsze wróciła.
Moim zdaniem:
1. Nie latać za nią,gdy sie głupio focha.
2. Nie kłucić się z nią , nie wrzeszczeć na nią, nie sprawiać jej na siłe przykrości, nie wyżywać sie na niej, tylko pokazać jej to w inny sposób, np. chłodnik.
3. Przyjść do niej tylko pod warunkiem, że wiemy gdy ewidentnie facet zawalilił sprawę.
4. Jak za długo sie nie odzywa, to opierdolić ją że sie obraża o byle głupoty, ale tylko raz, nie wdawać sie w jej odbijanie piłeczki.
5 ??? Proszę o propozycje lub korygowanie powyższych punktów.
2. Powinien być wytłuszczony!
6. Nie zakazywać jej pójścia na imprezę, spotkanie ze znajomymi, gdy my nie mamy na to ochoty.
7. Mówić jej kiedy uważamy, że robi źle, ale nie nakazywać
(bo wali komuną heh)!
8. Nie olewać jej zainteresowań. Jeśli nawet długo o nich gada, a my mamy to głęboko w dupie to nie pokazujemy tego, a nawet powinniśmy udawać, że nas to wciąga
Bo fajnie mieć pannę z pasją 
9. Nie spędzać z nią każdej wolnej chwili heh Trzeba mieć własne życie, a panna ma je urozmaicać.
10. No i koniecznie urozmaicać życie seksualne!
Panowie nie leńcie się. Nie kładźcie się na nie co noc i nie spuszczajcie się w 10 min... A jak problemem jest brak pomysłów to odpalcie neta, pobuszujcie. Przekazujcie też inicjatywę dla niej! Moim zdaniem to właśnie słaby lub zbyt rzadki sex jest przyczyną rozpadów związków.
Nie kłócić się ale w pkt 3 opierdolić jak się nie odzywa...;| nie chodzi o to żeby się wyzywać ale trzeba się też kłócić tylko wiedzieć jak, poza tym łatwo się pisze ale panowania nad emocjami człowiek uczy się całe życie, różne przecież sytuacje się mogą wydarzyć, trzeba być po prostu wyrozumiałym...
To ja jestem SPRITE
Uważam podobnie sa momenty, że kiedy przekroczy sie pewna granice w kłótni to dziewczyna moze przestac czuc se bezpiecznie przy tobie.
Sam popełniłem ten błąd wiem zrozumiałem to i przeprosiłem swoją ex. W pewnych sytuacjach, trzeba przyznać się do błędów, ja już z nią nie byle i bylem pewien ze do niej nie wrócę. Przyszedłem zapytałem co słychać, pogadałem chwile przeprosiłem za swoje błędy i podziękowałem za to ze nauczyłem się dzięki niej bardzo dużo.
Na prawdę dzięki niej wiem już jakich błędów się wystrzegać jak uczynić to żeby dziewczyna nie weszła na głowę i wg.
Dopisz podpunkt:
Badz soba ustaw granice i nigdy ich nie przekraczaj
Heh jeszcze co do kłótni to była jedna sytuacja kiedy wpadłem do EX po coś tam no i zostałem chwile, bo zaproponowała herbate itp.
Temat sam zszedł na nasz były związek. Powspominaliśmy stare czasy i w pewnym momencie zapytałem co wg niej doprowadziło do naszego rozstania (bo to ona mnie zostawiła). Oczywiście gadała, że cos tam się spieprzyło, ale powiedziała też to: "marccin, przecież my wogóle sie nie kłóciliśmy."
haha dowód na to, że kobiety są dziwne, albo zależy co kto woli
kobiety szukaja zaczepki a my nie powinnismy sie na nie lapac. Klutni nie zawsze da sie uniknac , zmaeczenie , stres i wg.
Ale szczerze apeluje do was koledzy unikajcie klotni bo to nie prowadzi do dobrego,
Nie piszcie ze po klutni kobieta sie z wami godzi i jest sex bo to jest jej braon na to zebyscie nastepnym razem zachowywali sie tak jak ona chce.
Lepiej olac to co mowi i zrobi po swojemu, ale tylko wtedy jesli nie ma racji. Kazda klutnia ma swoj powod miejszy lub wiekszyale jesst wiec zawsze warto na chlodno zastanowic sie czy aby ona nie ma jednak trhe racji. Jesli sie myli olej temat, bo i tak jej nie przemowisz i zrob po swojemu
.
"Kobiety kochają się kłócić"
"Tobą na krzyki, wrzaski i serię jej nie logicznych argumentów po to aby potem się pogodzić "
No właśnie, teraz wyobraź sobie, ze przychodzę do Ciebie i mowie Ci, ze trawa jest fioletowa? Ty dokładnie wiesz, ze trawa jest zielona, ja tez, ale się z Tobą kloce i wrzeszczę. Jaka jest Twoja reakcja? Zapewne śmiech i pewność siebie, ze masz racje.
Wiec o to chodziło Gracjanowi:)
Skoro dobrze wiesz, ze kobiety kochają się kłócić to po co jej dawać satysfakcje?
duży miki, a na pewno kupowałeś tylko piwo
Jak czytam cały wątek to dochodzę do wniosku, że to jednak raczej zależy od charakteru laski. No ja nie przypominam sobie, żeby panna wciskała mi "taki i owaki" to nie mogę powiedzieć jakbym się zachował no ale pewnie, a raczej napewno puściłyby mi nerwy.
Ale wychodze jednak z założenia, że jak tylko się da to unikam kłótni z laską, jak ognia hehe
Czemu zwiazki sie rozpdadaja? Bo wiekszosc robi sie leniwa w zwiazku, wystarczy caly czas uwodzic, nie robic sobie lenistwa i tyle ; )
Dlaczego związki sie rozpadają?
Bo on jest leniwy, bo ona sie cichcem puszcza, bo on rżnie po kontach inne, bo ona jest niedojrzała, bo on sam nie wie czego chce. Przyczyn jest tyle ile przypadków. Mozna by tak wymieniac bez końca.
Nie klócic sie? A niby dlaczego. To byłoby zaprzecieniem dostarczenia jej niezbednych emocji,nawet tych negatywnych, ale w tej kłótni musi byc jeden zasadniczy punkt. Musisz byc konktretny. Przestawiasz swoje racje i sie ich trzymasz bez wyjasniania, zbednych dyskusji i tyle, niech ja szlag trafia, niech wie, ze nie ma racji, niech stroi fochy, niech sie nie odzywa kilka dni, a co tam przejdzie jej, ba nawet przeprosi, tylko jedna zasada, nie dać sie ponieść emocjom i byc konsekwentnym. Nie robic tego dla własnego widzi mi sie, tylko przez emocje uzmysłowić jej że nie ma racji.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
"Jak kobieta kocha to możesz być najgorszym hujem a i tak będzie przy tobie, ileż to mamy przykładów w normalnym życiu ? ile ja ich widziałem, facet leje kobite, wyzywa, olewa a ona i tak wraca, siedzi z gościem i nie chodzi wcale o dom i dzieci."
Z tym się nie zgodzę. To nie ma nic wspólnego z miłością, tylko z uzależnieniem, strachem i życiem w iluzjach.
1. Uzależnienie - "ja nie potrafię bez niego żyć!"
2. Strach - "nie chcę go denerwować"/"boję się, że bez niego sobie nie poradzę"
3. Iluzje - "on naprawdę taki nie jest"/"ja wiem, że on mnie kocha"
To mniej więcej tak jak z facetami, którzy mają syndrom "tej jedynej" - są uzależnieni, boją się odrzucenia/samotności/zmian i mają nadzieję, że jak będą nadskakiwać swojej "Pani", to jeszcze coś z tego będzie, chociaż już od dawna wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to koniec.
A delikwent i tak woli reanimować trupa...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Związki rozpadają się bo jedna lub obie strony są jeszcze nie rozwinięte brak rozwiązywania problemów itd brak tego poczucia szczęścia a to jest na pierwszym miejscu, Każda kobieta jest inna ale fundament tego wszystkiego TO twoja OSOBOWOŚĆ
Roztajemy się bo nie pasujemy do siebie oznacza to że ktoś dał ciała (chodzi o uczucie)
Ale powroty po jakimś czasie do związku oczywiscie mowa okresie od 2miechów do roku itd tworzą związki bardzo potężne niby to jest udowodnione ale na chwilę obecną nie spotkałem sie z tym na własnej skórze Może ktoś kto wrócił do swojej kobiety po takim okresie bardzo fajnie jak by mi zdał relacje dla własnych obserwacji
Tylko jedna osoba może być odpowiedzialna za wasze nasze szczęście za radość to wy sami ani wasza partner partnerka ani Mama Ojciec ludzie których kochacie nie maja możliwości tworzenia waszego szczęścia bo wasza radość jest w was i nikt tego nie zmieni tylko wy sami
I macie i nie macie racji
Będąc w związku, krótkim lecz poważnym, śmiem twierdzić że
po kłótni atmosfera się czyści
Z doświadczenia wiem, że
późno się o tym dowiedziałem, ale przyznałem rację pewnej
kobiecie która owym stwierdzeniem i paroma radami
wskazówkami obdarzyła.Tak - kobieta
Ja zawsze myślałem
tak jak wy, choć w pewnych sytuacjach nie warto się kłócić,
ale gdy już się nie da inaczej to trzeba pięścią w stół, a
jak jest nie tylko jakieś gówniane dziecinne zauroczenie,
tylko miłość(w sensie budowania jej), to związek się umacnia, bo wtedy pokazujecie
sobie nawzajem , kiedy się godzicie że potraficie i w z
złych i dobrych chwilach być razem.Po to sa te emocje,
żeby się utwierdzić w tym że to ta/ten.
Z awanti etc jestem na bierząco, zdarzyła mi się już taka
poważna i zawsze zazwyczaj tak z dzień po (jak masz
myślącą kobietę) jest oczywiscie powaga, rozmowa a potem.... cukierki
a gdzie rymy?
Witam a ja mam taki problem Czemu nieraz z dziewczyną jest tak obojętnie nie czuję sie czuło a nieraz normalnie.Czuje wtedy że ona się nie stara Utrzymujemy dobry kontakt ale czuje że ona zaczyna manipulować jak ja się pierwszy nie odezwę to ona to rzadko robi, tak się dzieje od miesiąca. Seks Był i było dobrze.Co zrobić aby to ona przejeła inicjatywę. Jesteśmy ze sobą 4 miesiące.I tak się nieraz dzieje czuje że ona na siłe zemna rozmawia po tych kilku dniach jest ok.
A Drugie pytanie jest takie
Robilismy to ze soba raz Jak to zrobic drugi raz za bardzo nei mamy gdzie jeżeli dojdzie do gry wstępnej pytac jej czy przejsc do dzieła??
Przepraszam że wbiłem w temat ale to ważne dla mnie dostałem od niej sms że to nic zlego tylko za czesto się spotykamy i brak spontanicznosci że ostatnio nie ma czasu wogole dla siebie i dla znajomych. Mi się wydaję ze za mieki jestem ostatnio ja sie pierwszy odzywam dodam że ona ma 17 lat ja 19