Witam serdecznie,
Na wstepie kilka slow zapoznania, jestem w zwiazku juz ponad dwa lata, przeradza sie to w cos bardziej przyszlosciowego , zaczynajac od rozmow poprzez rozne tematy o dzieciach i slubie, jednym slowem, cos calkiem na powaznie.
Jest natomiast problem, ktory dla mnie jest nie do przeskoczenia i jak narazie nie widze jak w najszybszy sposob go rozwiazac. Dlatego zwracam sie do was, abyscie podzielili sie ze mna swoimi opiniami a takze poradzili.
Jak sam tytul wskazuje chodzi o nalog- palenie papierosow.
W skrocie niecierpie wrecz brzydzi mnie palenie fajek.
Przez pol roku udalo mi sie jedynie, aby zamienila palenie tych swoich Viceroyi na e papierosa.
Nie pali przy mnie, ani przed tym jak mamy sie widziec, glowny problem jest taki, ze najprawdopodobniej bedzie to matka moich dzieci , a ja nie chce, zeby moje dziecko rodzilo sie i zylo w takim otoczeniu. Poradzcie mi co moge zrobic, aby ten jej dymek wyelminowac calkowicie, dodam tez, ze czasami czuje sie oklamywany jak mowi , ze nie pali, a widze jak chowa e papirrosa do torebki gdy ma gdzies wyjsc,
Nalog dla mnie jest problemem ze slaba psychika, nie chcr miec zony z takim problemem, fakt sam nie jestem idealnh mam swoje nalogi, ale one nie przeszkadzaja nikomu z otoczenia , ani calkowicie nie zagrazaja zyciu, ani zdrowiu. Takze prosze pomuszcie mi.
Z gory dziekuje pozdrawiam
Proszę bardzo, pomagam Ci.
Jeśli Ci to nie pasuje i ona o tym wie, to więcej z tym nic nie zrobisz, bo nie możesz wpływać na jej wolę, to jej życie i ona o nim decyduje, nie Ty.
Druga sprawa to jest taka, Ty masz 20 lat, więc pewnie ona jest młodsza rok, dwa, albo jest w tym samym wieku, przywyknij do jej palenia, bo PRAWDOPODOBNIE (nie chcę Ci rozwiewać nadziei, ale jednak trzeba Ci trochę przedstawić sam fakt) ona nie będzie Twoją życiową partnerką, a staż Waszego związku nie ma aż tak wielkiego wpływu. Ona jest młoda, nie wiesz co jutro jej odwali, może Cię kopnie w dupę, może zdradzi, a może Ty to zrobisz...
Tak czy siak, jest to zbyt młody wiek na rozmyślanie o partnerach życiowych
Mam znajomego, który ma 26 lat, z tą samą super-fajną i ładną dziewczyną zaczął kręcić w wieku 17 lat, szykują się do ślubu powoli, wszystko idzie zajebiście. Znam parę osób które urodziły się z "wpadki" nastoletnim rodzicom i nie są to jakieś zjebane rodziny
Nie dajcie się wkręcić w paranoję, że każda laska przed 25 rokiem życia to szmata która wszędzie szuka kutasów, a każda po 25 roku to szmata, która szuka frajera do ołtarza
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Dlatego też podkreśliłem PRAWDOPODOBNIE
.
Nie mówię mu, że na 100% nie będą mieć ślubu, dzieci, że nie zostaną ze sobą do końca życia.
Ja go uświadamiam jednak, że tak może być, bo wiek mają jaki mają i nie wiadomo co które z nich zrobi, może zdradzi, może nie, ale na pewno jest zdecydowanie za wcześnie na myślenie o dalekiej przyszłości, w końcu to "wiek buntu"
.
''zaczynajac od rozmow poprzez rozne tematy o dzieciach i slubie, jednym slowem, cos calkiem na powaznie.''
''glowny problem jest taki, ze najprawdopodobniej bedzie to matka moich dzieci , a ja nie chce, zeby moje dziecko rodzilo sie i zylo w takim otoczeniu.''
Gdybym uwierzył w to co mi opowiadały moje byłe dziewczyny o przyszłości, o tym ile dzieci mogą mi urodzić to powiem Ci jedno- teraz bym miał gdzieś około 7 żon i na oko 16-17 dzieci. Tak więc opowieści są mi znane, oczywiście życzę Ci jak najlepiej, ale uważaj w to co wierzysz i nie spierdol sobie lat młodości. Pozdro.
Popieram kolegę w całej rozciągłości
Ważen żebyś nie zmkekł teraz, napewno jest jej ciężko, ale chwila i może powrócić do palenia normalnych papierosów, skoro nie da się tego zrobić odrazu, a zapewne się da, to musisz iść małymi krokami z miejsca w którym jesteś aż całkiem rzuci, musisz też uważać żeby nie poszły jej emocje i gdzieś ze znajomymi się spotka, może z przyzwyczajenia, sama o tym w danej chwili nie wiedząc zapalić. Musisz ją też wspierać psychicznie, bo to dla niej będzie trudne, co najważniejsze robi to dla Ciebie.
Matusz Grzesiak z tego co pamiętam podał metodę która zapadła mi w pamięć ! aby znienawidziła papierosy musi zacząć palić ktoś na kim jej zależy ,czyli w tym przypadku ty !
na pokaz. Tylko silny bodziec może odsunąć ją od sięgnięcia po fajeczkę ,więc zobacz jej reakcje na twoje palenie jeśli nie zareaguje sposób nie będzie działał.
Kurde ziom ! tyle z nią przeżyłeś i chcesz z niej wyeliminować wszystko co ci nie pasuje ! a gdzie jest akceptacja jej wad ? Na pewno ona nie jedną twoją akceptuje ! Próbujesz pozbawić ją odprężenia ? Bo co bo ci śmierdzi ? Czy może dlatego ,że twoje jeszcze nienarodzone dzieci będą przez sztuczny dym skarcone ? Paranoja
O jakiej ciąży mówisz ?? przecież napisałem wyraźnie ,że dopóki jej nie ma nic złego się nie dzieje z dzieckiem !
To z tobą jest coś nie tak jeśli nie potrafisz uszanować jej decyzji. Są trzy opcje ,albo na zmuszasz ją do rzucenia fajek (ona czuje się chujowo ty triumfujesz), Akceptujesz to ,że sobie pali (odwrotnie) ,Zostawiasz ją bo pali papierosy. Nie ma złotego środka wszystko ma wady i zalety !
a twoja prawda jest warta tylko tyle ile jesteś w stanie w nią zainwestować.
Ziom ! ja nie palę ,ale powiedz nałogowcowi ,że papieros nie daje mu kompletnie nic to cię wyśmieje. Nie mówię o własnych wadach tylko o wadach mej wybranki Ja jestem odpowiedzialny tylko za swoje zachowanie i jeśli ona wie ,że mi to nie odpowiada a mimo to nadal pali to chyba coś z nią nie tak ? Gówno prawda !
Dzięki za feedback ! pozdro
Prawdą jest, że to co nam przeszkadza w pannie teraz, potęguję się po ślubie. Jeśli teraz nie tolerujesz papierosów, to po ślubie będziesz robił jej mega jazdy o to.
Jej coś się nie spodoba, zrobi Ci awanturę o jakąś pierdołę, to prawdopodobnie pierwszym Twoim pociskiem będzie jej nałóg, za każdym razem będziesz jej wypominał, że pali, a nie daj Bóg, gdy wróci do zwykłych fajek...
Żebyś mnie dobrze zrozumiał, broń Boże, nie namawiam Cię, abyś z nią zerwał, tylko miej na uwadze, że gdy przyjdzie wam zamieszkać razem, to albo zaczniesz tolerować jej nałóg, albo jakimś cudem uda Ci się ją namówić, aby go rzuciła, bo inaczej, to wasz związek szybko się rozpadnie.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Jasne może ci coś nie pasować, np. palenie ale jak wspomniałeś pali e-papierosa. No to dym i smród ci nie może już przeszkadzać bo go nie ma. A co do ciąży, do tego jeszcze daleko przecież. Może ci coś nie pasować itd. ale pamiętaj że ona może stwierdzić że woli coś, choćby palenie od ciebie. A po drugie zawsze ona może też tobie coś zakazać bo coś tam, np picia piwa bo będziesz miał słabe plemniki
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Hmm... podobno są 3 cz 4 dobre metody:
1. Tak jak było pisane , czyli jak ona zapali 1 fajke, to Ty 1, albo 2 (najlepiej 2) - tylko się nie uzależnij.
2. Wysypujesz jej trochę tytoniu z fajki, potem wsypujesz troszkę prochu np. z petardy picolówki i zasypujesz tytoniem - efekt podobno jest taki, że fajka wybucha, gdy pa;acz dopali do tego prochu - wielki strach, ale nie sprawdzałem czegoś takiego.
3. Kup mleko. Niech pali przy Tobie i niech każdy buch popije łykiem mleka - kumpel mówił mi, że takie coś robisz raz i masz takie przeczyszczenie (po prostu rzygasz), że już nie zapalisz fajki.
4. To będzie akurat dość rozsądne. Pokaż jej koszty jej palenia - i te fizyczne i te majątkowe, pokaż jej ile wydaje na fajki. Następnie poproś by nie paliła, zrób z nią mały zakład np: "Jak nie zapalisz fajki przez 1 dzień to otrzymasz nagrodę" jakaś nagroda typu wzięcie do kina, kiedy indziej masaż, kolacja - etc. Każdy lubi niespodzianki, a zakłady działają nam na ambicje "Co ja przegram?" - nie zaszkodzi spróbować.
Pamiętaj by ją wspierać w rzucaniu palenia a nie wrzeszczeć na nią gdy jej się to nie uda.
Ps.
ostatecznie są jeszcze pastylki "Desmoksan" - nie znam sposobu ich działąnia ale może pomogą.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Kupilem ta ksiazke Allena Carra dam jej jako nagrode za dzien bez fajki, zobaczymy co z tego wyniknie , choc kazdy z nas wie ze nalog to tylko sprawa naszej slabej psychiki mam nadzieje, ze cos uda sie w tum kierunku zrobic...
Dziekuje