Witam,
piszę tutaj dzisiaj, aby uzyskać od was jakieś drobne porady co mogę zmienić i jak to zmienić. Otóż ilekroć poznam jakąś nową dziewczynę czy też spotkam koleżankę to nie potrafię nic zdziałać i kończy się to w taki sposób, że leży w kontaktach ( czy to w telefonie czy na Facebook'u ) i tyle.
Posiadam wiedzę którą dzielę się nawet ze swoimi najlepszymi kolegami, a oni korzystają i czerpią z nich korzyści. Mój problem głównie polega na tym, że nie potrafię ciągnąć rozmowy z kobietą. Nie wiem jak zaczynać rozmowę, nie wiem o czym rozmawiać i dlatego nie mam praktycznie w ogóle żadnych relacji z dziewczynami.
Poznałem ostatnio dziewczynę ( dodałem niedawno post w dziale "Pytania początkujących" ). Nie mam do niej nr telefony tylko sam Facebook. Niby miałem ją zaprosić po dyskotece jak wychodziłem ( ona tam pracuje, więc jedyna możliwość wymiany dwóch zdań była gdy dawałem i odbierałem rzeczy z szatni ). Za dużo chyba planowałem. W czasie imprezy pomyślałem, że na zakończenie pójdę do niej po swoje rzeczy i poproszę o nr żeby ją gdzieś wyciągnąć, a skończyło się na tym, że spytałem tylko jak droga powrotna z wycieczki, podziękowałem za szatnię, powiedziałem żeby pozdrowiła w domu ( poznałem jej siostrę i mamę, ale to możecie przeczytać ostatni mój post w dziale "Pytania początkujących" ) i ... wyszedłem z klubu. Przełamałem się wczoraj i napisałem do niej na Facebooku ( nigdzie jej nie zapraszałem ). Jeszcze raz podziękowałem, napisałem, że muszę się zrewanżować ( odpisała że nie trzeba ). Nie wiedziałem co dalej, więc napisałem że wcześnie wstaję rano i muszę uciekać, ale że ją jeszcze złapię. Jako że było już późno myślę, że nie jest w stanie domyślać się faktycznego zakończenia rozmowy tak szybko po zaledwie 5 moich wiadomościach do niej.
Niby mam do niej napisać, ale jakoś tego nie widzę z tego względu, że jesteśmy można powiedzieć dla siebie obcymi ludźmi i nie wiem o czym z nią pisać wiadomości, a jak ją zaproszę teraz od razu na jakieś spotkanie to pewnie odmówi.
Planowałem przed imprezą, planuję i teraz. Otóż wypłata się zbliża i dobrym pretekstem do spotkania może być to iż mogła by mi pomóc przy wyborze jakichś fajnych ubrań, ale ... przeczuwam, że nie spotka się przecież z nieznajomym ( musiała by sama chcieć również mnie poznać ), a na chwilę obecną nie dałem jej chyba jeszcze żadnego argumentu do tego aby się zgodziła.
Rozpisałem się, ale tak wyszło, że dotychczas nie znajdowałem odpowiedzi na te temat, a wierzę, że któraś wspaniała osoba z tego forum mi pomoże.
Z góry dzięki za wszelkie wasze słowa w komentarzach.
problem z Tobą polega na tym, ze pytasz o radę, dostajesz je, niemal krok po kroku, co robić, a i tak działasz po swojemu, czyli nijak!
Myślisz, że istnieje jakieś magiczne zaklęcie, które gdy wypowiesz, laska padni9e do Twych stóp i zacznie sama proponować?
Skoro prosisz o radę i ją uzyskujesz, to się do niej stosuj!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
mówię to ze smutkiem, ale taka jest prawda. Ilekroć czytam jakiś artykuł czy to tutaj na forum czy gdziekolwiek indziej, nie stosuję, a nawet nie próbuję. Czytałem podstawy, czytałem blogi, oglądałem filmy. Przy każdym artykule były zadania, podpowiedzi jak coś robić, a ja nigdy ich nie wykonywałem :/
Teraz widzę gdzie popełniłem błąd.
Przecież "bez pracy nie ma kołaczy". Będę musiał po nadrabiać zaległości
Jak dla mnie to nic się nie nauczyłeś, to tak jakbyś czytał książki o tym, jak jeździć samochodem ale nigdy nie prowadził. Może bez podstawowej wiedzy nie da rady zrobić nic, ale 80% to praktyka...
sama wiedza bez praktyki nic ci nie da. Już lepsza bylaby praktyka, bez wiedzy.
Nic nie robisz, stoisz w miejscu. Za dużo myślenia, co będzie, jaki będzie scenariusz. Pewny siebie facet nie myśli o tym, jak go jakaś oleje to nie bierze tego do siebie, tylko idzie dalej. Tak samo w tej sytuacji, skoro nie zbudowałeś relacji a chcesz do niej pisać przez fejsa to słabo to wygląda, bo od razu wychodzi na to, że nie jesteś pewny siebie, obawiasz się olewki, wyśmiania. Każdą uważasz za wyjątkową, a gdy, nie daj Boże Ci odmówi...wyobrażasz sobie, że to ta jedna i straciłeś swoją jedyną szanse. Więc wolisz nie ryzykować, czyli nie działać. Takie błędne koło.
Sam przerabiałem ostatnio sytuację, że z losowych przypadków straciłem partnerkę na wesele. Przeglądnąłem telefon i zadzwoniłem oraz napisałem do kilku kobiet, które uważałem że mogą mi towarzyszyć. I Ci powiem, że żadna mnie nie wyśmiała, nawet niektóre ucieszyly się, że je pytam. Wydaje mi się, że kobiety jednak inaczej na Ciebie patrzą, jeżeli potrafisz wyrzucić konkrety na stół, zapytać o spotkanie, wyjscie razem, wiadomo że być może będą się wymigiwać jednak ich postawa jest inna aniżeli wtedy, gdy dajesz sprzeczne sygnały, coś tam zagadujesz, a nic nie robisz w kierunku spotkania. Rzadko kiedy kobieta sama coś zaproponuje, taki mamy klimat... a jeżeli dalej uważasz, że nie masz możliwości ani nie potrafisz zagadać, to idz przed lustro, zobacz swoją morde, spójrz do dowodu ile masz lat oraz zdejmij spodnie, aby sprawdzić czy coś masz w gaciach. Bo sorry, ale masz być meżczyzną a nie, wiecznym dzieciakiam, któremu trzeba dawać rady. Meżczyzna wypróbowuje się w boju, z którego wyciąga wnioski.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Moja rada? Nie wchodź na to forum przez miesiąc, bo przez wiedzę tu zawartą za dużo rozkminiasz i się nie rozwijasz. I pamiętaj! Jak zaproponujesz dziewczynie spotkanie a ona się nie zgodzi to świat się nie zawali.
Ćwicz "na sucho" dopóki nie pójdziesz na 3 randki z jakąś dziewczyną.
Pozdro!
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.