Witam,
Postanowiłem się z Wami skonsultować w sprawie relacji w której aktualnie jestem.
Mamy po 20 lat, znamy się niecały miesiąc. Dziewczyna mi się podoba, od początku byłem zdecydowany,
Na pierwszej randce ją pocałowałem, żeby ukierunkować relacje. Zachowujemy się w tym momencie jak para,
relacja jest zdrowa wszystko jest jak najbardziej w porządku. Do tej pory spaliśmy ze sobą 3 razy, ona poznała moich znajomych,
Była ze mną na urodzinach koleżanek ze studiów, spotykamy się średnio co 3 dni, monotonni nie ma jak mówiłem wszystko jest ok.
Zastanawia mnie jednak zupełnie fakt, że ona do tej pory nie poruszyła tematu związku.
Czego ja oczekuje? - Chciałbym wiedzieć kim ja dla niej jestem. Kochankiem? Facetem? Partnerem bez zobowiązań?
Dziewczyna spełnia moje kryteria długoterminowe, jest na prawdę fajna i chciałbym z nią spróbować, znudziły mnie
krótkie i przelotne znajomości z kobietami. Gdy poruszyłem z nią dzisiaj ten temat, powiedziała mi, że sama chciała mnie o to samo zapytać,
sama nie wie, musi się zastanowić, nie ufa mi do końca,
i jak to stwierdziła chciałaby mnie lepiej poznać "umysłowo" nie tylko fizycznie (wtf?).
Powiedziała, że jest to dla niej sytuacja nowa, że chłopak całuje ją na pierwszej randce, sypia z nim zanim są na poważnie w związku itd itd
Zna moje kryteria, jeżeli chodzi o związek.
Być może fakt komplikuje to, że od początku ona myślała o mnie jak o lovelasie jakaś jej uprzejma koleżanka przypięła mi taką łatkę - ok, schlebia mi to
- sama stwierdziła, że po pierwszym spotkaniu miała mętlik w głowie, niczego nie oczekiwała od następnych spotkań i w ogole uważała, że ja się nie angażuje w ogole w związki. - Czyli co? mam myśleć, że świadomie spotyka się ze mną bo potrzebuje "doświadczonego" faceta, który ją dobrze przeleci i się zaopiekuje?
Czyli konkretnie: Chciałbym wiedzieć na czym stoje i ewentualnie jak tą relacje popchnąć w kierunku związku.
Może uznacie mnie za czubka, bo bez związku dostaje wszystko czego chce, ale mimo wszystko chciałbym spróbować z tą dziewczyną, krótko - podoba mi się i spełnia moje kryteria długoterminowe.
Na czym stoisz nikt ci tutaj nie powie. Spotykacie się dopiero miesiąc poznajcie się dobrze ,zanim padną jakieś deklaracje. Jak jest dobrze teraz i ci się podoba to czym ty się przejmujesz? Szukasz dziury w całym. Na tym etapie możesz ją zapytać czy wasza relacja jest luźna czy spotykacie się wyłącznie ze sobą ewentualnie ustalić wspólnie jakieś zasady co do waszej relacji. Nie zadręczaj sobie tym głowy pozwól się rozwinąć sytuacji i ciesz się tym co jest.
Mentalnie zatrzymałem się przy tym zdaniu: "Gdy poruszyłem z nią dzisiaj ten temat, powiedziała mi, że sama chciała mnie o to samo zapytać". Skoro wszystko ci w niej pasuje, ona też myśli o czymś poważniejszym(ta jej wypowiedź to w 100% potwierdza) to ruszaj w kierunku związku. Nie czekaj na jakieś słowne zapewnienia, uznaj sam dla siebie że to jest twoja dziewczyna i traktuj ją jak swoją dziewczynę. Słowne deklaracje zostaw dla niej, a ty pokazuj to, że ci zależy czynami.
Chciała się zapytać, ale obawiała się, że wyjdzie na idiotkę

Tak właśnie się zachowuje, jakbyśmy byli razem. Mogę śmiało powiedzieć, że wszystko jest w porządku jednak uważam, że kiedyś trzeba na ten temat porozmawiać, aby ustawić fundamenty pod przyszły związek - przedstawiłem jej swoje "wymagania", że od kobiety oczekuje szacunku, zaufania i szczerości, zanim zdecyduje się na związek patrze, czy jest stabilna emocjonalnie, czy nie ciągną się za nią niedokończone sprawy itd itd.
Czyli robię wszystko jak należy, jednakże ona z tymi deklaracjami itd nie wychodzi, martwi mnie fakt, że mi nie ufa, chyba czuje się niepewnie i trochę się boi - wzięła sobie do serca chyba te słowa koleżanki, że jestem lovelasem
Swoją drogą skarpety - Mój drugi post ogólnie na tym forum i drugi raz sensownie prawisz
Nie wychodzi z deklaracjami to nie wychodzi, sraj na to
Ty masz pokazywać, że jest dla ciebie ważna. Ona ma czuć że jest dla ciebie ważna. Mądra kobieta wie, że jeśli się spotyka z facetem który okazuje jej uczucia to oznacza jakąś poważniejszą relację. Słowo "związek" to przecież tylko jeb*ne słowo, nie trzeba sobie deklarować że jest się w związku, to jest oczywista sprawa jeśli dwie osoby się do siebie zbliżą. Ale jak już musisz z nią o tym pogadać to musisz wiedzieć, że... to tak na prawdę nic złego. Jeśli potrzebujesz jakiegoś potwierdzenia to ją spytaj wprost co jest między wami. Nie robiłbym tego po miesiącu znajomości, ale skoro potrzebujesz zapewnienia(które z ust laski znaczy tyle co gówno) to zapytaj.
Pogadaliśmy trochę dzisiaj jak pisałem - jak sama stwierdziła musi ułożyć wszystko w głowie i pomyśleć. Mam takie samo zdanie na ten temat i ogólnie tylko utwierdziłeś mnie w tym przekonaniu, tego mi było potrzeba, opinii kogoś bardziej doświadczonego
- Dzięki.