Siemanko, jakoś od roku może dwóch moje życie jest takie nudne że masakra. Opowiem mniej więcej jak to było.
Dwa czy 3 lata temu moi rodzice sie rozwiedli co przyczyniło sie do tego że moja mama wyjechała do fagasa a tata pracował za granicą czyli mając 16 lat mieszkałem sam. Przez te 2 lata schemat dnia wyglądał następująco:
5:30 Wstać, umyć jape, zęby zjeść coś itp.
6:02 Autobus do szkoły,
18-19 wracałem do domu, robiłem kolacje, rozpalałem w piecu etc.
24:00 chodziłem spać.
I tak co dzień wyglądał moje życie. Później jakoś rok temu mama wróciła (dostała kopa w dupe od fagasa bo zarabia 20k mieś.) Miała depresje itp. Jak wracałem do domu to jakoś nie widziałem celu mojego dalszego działania. Mam słomiany zapał, szybko sie nudzę rzeczami. Nie lubię się uczyć bo nie potrafię sie skupić na czymś. Mówię sobie że zrobię coś i chuj. Całymi dniami jak wracam do domu to siedze i nic nie robię. Staram sie wyjść ze znajomymi ale to rzadko mam jednego kumpla z którym wychodzimy, jedziemy gdzieś. Moje żyycie jest nudne, nie wiem jak mam to zrobić by przezwyciężyć tą nudę. Ostatnio jeździłem sobie po mieście i zastanawiałem sie nad tym. Mam jakiś problem by wyjść ze znajomymi gdzieś zawsze znajduję sobie jakieś wymówki. A to że mi sie nie chce, a to coś, a to coś. Wkurza mnie swoje życie ale nie wiem jak mam sie zabrać do tego żeby je zmienić. Nie mam pomysłów na siebie. Ludzie ja mam 20 lat a zachowuje sie jak pierdolone dziecko, taki kurde melepeta. Proszę o pomoc 
Właśnie mi uzmysłowiłeś jak barwne i dobre jest moje życie
A co do Twojego pytania to sądzę, że powinieneś znaleźć sobie jakiś motor napędowy. Coś co będzie motywowało Cie do zmiany stylu życia. Dodatkowo warto żebyś pomyślał co faktycznie chcesz zmienić i dlaczego Twoje życie wygląda jak wygląda. Polecam Ci również określić sobie jakies cele życiowe i odnośnie odbicia sie z rutyny, rób codziennie jakąś jedną rzecz, której nigdy nie robiłeś. To wszystko co napisałem wczesniej, gdy juz do tych przemyśleń dojdziesz, zapisz je na kartce. Jak bedziesz miał doła to możesz sie zmotywować czytając to później.
Generalnie musisz sobie uświadomić, że Twoje aktualne zachowanie przysparza Ci tylko cierpienia. Zastanów się nad tym, ile życia już straciłeś przez takie podejście, a ile fantastycznych chwil dopiero Cię ominie. Pomyśl dobrze.
Następnie wyobraź sobie jak będziesz się czuł, gdy zaczniesz działać i skalkuluj, na czym lepiej wychodzisz ...
Zrób sobie listę syfu, który wynika z Twojej biernej postawy wobec codzienności i pomyśl jak się z tym czujesz. Potem wypisz listę pozytywów, które przyniesie zmiana stylu życia i również rozważ jak wpłynie to na Twoje samopoczucie.
No i rzecz najważniejsza, bez której nic się nie stanie - ZACZNIJ DZIAŁAĆ. Przemyślenia to tylko paliwo. Jeżeli nie odpalisz samochodu to na nic Ci się ono nie zda. Musisz podejmować działania, bez tego będziesz stał w miejscu. Spróbuj każdego dnia doświadczyć czegoś nowego i ilekroć trafi Ci się taka okazja - wykorzystaj ją.
Jeżeli najdzie Cię chwila zwątpienia to spójrz w notatki.
Jaka pomoc? Na wycieczke mamy cie zabrac?
Zepnij dupe i do roboty! Przeanalizuj jakie rzeczy zabieraja ci najwiecej czasu i staraj sie to usunac z plany dnia. Masz jakiekolwiek zainteresowania czy cos?
co robisz do 18 w szkole?
Zacznij chodzić na siłownię i ćwiczyć z ciężarami (na początku 3, potem 6 razy na tydzień), odstaw porno i walenie gruchy, a już testosteron popchnie cię do działania.
Wybierz się na jednodniową wycieczkę do Warszawy;)
Siemanko, po miesięcznej przerwie?
). Ogólnie jakoś jak poszedłem na siłkę to moje życie tak jakoś sie poprawiło, po siłowni szejk z białeczka i uśmiech na ryju przez cały dzień. Dziękuję Panowie za pomoc! 
Dzieki waszej pomocy jakoś ogarnąłem się.
Zacząłem chodzić na siłownię, kobiete sobie znalazłem, kolega zaproponował mi pracę u niego w firmie, będzie mnie szkolił (Nie chodzi o seks
25 lat*
Spoko, będą z czasem jeszcze większe problemy. Jak coś to pisz, zawsze pomożemy;)