Zauważyłem gdzieś od roku albo dłużej taki problem, że kiedy od czasu do czasu chce się spotkać z jakaś znajomą to wyczuwam od niej bariery typu "ale wiesz mam chłopaka albo wiesz, nie będzie nic więcej między nami jak tylko znajomość".
Tylko że ja w większości nawet nie chce z nimi nic więcej, jak sie spotkac i piwa sie napić.
Kiedyś mega średnia laska, której bym nie tknął mając 5 promili we krwi do mnie dzwoni i mi mówi"no ale wiesz, bo ja mam chłopaka gdzieś tam w świecie". Myślałem, że sie przewrócę ze śmiechu. A nie daj Boże, że sobie zażartuje czasem i podczas rozmowy powiem coś o miłości to za chwile, koleżanka mi podsuwa aluzje że nie będzie nic między nami. Znów do innej starej znajomej mówię, przyjdź do mnie do domu pogadać, to od razu zaczęła prawić jakieś wymówki. Jakieś innej koleżance proponuje jakiś wypad to często najpierw się decydują, a potem sie rozmyślają nagle.
Może to przez to że mam już ponad 25 lat albo że już nie jestem taki piękny jak kiedyś? Jakiś specjalnie "needy" nie jestem.Może macie jakieś swoje spostrzeżenia?
myslalem ze tylko ja tak mam, dupy sa teraz tak bardzo zmanierowane ze szok
!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
To im powiedz, że masz dziewczynę zagraj w ich grę. Ona wtedy spuści gardę, bo pomyśli no jak ma dziewczynę to nie będzie nic ode mnie chciał mogę z nim skoczyć na piwo. A skoro i tak od nich nic nie chcesz to luz. Chociaż to, że powiesz im o "dziewczynie" nie zamyka ci droga do ich krocza. W cale nie tak trudno zdradzić w dzisiejszych czasach sam się o tym przekonałem:)
'' skoro masz dziewczyne to po co chcesz im ze mna na piwo? Ciekawe co ona na to? ''
i setki ST z ich strony
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Bo uważam Cię za spoko ziomeczke i tyle. Nie można już wyjść z kimś od tak na piwo, co się porobiło na tym świecie. A o nią się nie martw, wie, że lubię poznawać nowe osoby i że mam koleżanki, jej to nie przeszkadza bo mi ufa a chyba o to chodzi a nie o trzymanie pod kloszem ?
No rzeczywiście też nie wyobrażam sobie, żeby mój facet mnie kontrolował przesadnie blablalalal ale ja to muszę ci przyznać, że jestem trochę zazdrośnica blablala i słuchasz dalej jej pierdolenia jak to z reguły w rozmowie z kobieta haha
Wyławiając słowa klucze i prowadząc rozmowę dalej, wzbogacając ją swoimi historiami, przemyśleniami i czego dusza zapragnie.
Ja ostatnio preferuje po negatywnej odpowiedzi pokazać, że jestem gotowy odejść w tej chwili minimum na dłuższy czas. O dziwo ostatnio to działa jak nigdy wcześniej. Ale to dzięki w sumie jednemu aspektowi, o którym nie wiedziałem. Musisz uderzyć w nią jakby nie tolerowała tego kim jesteś. Np. "Skoro sądzisz, że taki jestem to nie marnuje czasu już. Przynajmniej miałem chwile na rozmowę z Tobą. Na razie.".
Dość łagodna wersja i tak jak mówię, chyba po tych lekkich poprawkach ma wysoką skuteczność. Chociaż na Twoim miejscu jeśli chodzi o tą najbrzydszą to nie wahałbym się wyśmiać i powiedzieć w prost, że może zapomnieć o tym. Ale pamiętaj działaj tak, abyś się czuł spójnie z czynami.
Taka odpowiedz moim zdaniem zalatuje fochem trochę: skoro mnie nie akceptujesz to się wal. A jeżeli ona i nawet połknie haczyk to często tylko żebyś dał jej święty spokój: trochę pochodzi za sfochowanym facetem i na tym koniec. To nie jest złoty środek, myślę że jeżeli dziewczyna zlewa to lepiej odejść ale bez gadania.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Bo jak zapraszasz koleżankę która nie jest twoją DOBRĄ kumpelą na browar sam na sam to co ona sobie myśli? Że to ma być randka. Swoją drogą po jaką cholerę chcesz wychodzić na piwko z dziewczynami które wcale cię nie znają i ci się nie podobają.
Cześć, czytam czasem to forum, a zarejestrowałam się, bo chciałam coś dodać w tym konkretnym temacie.
"myslalem ze tylko ja tak mam, dupy sa teraz tak bardzo zmanierowane ze szok Wink"
Ale Panowie, przecież to Wy i tylko Wy odpowiadacie za ten stan rzeczy
w ostatnich latach, gdy był swoisty "boom" na różnego typu szkoły podrywu, uwodzenia, w kraju zaroiło się od natrętów próbujących trenować swoje techniki na wszystkich kobietach wokół. Czy to znajomych, czy to przypadkowo spotykanych poza domem. Przecież wiele z tych szkół propaguje tzw. "masówki", czyli zaczepienie jak największej ilości kobiet w celach treningowych. A nawet zaczynanie od tych mniej atrakcyjnych kobiet, po to, by stopniowo się przełamywać także i do bardziej atrakcyjnych. Dlatego nie dziwcie się, że i te niezbyt atrakcyjne kobiety nabrały takiego podejścia, bo i one są często obiektem podrywu, nawet, jeśli tylko w celach treningowych
tak, że krótko mówiąc- Panowie podrywacze, sami rozpuściliście babeczki, to się nie dziwcie 
nie przesadzaj. Mowisz tak, jakby nagle tematy prowadzone przez trenerów podrywu byly niemal jednym z przedmiotow w gimnazjum czy liceum...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Oczywiście, nie. Co nie znaczy, że nie zapanowała swojego rodzaju "moda" na to w ostatnich latach. Oczywiście niektórzy będą zaprzeczać, bo będzie to godzić w ich przekonanie, że należą do ekskluzywnego ruchu nielicznych mężczyzn, którzy "posiedli niemalże tajemną wiedzę" o podrywie. Wystarczy sobie przeczytać niektóre blogi o uwodzeniu (nie mówię, że wszystkie propagują masówkę, ale jednak spora ich część), by zobaczyć, że wiele z nich to propaguje. Następnie wystarczy wejść w YT i zobaczyć mnóstwo filmików z "terenu". Wejść na stronki różnych szkoleniowców, którzy organizują grupowe szkolenia terenowe i zachęcają do samodzielnej działalności w taki sposób. I przeliczyć sobie, jaki to jest przerób, jeśli kilka - kilkanaście tysięcy mężczyzn w Polsce się tym interesuje, a dziennie niektórzy potrafią tak podbijać do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu (!) kobiet.
Przykładem może być trzytygodniowy "trening" pewnej firmy oferującej kursy podrywu, który radzi w poszczególnych dniach, w zależności od zadania, podchodzić do od 20 do PIĘĆDZIESIĘCIU kobiet
dobrze zauważyłąś: niektórzy.
Daleki jestem od rzucania procentami, bo badań nie prowadziłem, ale intuicyjnie odnoszę wrażenie, że jest to niewielki odsetek tych, którzy bogatą i wykutą na blachę teorię są w stanie wcielić w życie.
I druga sprawa - myślisz, ze dawniej było inaczej? Jedynie trakt komunikacyjny był inny.
https://www.youtube.com/watch?v=...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Christiano, sam sobie odpowiedziałeś na pytanie.
Rozumiem, to prawda, że kobiety w dzisiejszych czasach nabrały dziwnego dystansu do mężczyzn, ale robisz dobrze. Powodów jest dużo, zauważyłem, że dzisiaj najczęstsze przyczyny odmowy dziewczyn są:
)

,,To nie jest złoty środek, myślę że jeżeli dziewczyna zlewa to lepiej odejść ale bez gadania."
Gdzie problem?
a). Gdy się umawiałeś, mogłeś gadać jakieś bzdury, które od razu odpychały kobietę od Ciebie.
(Przykładowo: poruszałeś temat gier komputerowych, że nowy level wbiłeś, oczywiście Ciebie o to nie posądzam. słowem: temat, który kobietę nic nie obchodzi. Albo rozgadywanie się i niepozwalanie kobiecie nic powiedzieć.) W tym podpunkcie mówię tylko o czacie/SMS-ach.
b). Jesteś zwyczajnie dla niej nieatrakcyjny i po prostu nie jest zainteresowana.
c). Faktycznie ma chłopaka i woli nie doprowadzać pokus zdrady do siebie. (Nawet jeśli faktycznie chodzi tylko o jakieś piwko, ona nigdy nie będzie miała 100% pewności, wiesz, o co chodzi
d). Kobieca logika. Tu już jest grząski grunt. Kobiety mają dzisiaj potwornie wielki bitch shield. W tym wypadku trzeba go rozbić, pokazując swoją wartość, ale UWAGA: pamiętajmy, że nie można obniżać samooceny kobiety w sposób chamski. Komplement, neg, komplement, stara szkoła, ale można tu kombinować, w końcu każda kobieta jest inna
To tyle. Ważne jest, że jeśli nie chce Ci się już dłużej rozmawiać z którąś kobietką i namawiać ją na spotkanie, to Broń Boże, żadnych dłuższych zdań. Odpowiedź: ,,No dobrze. Jak sobie chcesz. Trzymaj się." powinna w zupełności wystarczyć.
Ostatnia rzecz: podzielam zdanie użytkownika czysteskarpety. Jeśli to trening, nie musisz trenować na średnich, znaj swoją wartość. A jeśli to tylko piwo, bierz, kogo chcesz.
Pozdrawiam.
,,Marzenia powinny fruwać, a ambicje chodzić."