Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie wiem jak to ugryźć.

10 posts / 0 new
Ostatni
dan666
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Duża

Dołączył: 2015-09-07
Punkty pomocy: 0
Nie wiem jak to ugryźć.

Witam,
Mam taką oto sytuację. Pracuję z ciekawą dziewczyną w pracy. 3 tygodnie temu zapraszałem ją na kawę w weekend, ona odmówiła, mówiąc, że ma jazdy na na prawko, plus już weekend zaplanowany, może za dwa tygodnie. Ok, ludzie mają swoje zajęcia. W następnym tygodniu ponowiłem zaproszenie. Cóż, odpowiedź mnie trochę zaskoczyła. Otóż nie chciała się wybrać ze mną na miasto, zaproponowała wyjście na kawę na przerwie w czasie pracy (mniejsza z tym, że będzie trudno o przerwę w tym samym czasie, jak się chce to można:). Ja stwierdziłem, że nie chcę tak, chcę ją wziąć na miasto, znam kilka fajnych, nie sieciowych kawiarni w stolicy. Ona, że nie, pójdziemy w pracy. Ok, mówię, nie będę Cię namawiał. A ona się upiera przy wyjściu na kawę, ale w pracy, i tak kilka razy. Cóż, szczerze, nie wiem co mam o tym myśleć. Nigdy nie spotkałem się z takim czymś. Zawsze było prosto i klarownie: padała odpowiedź, tak lub nie. I było wiadomo ocb. Teraz nie wiem czy po prostu dostałem kosza, czy jeszcze coś innego. Jakieś pomysły? Będę zobowiązany.
Pozdrawiam
Dan

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

ma ochotę na kawę w pracy, duuużą ochotę... Niekoniecznie tylko z Tobą, wolałaby w szerszym gronie. A wszystko po to, żebyś sobie nie pomyslał tego, co sobie właśnie myślisz - że cos z tego będzie.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

GRUNWALD
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 45
Miejscowość: w cetrum

Dołączył: 2015-09-03
Punkty pomocy: 433

Dała Ci szanse ale taką malutką,Masz 5 minut żeby jej namieszać w głowie i tyle.

Narząd nie używany staje się nie użyteczny

dan666
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Duża

Dołączył: 2015-09-07
Punkty pomocy: 0

Trochę w takim razie lipa. Jak w ciągu paru minut na namieszać w główce dziewczynie, może być trudno. Pozostaje jeszcze kwestia wieku, to może być bariera. 10 lat to dużo, choć kiedyś spotykałem się z dziewczyną o 8 młodszą. Ale jak wiadomo, każda jest inna.

bobimc
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2015-06-05
Punkty pomocy: 91

hahahaha....zajebiste Smile

__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.

abakarov69
Nieobecny
Wiek: 37
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2015-09-07
Punkty pomocy: 4

W sytuacjach, gdzie widzisz się z kimś codziennie- jak miejsce pracy- nie warto grać tzw. krótkich piłek. Jeśli odmówi - co w zasadzie ma miejsce w opisanym przez Ciebie przypadku- to będzie dla was obojga niezręczne. Namawianie jej ponownie, mimo że nie wyrażała zainteresowania Twoją propozycją pogorszyło jeszcze sprawę. Wywierasz na nią nacisk psychologiczny, co ma odwrotny skutek do zamierzonego. To, że zaoferowała kawę w godzinach pracy oznacza, że nie uważa Cię za wartego swojego czasu wolnego.
Naciskanie i przypieranie jej do muru spowodowało, że dynamika waszej interakcji jest dla Ciebie bardzo niekorzystna.

Na przyszłość, w sytuacji w pracy zamiast proponować wprost spotkanie lepiej rzucić swobodną propozycję w stylu: idę dziś na piwo w miejsce x, jeśli masz ochotę dołącz do mnie .
W ten sposób unikniesz wywierania presji, co zwiększy Twoją szansę a także kwaśnej atmosfery w przypadku odmowy.

dan666
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Duża

Dołączył: 2015-09-07
Punkty pomocy: 0

Dzięki. Jedno małe ale. Ja jej nie namawiałem. Jak napisałem wcześniej, stwierdziłem ok, nie będę Cię namawiał, a ona się upierała nad tą kawą nieszczęsna w pracy. Stwierdziłem, luz,rozumiem, ona znów swoje - pójdziemy na kawę, w pracy. Wręcz wychodzi, że to ona naciskała, kiedy ja już uznałem to, iż dostałem kosza. I rybka, ma się atmosfera z tego powodu skwasić? Wątpię. Ja zresztą za góra dwa miesiące nie będę już tam pracował.

abakarov69
Nieobecny
Wiek: 37
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2015-09-07
Punkty pomocy: 4

Laska na moje oko wygląda na typową attention whore. Kawka w pracy zawsze umili jej czas i zaspokoi pragnienie uwagi, Ty z drugiej strony, przyjmując jej warunki stracisz swoją ( ewentualną) wartość w jej oczach. Aczkolwiek skoro, nie ona nie chce poświęcić swojego czasu wolnego na wasze spotkanie to nie ma chyba i tak wiele do stracenia. Możesz się zgodzić na tą kawę w pracy ostatecznie, i wtedy ostro eskalować na ile pozwalają warunki. Jeśli ulatniasz się z firmy to możesz zagrać vabank.

dan666
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Duża

Dołączył: 2015-09-07
Punkty pomocy: 0

Wiele do stracenia w jakim znaczeniu? Ja w sumie popracuje jeszcze z miesiąc i się ulatniam. W sumie dałem sobie na luz, po co mam sobie zaśmiecać głowę i wkręcać się nieprzerwanie trzebnie? I plan miałem dokładnie taki jak piszesz - wykorzystać na maksa ten czas, być może zagrać va banque. W sumie jest to dla mnie o tyle, hmm, ciekawa sytuacja, ponieważ zawsze była kawa stawiana na ławę. Spotkamy się lub nie, bez takich akcja jak w/w. Ciekawe, może jest nieufna? Cholera wie, kobiety nie zrozumiesz (: