Witam, uwodziłem dziewczynę w klubie (znam ja od dawna i rozumiemy się naprawdę bardzo dobrze, powiedziała raz, że mnie kocha, innym razem, że będę jej mężem, mamy naprawdę świetną więź), i siedzimy przed klubem w takim piwnym ogródku i mówi mi, że jest bardzo pijana (nie wyglądała), gadka szmatka itp. Więc położyłem jej rękę na ramieniu i dalej rozmawiałem, w pewnym momencie przyciągnąłem ją do siebie i chciałem pocałować, ale wyrwała się od razu, nie dała szansy nawet by pocałunek trafił w policzek,i poszła do środka z powrotem sama. Dostałem kopa prosto w serce, bo serio podoba mi się. Jednak postanowiłem zacisnąć zęby i do końca imprezy, jakieś 3-4 godz to jeszcze trwało, robiłem dobra minę do złej gry, fotki z jej koleżankami i moimi kuplami, podczas gdy moje serce bolało jak cholera. Rano obudziłem się z mega dołem i odechciało mi się żyć, bo widziałem ją kilka razy jak całowała się z innymi, których potem olała i wiem, ze nic do niej nie znaczą. Jednak od ponad roku jakby stałą się dla facetów mało dostępna i odporna na zaloty, i nie widziałem by dała się komuś do siebie zbliżyć, bo jest atrakcyjna i często mi mówi, że nie trawi 99% facetów. Otóż po południu w ta niedzielę na drugi dzień po imprezie stała się rzecz, która nie daje mi spokoju, bo nie wiem co mogło to znaczyć z jej strony, mianowicie zadzwoniła do mnie 1 raz w życiu (ja tez do niej nigdy nie dzwoniłem, nie preferuje kontaktu tel.) mimo, że numery swoje mieliśmy od 2 lat, i spytała mnie o rzecz w ogóle nie związaną z poprzednim wieczorem, tylko jakąś całkowita głupotę nie związana z tematem (czy znam jakąś dziewczynę o takim ... nazwisku, bo podobno jest dobra kosmetyczka i mieszka w mojej dzielnicy). Gdy sprawdziłem to nazwisko rzekomej kosmetyczki to taka osoba w ogóle nie mieszka w mojej dzielnicy i nikt jej nie zna nigdy na oczy nie widział, jest to pewne.
Moje pytania w związku z tematem.
1. Co mogłem zrobić źle, że nie chciała dać mi się pocałować, mimo, iż więź mamy na bardzo wysokim poziomie.
2. Co mógł oznaczać ten telefon na drugi dzień. Nigdy później też już nie dzwoniła do mnie.
może skoro była wstawiona to nie chciała całować się po alko, kto to wie może ma taką zasadę. Może ją ten pocałunek mocno zaskoczył i się przestraszyła. Trudno to ocenić nie siedzimy w jej głowie. Tylko ona wie czemu tak zrobiła. Przechodząc do drugiego pytania: Jest kilka opcji. Możemy sobie gdybać i twierdzić że zadzwonila bo bylo jej glupio albo nawet żałowała tego że nia dała się pocałować. Może nie chce abyś zerwał z nią kontakt po tym wszystkim, a ta kosmetyczka była tylko głupim pretekstem. Ale pewności nie ma o co chodzi. Spróbuj za kilka dni na chlodno sie z nia umowic sam na sam. Wybadaj jak sie bedzie zachowywać i sam zobaczysz co bedzie. Pozdro
Znasz ją jak sam to określiłeś od dawna, czyli już pewnie dawno temu ona zaczęła Cię traktować tylko jak kolegę, więc nie ma w tym nic dziwnego że się odsunęła, dziwne jest za to to że podoba ci się dziewczyna która liże się z kim popadnie, po co Ci taka ? Ale dobra, to twoja sprawa. Co do drugiego pytania to odezwała się tylko po to żeby o sobie przypomnieć, i zobaczyć czy przeżywasz to że od cb spierdoliła.
Chcesz rady ? Spierdalaj stary..
"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW
Pewno jak Ci mówiła, że mógłbyś być jej mężem to miałeś mokro w majtkach?
Niestety, całkiem możliwe, że mówiąc z tym mężem miała na myśli, że po prostu dobrze się czuję w Twoim towarzystwie, ma jakieś oparcie w Tobie i tylko to, bo kochanka to z Ciebie widać nie chciała zrobić. Takie sranie gadanie z resztą. Gadała jedno a myślała drugie.
''Rano obudziłem się z mega dołem i odechciało mi się żyć, bo widziałem ją kilka razy jak całowała się z innymi, których potem olała i wiem, ze nic do niej nie znaczą. Jednak od ponad roku jakby stałą się dla facetów mało dostępna i odporna na zaloty, i nie widziałem by dała się komuś do siebie zbliżyć, bo jest atrakcyjna i często mi mówi, że nie trawi 99% facetów''
Pierwsze zdanie jest zaprzeczeniem drugiego. To jak w końcu jest? Chyba nie do końca z tą jej 'niedostępnością' dla innych facetów. Rzekłbym brutalniej, że ta niedostępność jest skierowana wobec Ciebie głównie.
Nie wiem co oznaczał jej telefon, ale na Twoim miejscu zdjąłbym różowe okulary.
bylo jej glupio, ze Cie odepchnela, moim zdaniem podobasz jej sie tylko zadzialala niezrozumiale (dla siebie pewnie tez)
kurwa stary ciągnij to najdłużej jak się da, tylko wywal emocje. Nauczysz się tyle co piloci F-16 na combat-symulatorach lotów. I może nawet poruchasz, w momencie takiego push, którego ona nie będzie w stanie przeżyć i położy na szali cipkę, żeby zachować ego i to będzie twój pull.
Ale nie myśl o tym w kategorii związku. po prostu znajomość z możliwą bonifikatą, coś jak skreślanie kuponu w lotto.
A poza tym skup się na innych dupeczkach, a tej ślij sprzeczne sygnały
pozdro
Skoro już o lotnictwie mowa, to ja radzę mu, żeby jednak katapultował się z tej znajomości, bo widać, że chłopak jakieś sobie jednak robi nadzieję.
dlatego trzeba mu doradzić, żeby nie robił sobie nadziei ale nie poddawał się. Jak się podda - jest pozamiatane, jeżeli będzie w grze dostając baty, może a nóż jakąś jedną koncertową akcję rozegra.
ja, właśnie tak teraz podchodzę do przegranych znajomości. olewam długofalowe skutki, a tu i teraz gram "max offense", chuj i tak nic z tego nie ma, a jak coś wpadnie to nie wzgardzę
Nie męczy Cie coś takiego? To trochę takie samobiczowanie jest. Niby wykładasz jaja na panienkę i w ogóle ale jednak gdzieś tam w głowie daleko z tyłu ten płomyk nadziei może być, że coś skapnie.
A na czym polega to 'max offense'? Przegrane znajomości tzn. takie, które zakończyły się koszem lub friendzone?
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Tak friendzone ale taki który jest agresywny dzuewczyna myśli ze zartujesz a ty jesteś powazny. Taka kontrola trzeźwosci, chwila nieuwagi i jesteś w grze. Podstawa to nie mieć nadziei dlatego ostatnio pisalem o tym. Bo do jednej panny tak nie umiem.. tzn juz prawie umiem
Kiedyś coś podobnego chciałem praktykować, ale zawsze miałem obawy że wyjdę po prostu na zwykłego desperata, gdy target zorientuje się że to jednak nie są żarty
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
jak dobrze, że mamy jasnowidza na forum
"Witam, uwodziłem dziewczynę w klubie (znam ja od dawna i rozumiemy się naprawdę bardzo dobrze"
Ty już dawno jesteś jej kolegą a w dodatku jej nie pociągasz. Woli się całować z jakimiś innymi kolesiami, niż z tobą. Jak by komuś loda robiła na twoich oczach, to też byś się zastanawiał co to znaczy?
"Otóż po południu w ta niedzielę na drugi dzień po imprezie stała się rzecz, która nie daje mi spokoju, bo nie wiem co mogło to znaczyć z jej strony, mianowicie zadzwoniła do mnie 1 raz w życiu"
Wtedy zaczął ci merdać ogonek i pani zobaczyła że piesek cały czas jest na smyczy.
Weź daj sobie z nią spokój. Poznawaj inne dziewczyny, ale nie na pokaz, tylko dla siebie.
Następnym razem, trochę wcześniej całuj dziewczynę.
Podzielam zdanie marso. Jestes jej przyjaciolka, a nie od dzis wiadomo jak to wyglada w takich relacjach. Pierdoli sie o niestworzonych rzeczach, bratnie dusze, dobrze sie czuje w Twoim towarzystwie etc. ale rucha sie i caluje z innymi tylko nie z Toba. Wylozyles karty na stol tylko szkoda, ze po 2 latach. Nie jest Toba zainteresowana. NEXT
Myślę, że słabe było to, że zdecydowałeś się ją pocałować dopiero po tym jak przyznała Ci, że jest bardzo pijana.
Poczuła się pewnie jak szmata i poszła poflirtować z innymi, żeby Cię bardziej nakręcić. Teraz chce sprawdzić, co się dzieje i czemu nie podbijasz. Za mało napisałeś, żeby stwierdzić, czy chce Tylko połechtać swoje ego, czy też może ma ochotę na coś więcej. Jeśli długo już się z nią "kumplujesz", to stawiam na tą pierwszą opcję.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Myślisz momentami że na Ciebie leci,a masz chwile zwątpienia? Otóż wydaje mi się że bawi się. Tak, jesteś fajnym kumplem, ale w związku Cie nie widzi. Przerabiałem to:
- laska robi rózne akcje, takie damskie push and pull (tu Ci gadka słodkie teksy, a gdy chcesz ją chwycić za ręke ucieką z łapą)
- zadzwoniła? noo prosze! zgadzam się z górnymi opiniami - chce sprawdzić jak sie czujesz po tej akcji, laski mają swoje sposoby. Pamiętam że jedna sama sie odezwała do mnie po paru dniach, bo wyczuła że sie wkurwiłem. Napisała banalnego smsa, coś tam o weekendzie..
Co radze? bądź ostrożny i pewny siebie. Nie pokazuj że Cie ta sytuacja przyprawiła o palpitacje zauroczonego serca, bo laska wtedy będzie jeszcze bardziej Tobą manipulować. Pozdrawiam.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Christiano, no to akurat wychodzi mi mistrzowsko robienie dobrej miny do złej gry, zero desperacji, smutów itp. z mojej strony, bo wiem na co mnie stac z innymi pannami, ale wiecie jak to jest z tymi ładnymi idzie gorzej niż z takim co wam nie zależy.
Dodam jeszcze, że jakiś miesiąc przed akcją w tym samym klubie przytuliłem się z stara znajomą z szkoły (tak na przywitanie) i target dostał mega wściekłości, podszedł do mnie powiedział "nara" i wyszedł trzaskając drzwiami, tak typowo jak wkurzona kobieta, a potem przez 2 tyg. zero odzewu i foch, w klubie też jakby robiła mi na złość i unikała mnie i kontaktu wzrokowego, jakbym bym kimś obcym, ale totalna zlewa z mojej strony i po czasie sama zagadała na fb.
Sam już nie wiem, mi się wydaje, że najprawdopodobniejsza jest opcja, że była mną zainteresowana, ale przestała, a ja drepnąłem mocniej jak już było po ptokach.
Na amerykańskich forach gdzie pick up jest posunięty dużo dalej niż w pl i nikt tam już nie hipnotyzuje i nie łazi w dziwnych kapeluszach, twierdzą, że często kobiety jak są mocno zainteresowane facetem to nie chcą właśnie być łatwe, by miec karte przetargową cały czas w ręku i nie zawsze takie akcje oznaczają kosza, przytacza sie tam przykłady gdzie goście co maja kasę żalą się, że laski idą do nich do chaty napalone, ale widząc dom, nie chcą sexu by nie stracić karty przetargowej od razu, ale gdyby kolo miał jakąś spelunę to nie było by problemu.
Teraz co radzicie najlepiej zrobić:
1. Kontynuować znajomość tak jak jest, bez przerwy czasowej ale wyeliminować przyjacielskie zachowania i wtrącać elementy bardziej alpha.
2. Odpuścić, traktować ją jakby nie istniała i na jej oczach bawić się i wyrywać inne laski, bo ona cały czas chodzi do tego klubu, mały klub z ludźmi co się znają.
3. Podbić i powiedzieć wprost co się myśli, wyłożyć kawe na ławe, omówić ta sytuację i nie udawać że jej nie było, pełna szczerość.
Jeszcze pytanie trochę off top, ale tez związane z tematem. Czy wzbudzanie poczucia winy u kobiety to jest coś dobrego, pożądanego czy to raczej cachą beta i nie jest to coś do czego dążymy. Podobnie, czy warto wzbudzać poczucia żalu u kobiety ? Już chyba prędzej niż poczucie winy, jak sądzicie ? Czy jedno i drugie do bani i to cechy beta.
Którą z tych 3 opcji, które podałem uważacie za najrozsądniejszą w mojej sytuacji ?
Pełna szczerość - werbalizowanie na poziomie logicznym nie przyniesie moim skromnym zdaniem żadnego pozytywnego rezultatu. Ucieczka - dosłownie ucieczka do klubu - to bardzo zły znak, a próby rozmowy na ten temat sprawią, że albo od razu Cię oleje (i stawiam na taki przebieg zdarzeń; co gorsze wyłożenie kart na stół może zatrzasnąć drzwi do niej, bo może powiedzieć że nie jest zainteresowana, po czym uznać tę rozmowę za 'rozwiązanie problemu' i wbicie Cię wprost w ukochany friendzone) albo postawi się w roli nagrody. Ja bym nie szedł tą drogą, bo spieprzysz sprawę definitywnie. Jeśli chce Ci się bawić to stawiałbym na alpha + P&P - z tym, że może to być bardzo energo i czasochłonne, bo będziesz musiał trzymać emocje i nerwy na wodzy. Coś na kształt tego co napisał septo - pokazujesz, że jesteś samcem, dostarczasz emocji, atakujesz, ale bez żadnej spiny i nastawiania na rezultat. Taki target ćwiczebny. Grunt tylko byś nie wpadł jak śliwka w kompot - zero zauroczenia, zero angażowania, zero oczekiwań, zero spiny, zero rozmyślania i przygotowanie na to, że może pewnego dnia przedstawić Ci nowego kolegę przed którym nie uciekła z powrotem do klubu. Gorzej jeśli będziesz stale właził 'do szafy' (jak opisał w blogu wspomniany septo) i w końcu się od niej (i ganiania za nią) uzależnisz - a wtedy będziesz przegrańcem ze swoją one-itis, od której uzależniłeś się, a której nie możesz mieć. Najlepiej jakbyś znalazł sobie inne targety, a ją traktował na zasadzie 'na 99% nie wyjdzie, ale popróbuję dla sportu'. Z tym że to bardzo niebezpieczny sport - rozbudzający często nieuzasadnione nadzieje i robiący 'kiełbie we łbie', z których potem będziesz być może musiał się tygodniami leczyć.
Chcesz się w to bawić i męczyć - Twoja wola. Moim zdaniem nie warto. Nie lepiej znaleźć nową sztukę, która będzie wybiegać z klubu żeby iść z Tobą w KC?
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Wg mnie Septo dał Ci najlepszą odpowiedź. Kontynuuj relacje, ale tak jak on to napisał "max offense". Postaw wszystko na jedną kartę, ale nie oczekuj niczego specjalnego. A nóż się uda.
Dzięki za rady.
Radzicie raczej kazać jej patrzeć jak bawię się z innymi laskami, wzbudzac zazdrość etc. a ją olać/sporadycznie zagadać, czy czy raczej zachować tą sama ilość poświęcania jej czasu ale maxymalizować alpha, push/pull etc. , a wyeliminować całkowicie beta zachowania, więź emocjonalną etc.