Pisaliśmy jeden dzień na fejsie i zaproponowałem spacer w ten sam dzień wieczorem. Tak było miło mi i podobno jej, że byliśmy ze sobą 4 godziny. Oboje twierdziliśmy, że to zleciało jak godzinka. Ona mówiła mi komplementy, że jestem zdecydowany, spontaniczny, stanowczy. Pytała kilka razy czy się jeszcze spotkamy. Po spotkaniu pisaliśmy kilka miłych smsów. Na drugi dzień też wymieniliśmy kilka smsów. Na następny dzień "zrobiłem ciszę" i znów na następny dzień zadzwoniłem, to zapytała "co się stało że się odezwałem?"(tak jakby się ucieszyła że zadzwoniłem). Wieczorem znów zadzwoniłem i zaproponowałem spotkanie za godzinkę, to powiedziała, że coś tam będzie robic i że można na weekend jeśli chcę spontanicznie. W takim razie poczekałem do soboty, zadzwoniłem, to powiedziała, że jest u rodziny, zaproponowałem, że podjadę tam i że może na godzinę. Powiedziała, że da znać za 2 godziny, no i dała znać, że nie może jednak, że nie dziś, to powiedziałem, że właśnie o taką konkretną odpowiedź mi chodziło i papa.
Nie chcę się błaźnić
Spojrzeć prawdzie w oczy i uznać to jako olewkę czy to jakaś gierka i udawanie niedostępnej?
Tylko po jaką cholerę pytała kilka razy czy się spotkamy itd.
Dzięki wszystkim za cierpliwe przeczytanie tych wypocin, no i oczywiście dzięki za odpowiedzi. 
Olej ją, zajmij się sobą - możesz ten czas poświęcić np. na czytanie podstaw, bo to schemat wałkowany do bólu. Jest zainteresowana, ale przez porywcze działanie możesz to szybko zmienić. Już próbowałeś i nie masz sobie nic do zarzucenia - jak znajdzie wolną chwilę to sobie o Tobie "przypomni", jak nie to przez te 4h nie podziałałeś i na dłuższą metę i tak nic by z tego nie było.
Tak na marginesie: 4h spaceru to naprawdę dużo - może boi się, że na następnym spotkaniu czeka ją śmierć głodowa, nie ma wyrobionego paszportu, albo uj wie co...?
Może po prostu nagle jej wypadło spotkanie z rodziną, a nie była gotowa przedstawić cię właśnie rodzinie.
Sprawa prosta.Skoro było spoko.To teraz daj jej 2 terminy spotkan.Jak sie nie zgodzi napisz ok w porzadku wiadomo ze kazdy tez ma swoje sprawy jak nie dzwonisz a piszesz to tal to rob by nie dac po sobie poznac ze sie wkurwiles.Pozegnaj sie pozniej...Czekaj na jej ruch o nic nie pisz i nie dzwon.Powinna o ile jest zainteresowana napisac sama.☺