Witam panowie oto mój problem:
Dzieki kilku sukcesą z dziewczynami nabrałem wysttarczajacej pewności siebie aby udezyc do panny wiekszego kalibru
.
Akurat niesamowity fart sprawił,ze mielismy szkolną dyskoteke ja z bananem na mordzie wchodze na sale a tu wolna piosenka myśle sobie ok...Nagle(właśnie ta)laska prosi mnie do tańca wyszło zajebiście ale ja nie o tym.Zapraszam ja na spotkanie ona ok(mozna nawet powiedziec ze widac było ze jest w to zaangażowana).Po czym je odwouje ja ok pytam czy nie ma jakiejs kolezanki ktora nie miała by czasu.Wiec teraz to ona zaprasza mnie i znowu w dzien spotkania ''nie dam rady''napisałem ze nie szanuje mnie i mojego czasu i teraz sedno sprawy :)czyli powinienem sie w szkole do niej odzywac czy też nie??? Ajeśli tak to co powiedzieć spierdolić ja? Czy co? 
Dzięki właśnie takiej rady było mi potrzeba...ponieważ zależy mi na niej a nie chciałem jej olewać i czekać na jej krok
fuck yeah
hahaha z tego zdaje sb sprawe wmawiam sbmiej to w dupie ale za duzo myśle.widze ze ilu uwodzicieli tyle metod
fuck yeah
Ja pierdole człowieku, to nie żadne metody. Zastanów się jak głupie pytanie zadajesz: "Laska nie szanuje mnie i mojego czasu. Czy powinienem się do niej odezwać w szkole?". A co my mamy znać twój system wartości? Jak lubisz, gdy cię tak ludzie traktują to biegnij do niej choćby teraz i się uniż przed nią, zacznij pieskować, kurwa cokolwiek. Zresztą jeżeli uznałeś, że panna cie nie szanuje i jednocześnie ci na niej zależy, to życzę ci powodzenia.
Sam myśleć nie umiesz? To ty wydajesz osąd na innych, nie my. To ty powinieneś wiedzieć, czy dupę olać, czy nie. Nigdy by mi po takiej akcji nie przyszło do głowy pytać na forum "Czy mam z nią rozmawiać?". Już jesteś przegrany bo ją idealizujesz, zależy ci na niej. Choćby laska była najwspanialszą dziewczyną pod słońcem, cudowne piersi, tyłek, figura, oh ah eh, to w życiu bym się nie zastanawiał czy ją olać, gdyby okazała mi brak szacunku. To jest znajomość własnej wartości, elementarna rzecz. Jak traktujesz siebie jak gówno, to pozwól i jej tak siebie traktować, w końcu tobie to nie będzie przeszkadzało najwyraźniej.
Hahahah hyba trochę przegiołeś z tą szarżą?To ze odwołała spotkanie a ja jej powiedziałem ze okazuje brak szacunku dla mojego czasu to nie jest powod żeby gnoic ją bądź uważać sb za frajera,podoba mi sie wiec spytałem na forum co wy możliwe ze bardziej doświadczeni kolesie byscie zrobili...pomimo to wiem ze decyzje musze podjac sam.A jeżeli to ze mysle jak sie o nia dalej starać jest oznaką tego że nie znam własnej wartosci to chyba musze z tym żyć.Ale idąc tym tokiem rozumowania mam sie umawiąć z laskami ktore będą idealne?Będą mnie słuchały jak pieski tudziez biegały ze śniadaniem...Bo takie chyba nie intnieją ;)Pomimo wszystko Pozdro i szacunek dla ciebie
fuck yeah
Ty uznałeś, że laska nie ma dla ciebie szacunku (no chyba, że wcale tak nie myślisz, ale musiałeś jej to powiedzieć, żeby wzbudzić w niej poczucie winy, bo to przecież tak przystoi uwodzicielowi), nie wiem jak u ciebie, ale dla mnie szacunek wiele znaczy i jeżeli uznałeś że tak faktycznie cię traktuje, to chęć dążenia do głębszej relacji z taką osobą świadczy o idealizowaniu jej, a przez to co pieskowania. Nie masz żadnych wymagań co do kobiety? Zero? Nic poza cyckami i tyłkiem? Jeżeli laska nie spełnia twoich elementarnych wymogów, jakim w moim przypadku jest okazywanie należnego szacunku, to nie ma tutaj miejsca na zastanawianie się, czy taką olać.
szczerze napisałem tak zeby ją zmusic do myślenia i pokazania jej ze nie jestem frajerem który będzie ją prosił w nieskonczonośc(jezeli popełniłem błąd to trudno) więc zdanie z nawiasu bardziej pasuje do mojej sytuacji.Mam wymagania i staram sie pilnować zeby dziewczyna nie tle spełniała wszystkie o ile nie przeginała z negatywnymi a raczej zeby ich nie miała(mam nadzieje ze wiesz co mam na myśli)
fuck yeah