Siemanko,
Mial ktos kiedys w lozku prawdziwa klode?
Pomimo swojego doswiadczenia, duzego wyczucia w sprawach intymnych, trafilem na kobiete, ktora nie pusci nawet pary z ust, nawet oczu nie przymknie. Mowi mi ciagle ze jest przy mnie podniecona, chce sie przytulac i kochac ale jak przyjdzie co do czego to czuje jakbym robil to za kare z nia. Kobieta ma 25 lat. Jest masaz, jest oralnie, rozne pozycje, zmiany tempa, i nic.. Sama opowiadala ze u niej ze zlapaniem klimatu jest ciezko i zazwyczaj nie odlatuje. Ja z kolei nie mam wczuty zeby kochac sie z nia po 2 godziny. Czy mial ktos podobny przypadek, moe znacie jakis magiczny przycisk, pomijajac lechtaczke. Jakas technika, ktos cos, cokolwiek? Dzieki wielkie!!
Gorzej jakby jęczała zbyt głośno...To oznaczałoby,że jesteś beznadziejny na maksa w łóżku. Ja np też wolę być cicho w łóżku, ale mimo to jęczę itp tylko dlatego,że mój partner tego oczekuje, ale tak jest gorzej, bo zamiast skupiać się na tym,żeby mi było dobrze to myślę o tym czy ładnie jęczę:) Poza tym też mam czasem problemy z orgazmem mimo,że mi dobrze bo wypadam z nastroju np. bo zacznę w trakcie myśleć,że ktoś usłyszy itp. Może po prostu musisz jej zapewnić jakieś komfortowe miejsce, gdzie nikt nie przeszkodzi wam czy coś i będzie się czuła lepiej. A 2 godziny seksu to jakaś masakra... dłużej nie znaczy lepiej,tzn wiadomo,że jakieś 10minut to wstyd ale gdzie 2 godziny!?
Adrianna, nie wyznaczaj ram czasowych... Poza tym zdefiniujmy, co znaczy seks... W te 2 godziny wliczasz grę wstępną, czy chodzi Ci tylko o ruch posuwisto-zwrotny? Czy non stop, czy z przerwami? Jaki jest scenariusz tych 2 godzin, bo to istotne...
wreszcie: de gustibus....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Gorzej jakby jęczała zbyt głośno...To oznaczałoby,że jesteś beznadziejny na maksa w łóżku."
większej bzdury na dziś nie czytałem, ale jeszcze troche do końca dnia, może ktoś przebije ...
they hate us cause they ain't us
a próbowałeś pierw np. językiem sfiniszować sprawę i dopiero zanurzyć? bo jak doprowadzisz ją do orgazmu najpierw językiem, a potem zaczniesz działać to wydaje mi się ze oboje powinniście być zadowoleni
edit1: sory, nie doczytałem, że nie interesuje Cię łechtaczka ;p
a kto inicjuje sex?
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Nie ma inicjatora, raz ona pierwsza sciaga majtki raz ja. Wszystko naturalnie.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
W takim razie może powinieneś zatroszczyć się o odpowiedni nastrój w osobliwym miejscu, bez stresu, jakiś masaż erotyczny, Gracjan przecież o tym pisał. Poza tym możesz powpychać palca lub kupić jakieś zabaweczki. Powstał już co najmniej jeden blog, aby nie krępować się przy używaniu takich środków.
Ty a może niech ta kłoda się sama ruszy? Skoro wszystko co robisz spala na panewce, to skoro ona taka podniecona, to niech sama cię rozbierze, dosiądzie/zwiąże/cokolwiek ją kręci, i zrobi tak jak to lubi na swoich zasadach?
A jak nie umie to coś tu jest nie tak.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)