Ogólnie wygląda to tak że nigdy nie lubiłem imprez. Nie mogę pić ze względów zdrowotnych i w sumie sam taniec mnie tak nie bawi choć kiedyś robiłem kurs tańca i szło mi to dobrze. Czuję się źle w miejscach gdzie jest głośno i pełno ludzi.
Z drugiej strony uwielbiam poznawać dziewczyny w trakcie dnia jestem mega odważny wtedy.
To że nie piję i nie chodzę na imprezy jest przeszkodą ponieważ nie wychodzę ze znajomymi i nie integruję się z nimi. Może jestem za mało zabawowy, towarzyski...
Ktoś zna taki problem? jak rozwiązać? Kieruję tu pytanie ponieważ nieraz porady z tąd okazały się dla mnie motywujące.
Kolego... Nie tylko na imprezach i nie tylko będąc wstawionym możesz poznać dziewczyny czy po prostu fajnych ludzi. Ja np. w ogóle nie piję, nie biorę żadnych innych używek, bo po prostu nie lubię i mało kiedy chodzę na jakieś imprezy taneczne. Ale mam szereg innych zainteresowań i za czym to idzie, możliwości do poznania multum ludzi. Piszesz:
"Z drugiej strony uwielbiam poznawać dziewczyny w trakcie dnia jestem mega odważny wtedy."
...no to tylko się cieszyć. Masz ważny element osobowości (atut) po swojej stronie, wykorzystaj to...pozdr
Musisz wejść w imprezowy stan. Innym zapewnia to alkohol. Ty musisz sie bardziej postarać. Już przed klubem zaczepiaj innych. Ciesz się , poznawaj dziewczyny. Emanuj pozytywną energią. Wygłupiaj się. Rób szalone rzeczy. Wychodź poza swoją strefę komfortu. Otaczaj się pozytywnie zakręconymi ludzmi a oni dadzą ci energię. Stary bez alko też da się bawić. To że myślisz, że nie lubisz tej atmosfery i hałasu to iluzja. Jeśli masz chujowy stan, to inni się bawią a ty myślami jesteś gdzieś daleko. Przez to dziwnie i nieswojo się czujesz.
"Jeśli masz chujowy stan, to inni się bawią a ty myślami jesteś gdzieś daleko. Przez to dziwnie i nieswojo się czujesz." <-- dokładnie tak.
W ogóle w dodatku ostatnio chodzę jakiś zamyślony, smutny, zamkniętny w sobie. Za dużo ostatnio koszy dostałem które strasznie mnie zdemotywowały (w tym jedna dziewczyna z którą się już coś kręciło olała mnie dla innego )mimo że w społeczności siedzę już kilka lat a rezultatów nie ma. To wszystko siedzi w podświadomości.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
a taki smutny i zamyslony to dopiero po tych koszach, czy przed też? Bo jesli z takim nastawieniem podchodzisz do kobiety, to....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wiesz ziomuś najważniejsze to odnaleźć szczęście w sobie. W biblii napisano ` Kochaj bliźniego swego jak siebie samego`. Pokochaj i zaakceptuj w pełni samego siebie, a wtedy pokochają Cię inni. Powiem więcej, wtedy ty będziesz mógł w pełni zdrowo i normalnie pokochać kobietę. Z tego wynika, że twoja samoocena opiera się na reakcji kobiety. Twoje złe samopoczucie także może wynikać z tego, powiem brak akceptacji własnego ja prowadzi to frustracji, bólu i cierpienia. Cały czas się obwiniamy i porównujemy do innych. Pomyśl nad tym czy problem nie leży u podstaw. Jak kobieta ma cię kochać i szanować jeśli ty sam tego nie robisz względem siebie. Bez tej podstawy nawet nakręcone poczucie wartości dobrymi wynikami i sukcesami rozpierdoli się w mgnieniu oka po odrzuceniu czy porażce.
Te kosze które dostałeś staraj się traktować jako nowe doświadczenie. Wiem że to nie takie proste, ale nie możesz być przez to przygnębiony. Jest masa innych dziewczyn które czekają żeby tylko je wyrwać
Też miałem podobnie bo alko nie piłem prawie do 18 a na imprezy chodziłem i na początku ciężko było się bawić a kątem oka widzieć znajomych którzy już trochę wypili i momentalnie zmieniało im się nastawienie. Po pewnym czasie już sama głośna muzyka powodowała u mnie wzrost motywacji do działania. Jeśli mogę Ci coś doradzić to nie rób w sobie spiny na związek z jakąś laską. Trochę wiecej luzu.
Może masz też jakieś inne zainteresowania które, pozwolą Ci się stawać lepszym z dnia na dzień a Tobie dodadzą sił w codziennym życiu. Mając swoje życie z automatu jesteś atrakcyjniejszy dla kobiet. Także działaj i nie poddawaj się przez drobne niepowodzenia.
To jest cena za trzymanie gardy! Większość kobiet szuka kogoś na kimś uda się coś ugrać. Partnerstwo jest tylko w jedną stronę
Trzymaj gardę i nie szukaj na siłę znajomości. Właściwi ludzie pojawią się w Twoim życiu sami.
Pozdrawiam
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Alkohol? A po co Ci to? Żeby lepiej odbierać rzeczywistość? Tak bardziej " na luzie i śmiechowo " ?
), czasem mam takie jazdy i przypały niektorzy sie zastanawiaja ile juz dziś wypiłem, a ja zgodnievz prawdą mówię : NIC.
Cóż ja tam browarka wypić lubię ale w przyzwoitych ilościach:D Nie uważam że żeby dobrze sie bawić trzeba sie schlać jak świnia ( choć czasem mozna
Da się? Da się.
Powiem Ci tak, nie jesteś sam jeśli chodzi o wstręt do masowych imprez, też nie lubię klubów i nie uważam tego za jakieś zboczenia społeczne. To tak jak z tym że nie każdy lubi pływać, grać w piłke. Skoro wszyscy Twoi znajomi wychodzą się bawić Ty idź też coś porobić co lubisz, moze poznasz kogoś z kim bedziesz mogl dzielić pasję, musisz wiedzieć czego chcesz. Dla przykladu podam Ci ze gdy moi bliscy znajomi wybijają do klubu ja idę ze swoimi ziomkami do garazu i majstrujemy przy skuterach, bo lubię, albo w balę gramy, bo lubię

Może domówki w malym gronie bliskich ludzi Ci bardziej podchodzą? Przyznam ze bardziej pasuje mi to niz isc do klubu skakać w tlumie 5 godzin, chlać a potem wracać nad ranem
A skoro uwielbiasz poznawać dziewczyny, rób to! Tylko nie traktuj tego jako pasji
bo uzaleznisz myslenie o tym, gdy uda Ci się wyrwać dupę - bedziesz szczesliwy, gdy dostaniesz kosza - wk*rw.
Z umiarem
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Nie lubisz klubów? No ja też i piona. Rób, co Ci sprawia przyjemność, a panny się same pojawią
Time is a flat circle...
"Może jestem za mało zabawowy, towarzyski... "
ty w ogóle jesteś marudny, co tydzień nowy temat o jakieś pierdoły, czekam na:
"Czy nie myślicie że pisze zbyt wiele tematów ? bo tak dziwnie sie czuje, chyba tak ? jak to zmienić ?"
24 lata ...
they hate us cause they ain't us
Boze czlowieku odpowiedz jest prosta, imprezowicze sa fajni tylko dla malo wartosciowych ludzi, tych drugich spotkasz podczas roznych wyjazdow, na narty, na wspinaczke, zapisujac sie do jakiegos klubu obojetnie jakiego, lyzy moze skoki na spadochronie czy chociazby co polecam najbardziej 2 tygodniowy wypad z 20 osobowa grupa pod namioty w Alpach gdzie bedziesz mial podstawy fotografii, wspinaczki, survivalu i innych ciekawostek pozdrawiam.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus