Witam, w związku z tym, że za parę dni dzień kobiet chciałbym sprawić swojej niespodziankę.
Mam pomysł taki:
Odebrać ją z miasta (ja mieszkam pod miastem). Następnie przejechać kawałek drogi autobusem, a później spacerkiem dojść do mnie - jest fajna ścieżka. ( ona jeszcze u mnie nie była)
Później coś dla nas ugotuję, jakieś winko do tego etc.
Co o tym sądzicie, macie może jakieś lepsze pomysły? Widziałem na forum były już takie tematy i różne odpowiedzi co można zrobić, dlatego jestem bardziej ciekaw co o moim pomyśle sądzicie - choć oczywiście jak ktoś podsunie jakiś pomysł to będę wdzięczny.
Ja bym zamiast mynkola ogarnął dorożkę
A bez podśmiechujek, to jak dla mnie pomysł dobry tym bardziej, że jeszcze u Ciebie nie była. Jeśli ugotujesz coś co będzie posiadało więcej niż 2 składniki i nie będzie to jajecznica z kiełbasa, do tego dorzucić wino (nie jabola
) a wszystko domkniesz zbliżeniem to sądzę, że niespodzianka będzie jak najbardziej udana. powodzonka
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Pomysł jak najbardziej trafny ale postaraj się część posiłku przygotować wcześniej żeby się kobitka nie nudziła jak będziesz stał przy garach ;D
W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.
Pomysł dobry, ale największą uwagę zwróć na ostrym wydymaniu Jej w ten sposób by na każdy następny Dzień Kobiet chciała i pragnęła chociaż połowy z tego jebania które Ty Jej zapewnisz za 4 dni
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!