Witam, jest to moj pierwszy post na forum i myśle, ze nie ostatni;) ja i moja dziewczyna mamy po 17 lat i jesteśmy razem ok 5-6 miesięcy, od jakiegos czasu gdy dążę aby dosZlo do zbliżenia to słyszę od niej, że "nie ma
Ochoty" wiem, że ma teraz problemy rodzinne, ogolnie dziewczyna jest bardzo uczuciowa i strasznie to przeżywa, zdarzy sie jej nawet rozpłakać,
Niewiem co dokońca o tym myślec i dlatego pytam was,myślicie, że to tylko przez te problemy w domu a dochodzi do tego jeszcze to, że jest chora i czuje się nie najlepiej.
Chuj wie, zależy od dziewczyny. Jesteście jeszcze bardzo młodziutcy, nie każdy jest gotowy by zacząć współżycie w wieku 17 lat. Cały czas dąż do zbliżenia ale bądź też człowiekiem i nie narzucaj presji.
Kto tu mówi o współżyciu ??? przecież on KC jeszcze z nią nie wkleił!
Strasznie niejasny ten post. Co oznacza to całe "chora"? Mówimy o grypie, czy np o rozwalonej gospodarce hormonalnej?
Poza tym chuj wie, ona ma 17 lat. Może jeszcze nie jest na to gotowa (dziewica), a może już miała kilku..takich rzeczy nie wiem i nie mogę poradzić nie znając dobrze sytuacji.
W ogóle doszło tam do czegoś do tej pory? Czy nagle z buzi-buzi i trzymania się za rączkę zrobiło się "kręcimy pornola"?
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Tylko myśmy już je zaczęli
przez 2 miesiące kochaliśmy się praktycznie co spotkanie,ale nie miała żadnych problemów, dopiero teraz jak zaczęły się problemy w domu to razem z nim w łóżku. Tak chora chodzi o grypę
No to korelacja raczej jasna wg mnie. Chyba że o czymś ci nie mówi...
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Snofie, zapomniałeś że żyjemy w czasach Mcdonalizacji. Ma być już! Teraz! Natychmiast!
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Dobra dzięki bardzo chłopy, w sumie to odpowiedz sam znałem, ale potrzebowałem usłyszeć to od kogoś innego
wsparcie daje jej cały czas, próbuje poprawić jej humor, ale czasami się Poprostu nie da... Moze wy macie jakiś pomysł żeby odciągnąć chodź troche jej myśli ?
zabierz ją gdzies, przytul i ani słowem nie wspominaj o seksie.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
jak ty bys byl chory i w dodatku lecialy by spiny w u ciebie domu to by ci nawet nie stanął wiec okaz wiecej zrozumienia dla niej, co innego jak "grypa" bedzie trwala pół roku a wasnie rodzinne beda sie przeciagaly w nieskonczonosc no to wtedy jasny sygnał żeby spierdalac z tej relacji
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!