Cześć, po analizie dlaczego czuję się jak gówno znalazłem można powiedzieć przyczynę jestem nieśmiały. Wynika to też z niezbyt wysokiej wartości.
Czuje się nieswojo, gdy przebywam w kręgu osób które mnie nie znają najgorzej jest gdy są tam dziewczyny to już całkiem czerwienie się, uśmiech jest sztuczny i jestem trochę spanikowany wydaje mi się że każdy patrzy na mnie i się podśmiewa...
Dzisiaj była taka sytuacja w komunikacji miejskiej dziewczyna 2 razy na mnie patrzyła siedziałem blisko niej ona była z koleżanką i wydawało mi się albo nie... że patrzą się na mnie i się podśmiewają.
Wydaje mi się zawsze że cała uwaga jest skierowana na mnie.
Nie wiem jak temu zaradzić jest to męczące, nie lubie też się odzywać a gdy się nie odzywam czuje się źle bo wychodzę na odludka i gdy się odzywam mój głos jest dziwny zawsze był ale wtedy gdy to mówie to jest jeszcze gorszy -.-
JAK temu zaradzić proszę was Panowie, wiem że to 4 temat prawie o tym samym ale tutaj jest trochę inaczej.
Szkoda, że na mnie nikt nie patrzy ;p
Poczuj się dobrze sam ze sobą. Wtedy inni będę się czuli dobrze z Tobą.
"Zachwyt prowadzi do zgubienia prawdy"
Poszukaj na stronie roznych cwiczen itp - jest tego pelno, blogi roznych ogarnietych uzytkownikow, patrz szczegolnie za tym by podniesc pewnosc siebie, poczucie wlasnej wartosci, z reszta w internecie tez duzo tego jest np. blog Michala Pasterskiego. Chcesz cos zmienic to sie zaangazuj tylko ze niczego od razu nie zmienisz, zajebiscie duzo pracy trzeba w to wlozyc.
Cześć
Niewinny Kazimierz, kurwa już sam nick pokazuje że jesteś bardziej skryty niż Rów Mariański, słuchaj Kazik mogę ci powiedzieć jak ja przełamywałem swoją nieśmiałość od osoby która nie wychodzi z domu i boi się odezwać do kobiety czy nawet obcej osoby, do kogoś kto podchodzi swobodnie do panien a znajomi uważają za osobę pozytywnie zwariowaną, nieprzewidywalną i spontaniczną. Napisz mi PW a z chęcią opowiem ci moją historię, błędy jakie popełniałem i co pomogło
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Podbij swoją wartość i znajdź sobie jakiś cel lub zajęcie. Jest nieprawdopodobna ilość materiałów na ten temat na tej stronie.
Już mnie wkurzyłeś
Po pierwsze - co cię qwa obchodzi czy te dziewczyny się z ciebie podśmiewały? Ojej straszne. Na swojej drodze w życiu spotkasz tysiące, dziesiątki tysięcy a może i setki tysięcy ludzi. O każdym tak będziesz rozkminiać co sobie o tobie pomyślał? Teraz jak słucham starszych ode mnie, którzy mówią o obowiązkowym wojsku zaczynam ich rozumieć. Sam nie byłem w wojsku, ale moim trenerem boksu był ruski żołnierz i tak by ci przetrzepał dupsko i zwyzywał, że zacząłbyś mieć wyjebane na opinie innych ludzi. O! Ludzie płakali tak po nich jechał.
Po drugie - Załóż na ścianę kalendarz i rozpisz sobie na nim zajęcia znajdź sobie zajęcie. Najlepiej sport bo ja już sobie wyobrażam co tam się czai po drugiej stronie monitora. Masz wstać rano i przed nawpierdalaniem się jajek, szynki, boczku czy buły z masłem poświęć pół godziny na pompki i przysiady. To naprawdę nie trudne a już trochę cię pobudzi. Zjedz jutro cokolwiek na śniadanie, żebyś się nie przewrócił, usiądź przy kompie na godzine wejdź na fora kulturystyki i znajdź sobie co i jak powinneś jeść. Wszystko masz robić żwawo i z drygiem bo ci ten leń znowu wjedzie w dupe. Skocz do sklepu po wszystko czego potrzebujesz do żarcia. Brawo! Zrób swój pierwszy posiłek odpowiedni dla ciebie a nie żryj kotletów mamy. Matka się ucieszy, że sam potrafisz zadbać o siebie i i sam potrafisz zrobić sobie żarcie. Po zrobieniu sobie żarcia kalendarz w dłoń i jedziemy.
Po trzecie - znajdź sport. Masz tego od groma. To cię zmotywuje. Siłownia, bieganie, pływanie, rower? Rób coś, poświęć czemuś czas. Jak będziesz jechać autobusem to zamiast rozkminiać, czy jakaś dziewczyna się z ciebie śmieje będziesz się zastanawiać jaką kolejną trasę zrobić na rowerku, lub czy jutro dasz rade przetrwać dwu godzinny wycisk na siłowni? A może przebiegniesz więcej niż ostatnio? Wybierz coś i wpisz to w swój kalendarz, zajmij sportem 1,5 h dziennie. To zdrowa dawka, nikomu nie zaszkodzi. Najlepiej po śniadaniu bo masz już wakacje chyba?
Po czwarte - dla mnie bardzo ważne. Zastanów się co chcesz robić w przyszłości. Może już wymyśliłeś swój zawód? Już wiesz czy i co chcesz studiować? Może chcesz być matematykiem, fizykiem, informatykiem lub ekonomistą? Skup się na tych przedmiotach, które są istotne dla twojego zawodu, usiądź przed tą straszną książką i poświęć temu 2 godziny dziennie. Na necie też masz w UJ materiałów do każdego przedmiotu. Zawód to ważna sprawa, ja od października zaczynam studiować kolejny kierunek i jakoś mam czas na swoje sprawy. Da się? Pewnie, że się da. Podczas nauki wpadł mi do głowy pomysł na firmę i wiesz co? Wtedy, kiedy miałem 17 lat jak ty ja zapierdalałem po budowach i ulotkach, żeby zarobić na kapitał by mieć na czym wystartować. I wiesz co? Robiłem to wszystko jak byłem w liceum i przygotowywałem się do matury, którą zdałem perfekt i mogę sobie wybrać uczelnie jaką mi się podoba. Wszystko to bo miałem dyscyplinę, której nauczyli mnie rodzice. Kalendarz dokładny plan dnia i na wszystko masz czas. Później wpadniesz w cug i będziesz zmotywowany, nie będziesz musiał mieć kalendarza.
Po piąte - czas wolny. Słuchaj nie można ukryć, że każdy potrzebuje chwili relaksu prawda? Weź walnij sobie godzinkę spokoju, zagraj w jakąś grę jak lubisz lub poświęć czas na odcinek jakiegoś serialu. Tylko się za bardzo nie wkręcaj.
Po szóste - hobby/pasja. Najlepiej by było, gdyby nie było to granie w gierki. Mam wiele hobby i jedną pasję. Ale ty masz wielki problem z socialem. Musisz mieć coś w czym jesteś dobry, znajdź to i od razu masz zajebisty temat do rozmawiania. Myślisz, że matematyka i fiza jest nudna? Ja kocham matematykę i fizykę. Wystarczy poznać parę trików i na imprezie ludzie cię będą słuchać przez bitą godzinę bo rozpierdolisz im mózg w drobny mak fajnymi zagadkami tych trudnych nauk. Potem przez kolejną godzinę będą zbierać szczątki swojej kory mózgowej. Nie w każdym towarzystwie oczywiście da się porozmawiać na takie tematy ale od czego są hobby?
Musisz mieć coś co cię interesuje. Nie uwierze, że jedyna rzecz, która cię interesuje to kanapa i leniuchowanie przez cały dzień. Musisz mieć tematy, które lubisz i o których mógłbyś z kimś pogadać. Poświęć temu z godzinkę lub dwie.
Po siódme - nie czujesz się jak gówno bo jesteś nieśmiały. Chodzi o to, że jesteś nieśmiały bo czujesz się jak gówno. Kurwa i wcale ci się nie dziwię bo tak samo jak gówno leżysz i nic nie robisz tylko śmierdzisz. Masz wypełnione 6,5 h na dzień bez dojazdów i pierdół jak kupa i siku. Wolny wieczór poświęć socialowi. Na spotkaniach powiedz ludziom co dziś robiłeś, o czym czytałeś lub jak fajnie ci się ćwiczyło i jakiego pysznego kurczaka dziś przygotowałeś na obiad. Pokaż im, że coś robisz a poczujesz się swobodniej.
Zacznij robić coś w życiu to łeb będziesz nosił wyżej i uznasz się za człowieka, który ma coś do powiedzenia zamiast użalać się na forum.
Po ósme- zauważyłeś, że w moim poście nie ma punktu poświęconego kobietom? To dlatego, że kobieta ma być dodatkiem do twojego życia a nie jego priorytetem. Jak się ogarniesz to wróć za 2 miechy i porozmawiamy o kobietach a jak nie to gnij dalej na kanapie leniu.
I słowem końca - nawet nie napisałem ci żebyś poszedł do pracy co pewnie by ci dobrze zrobiło, ale zaczynanie pracy w tak młodym wieku i z takim nastawieniem jest bez sensu.
Podpisuje sie pod kolega wyzej, a jako hobby (oprocz sportu, sport obowiazkowo) od siebie polecam gitarę ;p zajebista sprawa, jak ogarniesz po paru latach solowki, ogolnie riffy i takie tam, to bedziesz mogl zagrac wszystko. Nie ma wiekszej satysfakcji, niz zagranie swojej ulubionej piosenki.
A co do glosu... chlopie, a kogo to obchodzi? Ja tez mialem glos jak dziecko pare lat temu, z tego da sie wyjsc. Dodatkowo pamietaj, ze inaczej swoj glos slyszysz Ty, a inaczej slysza go inni (to samo jest z nagrywaniem, mikrofon znieksztalca glos, telefon tez).
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Mikrofon (dobry) nie zniekształca, tylko ty słyszysz swój głos takim, jakim słyszą go inni.
Twoja pewność siebie jest na barzo niskim poziomie... wychodz ze swojej strefy komfortu, rób rzeczy które są dla Ciebie wyzwaniem, których się boisz jeśli myślisz o czymś i czujesz się z tym nie komfortowo to wychodzisz temu naprzeciw i to robisz . W ten sposób możesz zyskać sporo pewności sb tylko musisz mieć jaja chyba że chcesz sie całe życie zachowywać jak ciota. Twój wybór.
Betelgeza, niepraeda ;p uwierz mi, jestem gitarzysa od 8 lat, na konceertach ustalam tez poziomy i akustyke, gwarantuje, ze przz mikrofon, o ile nie jestes w eyciszonym pokoju wolnym od szumow, na glos nakladaja sie rozne dzwieki otoczenia o podobnej czestotliwosci, poza tym kazdy mikrofon kpnwertujac dzwiek lekko go zmienia, nawet studyjny
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Też gram na wieśle od bodajże 5-6 lat i też bawię się w nagrywanie. ;P
Z tym, że ja głównie liniowo jadę, z majkami nie miałem zbyt wiele do czynienia, ale zawsze mi się zdawało, że nie było jakiejś strasznej różnicy w brzmieniu głosu mojego ziomka przez majka, a normalnie.
Nie kłócę się, bo od zawsze mam wrażenie, że trochu przygłuchy jestem
Pzdr.
Tak nawiązując do wszystkich twoich tematów w tej sprawie przypomniał mi się jeden koleś, bo znów go wczoraj widziałem jak zagaduje do lasek. Ziomek jest sparaliżowany, jeździ na wózku elektrycznym i porusza tylko rękoma i widzę go czasem na piotrkowskiej w Łodzi jak zagaduje do lasek. Kiedyś z nim gadałem, bo umówiłem się z laską i jak przyszedłem na miejsce to on ją akurat bajerował, spoko typ. Jeszcze jakieś excusy?
Autor tematu pewnie powiedziałby, że koleś ma ładne ręce, jest przystojny a laski gadają z nim z litości.
Już abstrahując od tego - OP ma w dupie nasze zdanie. Nawet nie raczył się odezwać od napisania posta.
Czujesz się nieswojo w kręgu nieznajomych ludzi, bo pewnie nie masz obycia w tego typu sytuacjach zgadłem ? A wynika to z tego, że nie wiesz co wtedy mówić i w rezultacie unikasz takich sytuacji tak ? Bo jeśli tak to koło się zamyka.
Rozważ to jak możesz z niego wyjść, ja mogę Ci podsunąć pierwszy pomysł- zrzuć ciśnienie na to, żeby się odzywać i po prostu siedź w tym towarzystwie i słuchaj uważnie, dopytaj się o coś jak ktoś opowiada jakąś historię. Bez ciśnienia na mega ciekawe tematy.
A Twój głos jest pewnie dziwny tylko dla Ciebie co ? Jeśli jest gorszy to dlatego, że lęk przed odrzuceniem/ wyśmianiem itp. spina Ci gardło- są na to ćwiczenia, ale najlepiej uporać się z tym w inny sposób (j.w).
Zacznij pracować nad tym by postrzegać siebie z dystansem i podchodzić do relacji luźno. Nie oczekuj od nich żadnych wyników, wyluzuj w relacjach, a zobaczysz różnice.
Aha i pamiętaj, taka cenna uwaga na przyszłość: pewność siebie nie równa się z poczuciem własnej wartości. To dwie różne sprawy.
Przepraszam, że nawet nie podziękowałem.
Nie mogłem.
Dzieki za rady wszystkim a szczegolnie Randiemu!