Uważam, dżoj, że zupełnie niewłaściwie podchodzisz do tematu. Moim zdaniem powinieneś wyjść z założenia, ze Ty właściwie to niczego nie widziałeś. To był jakiś sen, a Ty np. lunatykowałeś. I te niedomknięte drzwi to tylko Ci się wydawały,że były. Ona wcale się nie onanizowała tylko szydełkowała i w ogóle nie ma tematu.
Wyprzyj to ze świadomości, synu, i uznaj za niebyłe, bo wcześniej my- komentujący - ześwirujemy pochylając się nad tym tematem.
Co Ty na to?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
nam wolno, naszym dziewczynom nie, twojej wolno... dawaj ją tu!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dajcie spokój, Joy zupełnie nie przyswaja tego co mu piszemy. Traktuje Nas jako żart, to my nie rozumiemy jego ale Joy rozumie zachowanie swojej ,,narzeczonej"
Joy nie jest typem, który jest w stanie dać emocje swojej babie, dlatego kto inny niedługo będzie czyścić komin.
szukającym kochanki polecam narzeczoną dzoja.... Chłop jeszcze piwko schłodzi i popcorn zrobi, przyświeci, wytrze, taksówkę zamówi.... faaaajny jest:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ja pierdole... Kurwa mać... Normalnie nie wiadomo śmiać się, płakać, czy w łeb sobie pierdolnąć, normalnie rzygam tęczą jak czytam twoje wywody Joy, sorry stary, ale jak będziesz tak dalej robił to może się przy niej utrzymasz, ale w którymś momencie, w łóżku usłyszysz jak skacząc na tobie jęczy imię swojego "przyjaciela". Szczerze to będąc w Twojej sytuacji wstyd byłoby mi spojrzeć w lustro...
Musisz ogarnąć wora (jeśli jeszcze go masz) i zmienić swoje życie bo póki co to robisz z siebie romantycznego gimbusa, któremu może pewne rzeczy wydają się klarowne, ale boi się przyznać sam przed sobą, że tkwi w chujni po same uszy.
Piszesz, że robiła Ci jazdy jak się do Cb przeprowadzała itp. mi już w tedy zapaliłaby się czerwona lampka, żeby spierdalać. A ty jak piszą koledzy masz parcie na stateczne życie, rada prosta wstąp do jakiegoś zakonu, bo twoja sytuacja jest przejebana i wątpię, żebyś nadrobił w rok może dwa to na co inni jebią po 5 czy 10 lat. Poza tym jak czytam "ona ma specjalistyczną wiedzę" człowieniu weź Ty może się do roboty, bo tak to się ożenisz (jeżeli wcześniej nie usłyszysz, że jesteś za dobry) z portfelem i wypalisz i siebie i ją.
Do całości brakuje tylko, żeby po wizycie w domku przyjechała z prezentem, którego Ty na pewno nie mogłeś zmajstrować, w tedy beka byłaby całkowicie w chuj, bo zapewne dalej byś twierdził, że ona nie chciała się z nim pierdolić za twoimi plecami...
Reasumując jesteś ciepła klucha i jak nie zaczniesz czegoś ze sobą robić, a ten fiutołap cię zaobrączkuje to fikniesz ze stresu w wieku 45 lat, ale przynajmniej w przeświadczeniu, że "ona mnie kochała, a ze wszystkimi z którymi poszła na boku poszła z przymusu"...
"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
Uwaga! Kłamie w rubryce wiek. Wcale nie jest samodzielny, a już na pewno nie jest dojrzały...
Płeć: mężczyzna
Wiek: W pelni samodzielny i wystarczajaco dojrzaly
Miejscowość: Warszawa
Dołączył: 2015-02-17
Punkty pomocy: 18
"Poza tym jak czytam "ona ma specjalistyczną wiedzę" człowieniu weź Ty może się do roboty, bo tak to się ożenisz (jeżeli wcześniej nie usłyszysz, że jesteś za dobry) z portfelem i wypalisz i siebie i ją."
A co uważasz za wielkie zboczenie że ktoś szuka wspólnych pierwiastków intelektualnych ze swoją kobietą?
Kobiety są tylko do dymania, emocji i kuchnii?
Takie konserwatywne podejście zamiast fantasmgorii tych pedalskich lewaków?
Nie, nawet fajnie jak są wspólne zainteresowania i pasje, ale nie że jest chujnia z grzybnią, panienka odpierdala takie akcje, ale kurczowo trzymasz się tej jednej bo "będę mógł kosić gruuuby hajs na tym, że ona ma wiedzę w jakimś temacie taką, że ja jebie"...
Po prostu z mojej perspektywy, tkwienie w takiej chujowaciźnie prędzej czy później spowoduje zakończenie się tej relacji, efektywną eksplozją frustracji, która nagromadziła się przez czas jej trwania.
I w tej relacji jesteś "misiem przytulaskiem", którego można wywalić na śmietnik, jak znajdzie się nowy i lepszy...
"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
OK, a co potem zrobić z tymi zdjęciami?
Zamieścić na FaceBook'u?
Pie...ć na stół. A Twoja bajkopisarka niech się postara wytworzyć w oparciu o materiał dowodowy kolejną alternatywną rzeczywistość;)
Przecież ona jak mu powie, że to tylko brat a robią tak bo są ze sobą zżyci, to uwierzy.
Gość ma rozumowanie typu: raz w dupę to nie pedał.
Uważam, dżoj, że zupełnie niewłaściwie podchodzisz do tematu. Moim zdaniem powinieneś wyjść z założenia, ze Ty właściwie to niczego nie widziałeś. To był jakiś sen, a Ty np. lunatykowałeś. I te niedomknięte drzwi to tylko Ci się wydawały,że były. Ona wcale się nie onanizowała tylko szydełkowała i w ogóle nie ma tematu.
Wyprzyj to ze świadomości, synu, i uznaj za niebyłe, bo wcześniej my- komentujący - ześwirujemy pochylając się nad tym tematem.
Co Ty na to?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A czy Wy zachowujecie się zawsze lojalnie wobec swoich LOJALNYCH dziewczyn z LTR?
Czy uważacie, że Wam wolno a dziewczynom nie?
nam wolno, naszym dziewczynom nie, twojej wolno... dawaj ją tu!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Przydałaby się na zlocie, tak na mały trening
podobno ma 34 lata
chyba psychiatryka za sobą...
Dajcie spokój, Joy zupełnie nie przyswaja tego co mu piszemy. Traktuje Nas jako żart, to my nie rozumiemy jego ale Joy rozumie zachowanie swojej ,,narzeczonej"
Joy nie jest typem, który jest w stanie dać emocje swojej babie, dlatego kto inny niedługo będzie czyścić komin.
Pozdrawiam
szukającym kochanki polecam narzeczoną dzoja.... Chłop jeszcze piwko schłodzi i popcorn zrobi, przyświeci, wytrze, taksówkę zamówi.... faaaajny jest:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
podobno ma 34 lata
Ja pierdole... Kurwa mać... Normalnie nie wiadomo śmiać się, płakać, czy w łeb sobie pierdolnąć, normalnie rzygam tęczą jak czytam twoje wywody Joy, sorry stary, ale jak będziesz tak dalej robił to może się przy niej utrzymasz, ale w którymś momencie, w łóżku usłyszysz jak skacząc na tobie jęczy imię swojego "przyjaciela". Szczerze to będąc w Twojej sytuacji wstyd byłoby mi spojrzeć w lustro...
Musisz ogarnąć wora (jeśli jeszcze go masz) i zmienić swoje życie bo póki co to robisz z siebie romantycznego gimbusa, któremu może pewne rzeczy wydają się klarowne, ale boi się przyznać sam przed sobą, że tkwi w chujni po same uszy.
Piszesz, że robiła Ci jazdy jak się do Cb przeprowadzała itp. mi już w tedy zapaliłaby się czerwona lampka, żeby spierdalać. A ty jak piszą koledzy masz parcie na stateczne życie, rada prosta wstąp do jakiegoś zakonu, bo twoja sytuacja jest przejebana i wątpię, żebyś nadrobił w rok może dwa to na co inni jebią po 5 czy 10 lat. Poza tym jak czytam "ona ma specjalistyczną wiedzę" człowieniu weź Ty może się do roboty, bo tak to się ożenisz (jeżeli wcześniej nie usłyszysz, że jesteś za dobry) z portfelem i wypalisz i siebie i ją.
Do całości brakuje tylko, żeby po wizycie w domku przyjechała z prezentem, którego Ty na pewno nie mogłeś zmajstrować, w tedy beka byłaby całkowicie w chuj, bo zapewne dalej byś twierdził, że ona nie chciała się z nim pierdolić za twoimi plecami...
Reasumując jesteś ciepła klucha i jak nie zaczniesz czegoś ze sobą robić, a ten fiutołap cię zaobrączkuje to fikniesz ze stresu w wieku 45 lat, ale przynajmniej w przeświadczeniu, że "ona mnie kochała, a ze wszystkimi z którymi poszła na boku poszła z przymusu"...
"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
"Poza tym jak czytam "ona ma specjalistyczną wiedzę" człowieniu weź Ty może się do roboty, bo tak to się ożenisz (jeżeli wcześniej nie usłyszysz, że jesteś za dobry) z portfelem i wypalisz i siebie i ją."
A co uważasz za wielkie zboczenie że ktoś szuka wspólnych pierwiastków intelektualnych ze swoją kobietą?
Kobiety są tylko do dymania, emocji i kuchnii?
Takie konserwatywne podejście zamiast fantasmgorii tych pedalskich lewaków?
Nie, nawet fajnie jak są wspólne zainteresowania i pasje, ale nie że jest chujnia z grzybnią, panienka odpierdala takie akcje, ale kurczowo trzymasz się tej jednej bo "będę mógł kosić gruuuby hajs na tym, że ona ma wiedzę w jakimś temacie taką, że ja jebie"...
Po prostu z mojej perspektywy, tkwienie w takiej chujowaciźnie prędzej czy później spowoduje zakończenie się tej relacji, efektywną eksplozją frustracji, która nagromadziła się przez czas jej trwania.
I w tej relacji jesteś "misiem przytulaskiem", którego można wywalić na śmietnik, jak znajdzie się nowy i lepszy...
"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
Witam wszystkich
Jestem więcej niż pewny ze to troll, nie mogę uwierzyć z to co on napisał...