Witam Szanownych Kolegów z Forum i bardzo proszę o podpowiedzi..
Otóż troszkę się już pogubiłem ze sobą. Dawno tego nie miałem.. Chyba tracę grunt pod nogami.
Mój post jest rozwinięciem postu http://www.podrywaj.org/forum/po...
gdzie prosiłem o pomoc jak mam zdobyć kobietę która była nie do zdobycia. Pomogliście mi i się udało 
Napiszę wszystko w skrócie.
Otóż poznałem kobietę która przyjechała na miesięczną praktykę do nas. Nie mogłem jej zdobyć. Nie umiałem jej uwieść. Od od 2 lat była w związku. Trzymała cholerny dystans do mnie. Męczyłem ją całym arsenałem wiedzy który miałem.. W końcu się udało. Udało się tak, że praktycznie nie wychodzimy z łóżka
Jestem z siebie dumny bo chciałem tego, chciałem zdobyć laskę która jest w 100 procentach w moim guście...
Teraz jest problem.. Zależy mi na niej.. Dziwne bo nie chcę kończyć na etapie łóżka.. Chciałbym rozwijać tę znajomość.. Ona też.. pisze że jest jej ze mną dobrze..
I TU POJAWIA SIĘ PROBLEM
Otóż jesteśmy tacy sami. Ona ciągle mi wygarnia to, że jestem "pies na baby". Wie o tym, że co druga kobieta z którą pracuje była u mnie w łózku. Ciągle mi dogryza że wiem jak zdobywać kobiety..Bo faktycznie sporo ich miałem..
Ona jest taka sama.. Przynajmniej była... Doprowadziłem do rozpadu jej 2 letniego związku.. Wykorzystałem sytuację i ją zdobyłem..Ale przed tym związkiem.. Wiem że z niejednego pieca chleb jadła. Nie była gzeczną dziewczynką...
I PANOWIE JAK TO ROZEGRAĆ ?? DAJCIE POMYSŁ !
1. Mówiła mi na początku że "wszystkim facetom zależy na seksie, nie ufa facetom "ale jednak sama dała , jak może być dalej ?
2. Mówi że cholernie jej dobrze ze mną. Że nikt nigdy jej tak nie wy**** jak ja, nie dał jej takiej rozkoszy... Że zależy jej na mnie.. Że jest jej dobrze. Że nikt tak nigdy nie dbał o nią . A faktycznie dbam.. Często jej przynoszę obiady.. Romantyczne wieczory.. Naprawdę chcę by czuła się dobrze.. ale kiedy pytam ja to co bedzie dalej mowi ze boi sie odległości.. Ze mogła by być ze mną ale może lepiej zostawić to tak jak jest.. Boi się.. Urywa temat
3. Otóż ona wyjeżdza za pare dni. I zapraszam ją do siebie do domu. Powiedziała że przyjedzie. Ona również nie chce kończyć tej znajomości..Chce bym ją odwiedził.. Ale kiedy pytam o NAS, jest cisza...Bardzo by chiała, ale ....
JAK TO ROZEGRAĆ ? Czy pozwolić by wszystko toczyło się tak jak teraz? Ona mnie odwiedzi, ja ją.. Będziemy uprawiać czysty sex a możliwe że każdy pójdzie w swoją stronę..Czy po prostu szczerze z nią pogadać? Tylko boję się że gdy to zrobię, przegram "grę".. Popsuje wszystko co zbudowaliśmy i wyjdę na frajera..Powiedzieć że jest dla mnie ważna i jak ona to widzi? Powiedzieć że chcę czegoś fajnego ?
GDZIE JEST GRANICA MIĘDZY UWODZENIEM A UCZUCIOWOŚCIĄ? Czy warto wogóle ? Co robić ?
Dzięki Panowie..
jak dla mnie przesłodziłeś. Sorry batory, ale wg mnie nie będzie z tego nic więcej niż seks.
Ona nie chce się wiązać, ale pewnie boi Cię skrzywdzić i powiedzieć to w twarz.
Kobiety też mają potrzeby, Ty akurat zaspakajasz jedną z nich. Wykorzystuje Cię? Sam sobie odpowiedz.
Ananas pewnie masz rację.. Czyli po prostu czas pokaże. Obiecaliśmy sobie spotkanie jak wrócimy do domów i będziemy bliżej siebie. Tylko ja z doświadczenia wiem jak właśnie odległość wpływa na relację szczególnie we wczesnej fazie..
Ja tu problemu nie widze..
Zasady portalu
Też sie trochę dziwie, bo jeśli miałeś wiele kobiet to chyba aż tak emocje nie powinny ci przysłaniać logicznego myślenia, wiesz też że pytaniami "co teraz z nami" tylko wymuszasz na niej decyzje, po co ?
chcesz ją szybko "zaklepać" ?
tak naprawdę jej słowa i status "w związku" niewiele zmienią jeśli nie będą szczere ... po prostu spotykajcie sie i tyle, proste
they hate us cause they ain't us
Spotykaj się, uprawiaj sex, baw się a co z tego wyjdzie, zobaczymy.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki