Sprawa wyglada tak. Poznalem na dyskotece dziewczyne. Umowilismy sie na piwko pare dni pozniej. Bylo mega zajebiscie, mnostwo dotyku, KC, gadka dobrze sie kleila, ona w sumie wpatrzona we mnie, szlismy ciagle pod reke lub sie obejmowalismy. I teraz ona pojechala na tydzien w swoje rodzinne strony, a ja zastanawiam sie jak to dalej pociagnac:
1) wyslac jej przypominajacego sms'a w srodku jej wyjazdu w stylu, ze przez nia mam teraz dobry humor i spytac jak wyjazd,
2) zadzwonic dopiero pod koniec jej wyjazdu i umowic sie wtedy na kolejne spotkanie,
3) czy moze zupelnie sie nie odzywac przez ten czas i dopiero zadzwonic po jej powrocie??
Nie chce wyjsc na needy i jej sie narzucac. Co proponujecie? Alternatywnie jakies inne rozwiazania?
natomiast stolec oddaj tuż przed kontaktem. Mocz możesz po, bo to łatwiej facetom (sic) utrzymać...
Ile Ty masz lat, synu? Czyżby rocznik 1980?
Jeśli tak, to - k.... - przerażające!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
4) zrobić to co Ty uważasz za stosowne/zgodne z twoimi wewnętrznymi zasadami.
Serio masz 33 lata?
Panowie, czlowiek uczy sie cale zycie, wlaczajac w to nauke kobiet i nawet gdybym mial lat 50 to tez chcialbym czasem zadac z pozoru infantylne pytanie. Szydzic kazdy potafi, ale udzielic konkretnej odpowiedzi popartej doswiadczeniem juz trudniej, co?
Nie siedz tyle na tej stronie, to moze Ci wyjdzie na plus. Kiedy coś robisz i dązysz do jakiegos celu, niewazne ile razy, zawsze patrz na suktek. Jeżeli skutek jest słaby lub okropny zmien troche tor, sposob dzialania,zachowania i nastaw go na najlepszy kurs. Metoda prób i błedów,a dojdziesz do perfekcji.
Wg mnie po Twojej wypowiedzi Ty jestes needy, a tego nie da sie ukryc. Mozesz to sztucznie maskowac,ale to i tak wyjdzie. Musisz nabrac wiecej obojetnosci i zarazem pewnosci w swoim działaniu, oczekiwania schowac do kieszeni i bawic sie chwila. Musisz tez czuc,ze jak cos zjebiesz to i tak nic sie nie stanie, bo przeciez jestes zajebistym kolesiem i jak nie ta, to nastepna.
Muisz zrobic tak,zeby to laska miała taki problem jak Ty, typu kurde on jest taki fajny, a ja teraz wyjezdzam na tydzien, oby nie stracil zainteresowania.
Ona juz pojechala... w tym problem. No i fakt, nakrecilem sie na nia strasznie, czuc ode mnie z daleka ze jestem needy...przerabane!
Zajmij się sobą i nie trać nigdy-przenigdy siebie, swojego sensu życia. A needy będzie jedynie twoim wspomnieniem.
Jebać, nie pisz, niech tęskni, i Ty też. Przyjedzie - bierz za chabety i zabieraj się do działania - samo przecież nie przyjdzie.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Ewidentnie poznajesz za mało kobiet. Wchodzisz w to emocjonalnie, analizujesz i myślisz. Radzę poznawać nowe.
Na plaży napełniasz kubek wodą - nie ma w nim ryb, czy to dowód na to że w oceanie nie ma ryb? Nie! Trzeba zanurkować głębiej, zbadać większą część.
Odpowiem ci tak:
Ja ze swoją dziewczyną widuje się tylko w weekendy i czasem w tygodniu na moment. Nie dlatego że to jest związek na odległość, bo raptem nas dzieli 20 km, a dlatego że oboje jesteśmy zajęci, mamy swoich znajomych, hobby, pracę, każdy ma swoje życie itp.
W tygodniu jak się z nią nie widzę, to nie rozkminiam, czy się odezwać, czy napisać itp. Po prostu mam ochotę, to pisze, dzwonie itd.
"Nie chce wyjsc na needy i jej sie narzucac. Co proponujecie?"
Miesiąc przerwy od czytania forum.