delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete delete
"potrzebuje Tego Anioła jak Nigdy, jest ostatnim puzzlem."
Może i ten puzzel pasuje ale nie jest z twojej układanki.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Na forum siedzę już trzy lata, niestety oddziaływania między mną, a forum to typowy komensalizm (a może amensalizm? Godne przemyśleń)
Lubię jak życiowi tchórze chowają się za mądrymi słowami, to ma podkreślić jeszcze większą dramaturgię twojej sytuacji?
Udaje mi się w życiu, mam świetną pracę, hobby, idealne plany na przyszłość, własne mieszkanie - idealna pozycje w świecie.
Jesteś szczęśliwszy od 90% ludzi na świecie - ale chuj z tym, przecież jest źle.
Skoro wychodzi ci z mężatkami, to czego brakuje ci żeby zdobyć ją?
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
mgk, świetnie trafiłeś.
No właśnie - czego mi brakuje?
Tego kurwa nie wiem, Anioły zawsze deaktywowały mi mózg.
Nie mogę nawet spokojnie dalej działać z innymi zabawkami;
Dlatego używam dla nich odmiennego słowa, może było ich maks 4.
Którą idee wybrać - uderzyć w Nią całą mocą, czy delikatnie skubać serduszko.
p.s mgk - raczej myślę, że każdy użytkownik chodził na Biologię w podstawówce
"Miłość kpi sobie z rozsądku. I w tym jej urok i piękno. "
No dobra, to może zastanów się co by dał ci ten anioł. Pomyśl, czy on jest ci AŻ TAK do życia potrzebny. Zapisz za i przeciw na jednej kartce, a później swoje wyobrażenia przenieś do rzeczywistości, wykreślając z listy rzeczy, które w prawdziwym życiu raczej się nie wydarzą.
Stary, jesteś sobą w 100%. Jeśli działa to na inne, to wierzę że jesteś uświadomiony tak samo jak ja i to też podziała na twoje anioły.
Ewentualnie wyobraź sobie jak sra, to zawsze pomaga. Wersja dla hardorowców xD
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Weź się w garsc, żeby zdobyć swojego anioła musisz udawac, że anioł jest ha be coś tam - o ile dobrze zrozumiałem ta o której mówisz ma faceta więc słaba sprawa. Czyli modły i marzenia o niebie w samotności w domu, a przy niej jesteś jak przy każdej innej. I stopniowo pozbywaj się tych marzeń i modlitw, poczytaj o idealizowaniu, syndromie tej jedynej i zastanów się po chuj sobie sam stwarzasz problem.
świadomość problemu jest pierwszym krokiem do jego rozwiązania, tak więc zamiast pisać zacznij je rozwiązywać, anioł nie będzie aniołem jeśli po jednym błędzie już ciebie skreśli, tak więc nie ma sensu idealizować dziewczyn
they hate us cause they ain't us
No właśnie potrzebujesz lasek(idealizujesz je),desperacko i w tym problem,nie umiesz żyć sam.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Uświadom sobie ze nie ma aniołów.
Prędzej czy później wyjdzie coś co bedzie Ci przeszkadzać w tej kobiecie. Zostawisz ją i będziesz szukać następnego "anioła". Takie błędne koło. Zastanów się czy potrafisz akceptować wady innych.
Boś sztuczny, z PCW ulepiony, na miarę własnego ego uszyty, a nad jakością szwów swej męskości nie popracowałeś. Gdy pojawia się energia Cię rozpierająca, szwy nie wytrzymują, a z twarzy odkleja się misternie przyklejona do niej maska.
Nie powiem Ci co zrobić, bo nie mam jednego sensownego powodu, by to uczynić.
A ja dalej zachodzę w głowę na chuj kłapałeś jęzorem na prawo i lewo, że ona Ci się podoba, zamiast trzymać japę na kłódkę i zacząć od niej? Takie rozpowiadanie znajomym kto komu się podoba zalatuje wczesną podstawówką.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Jak lasce jest dobrze z gachem, to jej nie wyrwiesz. Chyba, że na chloroform. Możesz działać, ale jeśli nie będzie wykazywała zainteresowania, to odpuść. Szkoda czasu i nerwów.
__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.
,,O tym, że Ona mi się podoba, że niesamowicie mi na Niej zależy, że zrobiłbym naprawdę dla Niej
wszystko - wie każdy. Każdy, bo każdemu to mówiłem. Od nich nawet wiem, że Ona też już to wie -
nie wie jej tylko jej facet.''
Trochę sb tym utrudniłeś ale nie ma wieży nie do zdobycia... są tylko źle atakowane
Swoja drogą nieźle sobie ją wyidealizowales .
,,O tym, że Ona mi się podoba, że niesamowicie mi na Niej zależy, że zrobiłbym naprawdę dla Niej
wszystko - wie każdy. Każdy, bo każdemu to mówiłem. Od nich nawet wiem, że Ona też już to wie -
nie wie jej tylko jej facet.''
Trochę sb tym utrudniłeś ale nie ma wieży nie do zdobycia... są tylko źle atakowane
Swoja drogą nieźle sobie ją wyidealizowales .
Panowie, panowie!
Dostałem tyle odpowiedzi ile chciałem dostać, szczerze mówiąc powinienem dostać co od, nie których jeszcze większy wpie*dol. No dobra, dziś siadam w pracy, piję kawę - czytam co piszecie i faktycznie. Słuchajcie, ja naprawdę nie wiem co ćpię, nie wiem skąd to mam, ale widać robi mi to ostatnio sieczkę z mózgu...
"(...)ma faceta więc słaba sprawa."
"Jak lasce jest dobrze z gachem, to jej nie wyrwiesz."
Jej facet - nie stanowi dla mnie problemu, jestem na tyle świadomy swojej zajebistości, że jakieś 40kilo mięsa przyszyte do jej karku nie stanowi mi problemu.
Najwidoczniej problemem jestem sam ja, nie potrafię być przy Niej decyzyjny.
"...)chuj kłapałeś jęzorem na prawo i lewo, że ona Ci się podoba, zamiast trzymać japę na kłódkę i zacząć od niej?"
Stary.... jestem jak najbardziej świadomy tego cholernego błędu. Wspomniałem, że fatalnie spierdoliłem sprawę, ale jakby nie patrzeć, tutaj na forum wszyscy wiemy, że człowiek na błędach się uczy i nie sztuką upaść, a podnieść się jest. (tak, ta składnia robi wrażenie).
Il faraone, dzięki!
Twoja odpowiedź zdecydowanie pozwoliła mi na uderzenie głową w ścianę.
W sumie zawsze robię dokładnie to co ja chcę i na dobre mi to wychodzi.
Pierdolić moich znajomych, pierdolić jej znajomych, chuj mnie to najwięcej obchodzi, że powiedziałem im to wszystkim, jeszcze dziś do Niej cisnę i raz w życiu zrobię na opak - powiem jej wszystko, co trzeba i tak jak powiedziałeś Ulrich II - jak mnie skreśli to nie będzie już Aniołem.
"Dla mnie nie ma zasad, ja jestem zasadą"
Pozdrawiam,
Pedroares
"Miłość kpi sobie z rozsądku. I w tym jej urok i piękno. "
Również przestrzegam przed otwieraniem emocjonalnym się przed nią
Kolega na tym popłynął.
Też był ''Anioł'' a skończyło się na wyśmianiu go !
''Są takie rzeczy, które wywierają na ciebie wpływ i zmieniają twoje życie.''
''Mężczyźni zakochują się w tym co widzą, a kobiety w tym co słyszą, dlatego My kłamiemy, a One się malują.''
''Cokolwiek uczynisz, będziesz żałować.''
chuj z Aniołami, problem leży gdzie indziej
ryczysz tak głośno jaki to z ciebie typ niepowstrzymany.. łatwo ci przychodzą różne rzeczy (zapewne) więc.. nie wiem jak to nazwać, bije z ciebie "ignorancja wobec istoty porażki" ? coś co jest poza zasięgiem sprawia, że dziecinniejesz - przemyśl dlaczego, i czy to nie aby fakt, że nie umiesz przegrywać i przegrywając 0:1 ładujesz sobie jeszcze cztery samobuje - tuszując w ten sposób nieporadność zamiast z nią walczyć.. nie jest tak ziomek ?
Właśnie tak jest, +
"Miłość kpi sobie z rozsądku. I w tym jej urok i piękno. "
Wiesz, że twoje anioły też srają jak normalni ludzie? Idealizujesz kogoś kogo nie znasz.