Cześć. Trochę ostatnio pochodziłem po mieście i zauważyłem że kobiety, laski, dziewczyny ... Mają czasem bardzo dziwne reakcje na bezpośredniość w zawieraniu znajomości na ulicy, w parku, galerii itp.
Podchodzę wczoraj na ten przykład do fajnej ekspedientki w sklepie z ubraniami i proszę o radę. Wszystko ok ale w pewnym momencie mówię ,, dobra, to może spotkajmy się po pracy,,
Jej reakcja ,, no wie pan...,, i normalnie fikła między szafki. 
Albo też ostatnio:
No k... To już szczyt idiotyzmu 
Chodzę po galerii i jest tam laska, która rozdaje ulotki.
Przechodzę raz , widziała mnie i omija.
Idę raz drugi, ona wszystkim daje a mnie znowu omija.
Powiem że nawet nie mówiłem jej nic.
No to w końcu po czasie idę trzeci raz, już podchodzę co raz bliżej i wyciągam rękę, ona wzrok przy posadzce i w drugą alejkę.
Napiszcie jak tam u was z dziwnymi laskami.
Co one tak uciekają przed Tobą
chodzisz w czarnym płaszczyku?
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Tak, rozchylam go jak widzę target.
Jeszcze jedna mi się przypomina:)
Idę śródmiejskim deptakiem, na ławce pani, ok 30lat na oko, piekna dziesiątka, totalnie wypielęgnowana. Aż się prosi o minetkę

:D
Podchodzę bez kozery.
,,przepraszam do rynku to w którą stronę?,,
A ta zbiera torebkę i zakupy , mówi ,,tam,, i w długą...
No to żem się wtedy uśmiałem konkretnie.
masz niezłe poczucie humoru ;p
Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt
co cie tak smieszy w tym, ze kobiety uciekaja? Wiesz, nie mowie zebys sie tym przejmowal, nawet dobrze, ze masz wyluzowane podejscie, ale bez przesady
Powiedz zyciu TAK !!!
hahah pomyślała pewnie `następny kurwa zagubiony` xdd Jak taka ładna to już od 17 roku życia robi za chodzącą mape, kalendarz i zegarek
Nigdy nie miałem podobnego problemu, może po prostu trafiłeś na kobiety które miały gorszy dzień, albo po prostu podobałeś im się a jednak boją i wstydzą się coś Ci odpowiedzieć;)
"Kiedy kobiety mówią Mi że jestem mało przystojny, to robi Mi się przykro, bo wiem jak ciężkie jest życie tych, którzy mają problemy ze wzrokiem. "
Ostatnio jak źle oszacowałem wiek i zagadałem do małolatki w sklepie, to tak się dziewczę zestresowało, że zaczęła mi spierdalać slalomem gigantem między wieszakami hahaha. Komicznie to wyglądało
Ale po tej rozmowie widać że kobieta była Tobą zainteresowana;) Jak by chłopak się spóźnił jeszcze z 10minut to już byś ją wyrwał
"Kiedy kobiety mówią Mi że jestem mało przystojny, to robi Mi się przykro, bo wiem jak ciężkie jest życie tych, którzy mają problemy ze wzrokiem. "
Szkoda że nie zdążyłeś numeru nawet zabrać
noo teraz jedynie możesz żałować jak jakaś ładna pani była; d
"Kiedy kobiety mówią Mi że jestem mało przystojny, to robi Mi się przykro, bo wiem jak ciężkie jest życie tych, którzy mają problemy ze wzrokiem. "
No takich przypadków jak Arturos , to dziesiątki miałem. Ale to normalne zachowanie dziewczyn. Na ogół są uśmiechnięte i rozmawiają.
Mnie jedna zastanawia , jakie trzeba mieć kompleksy i pustki w intelekcie, że by nic nie mówić i uciekać. Takie coś to dla mnie śmieszne i nawet trochę mi żal takiej laski.
Zaraz idę w teren, to może znowu ktoś mnie zaskoczy.
Akcja z soboty. Tańczę sobie w klubie, a na środku parkietu dwie fajne dziewczyny, a lepsza z nich wywija w górze balonikiem. To ja podchodzę i jej ten balonik zabieram i chowam za plecami. Zmierzyła mnie wzrokiem kobry i mówi "Oddaj". To ja wyciągam rękę i pokazuję, że jak zatańczymy to może oddam
Zmieszała się, nie chce tańczyć, to nie. Robię krok w tył, na co ona mówi:
- "Nie powinieneś zabierać komuś cudzych rzeczy, tak się nie robi".
No to jej odpowiedziałem:
- "Widzisz, taki ze mnie zły chłopiec, będę się smażył w piekle".
Na co małolata:
- "Nie zły, tylko zjebany"
Wpadłem w tak paniczny śmiech, że laski nie wiedziały co się dzieje. Balonik wziąłem i dałem jakiejś innej sympatycznej dziewczynie. A te dwie "przypadkowo" pojawiały się obok mnie do końca imprezy ^^
Sytuacja z zeszłęgo tygodnia. Podchodzę do panny ok 23 lata, mówie ze ma fantastyczne nogi i chcę ją poznac, ona oczywiscie zaskoczona sytuacją, próbuje mnie spławic ale ciągnę sytuację dalej, po kilku min rozmowy, gdy juz konkretnie zaczeła "sie spieszyc" i odmowila poczęstowania numerem zapytałem czy spieszy sie na prawde na autobus czy moze do chłopaka, ona na to "do narzeczonego". Równiez przez całą rozmowę nie przyznawała sie ze jest zajęta, ale dała się przytulic na koniec.
Z dzisiaj, nie moja co prawda no ale, hala UMK, skladam dokumenty, lekka kolejka, przede mna taka na oko b5, podbija jakis gosciu, oczywiscie pro elo PUA z miszczowskim negiem, zadowolony z siebie - "O kurwa, ale masz wielkie zeby... ale nie martw sie, ja lubie takie łopatozebne ;p nru nie dostal, za to w pysk - prawie.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
ja po pijaku do laski która tanczy sama na parkiecie:
'' żę jest Tój tancerzzzzzzzz ''
chodzilo mi o to '' gdzie jest TWoj tancerz '' - taki kit zeby sprawdzić czy przyszla z facetem xD
Jeżeli masz pytania - pisz PW
moje pierwsze podejście w życiu:
"yyyyy eeeeee ekh ekhm (z pretensją) ZAWSZE SIĘ TAK NA KAŻDEGO GAPISZ!!!??"
HB: yyyy
i spieprzyłem najszybciej jak mogłem ;D
W chuj dobre otwarcie.

Dużo dostałem już zlewek, ale żadna nie była jakoś mega śmieszna
Raz tylko podszedłem do dziewczyny siedzącej na murkach przy pomniku powstańców śląskich, zagadując do niej słynnym zapytaniem o ulubiony kolor żelek.Miała straszną sukotarczę.Odpowiedziała mi,że nie lubi żelek,bo to są tylko puste kalorie.Spytałem się jej, że w takim razie czemu pije colę-miała w ręcę otwartą puszkę.Odpowiedziała mi z pełną powagi miną, że ona jej nie pije,a kupiła sobie ją po to aby schłodzić rękę.Odpowiedziałem jej że pije napewno,skoro ma takie żółte zęby,no i sobie poszedłem
Umówiłem się z koleżanką ze szkoły na kawę.Na początku nie chciała ze mną iść,ale zapewniałem ją że skoro ja zapraszam, to ja stawiam.Mówiłem też, że zamierzam ją zabrać do bardzo klimatycznej i renomowanej kawiarni,gdzie kawa jest po prostu przepyszna i chociaż ceny są wysokie, to warto abyśmy tam poszli.
Fajna była jej mina kiedy kilka dni później podszedłem do niej na długiej przerwie i zabrałem do świetlicy szkolnej na kawę z automatu.Najlepsze jest uwodzenie poprzez zaskakiwanie xD Chociaż i tak potem mnie spławiała, aż w końcu dałem spokój.
Raz podszedłem do dwóch dziewczyn, które jadły jakieś pistacje na ławce w parku.Przysiadłem się do nich i powiedziałem że kiedy je zobaczyłem to od razu
Z jedną do dzisiaj mam kontakt
je skojarzyłem z pewną znaną postacią filmową.Jak się spytały jaką, to powiedziałem że z wiewiórką z epoki lodowcowej
Raz dostałem z bańki aż zemdlałem, bo tańcząc z dziewczyną w klubie,pocałowałem ją na parkiecie, a chwile potem przybiłem za jej plecami piątkę z kolesiem, który to widział,a okazał się jej chłopakiem.Fakt jest taki, że pocałowanie tej laski to była moja inicjatywa, ale skoro mi na to pozwoliła to ona powinna dostać po ryju, nie ja
Moją byłą laskę poznałem kiedy siedziałem sobie w autobusie,a ona spytała się mnie czy chce jednego twixa, bo ona już nie chce.Od strzała się w niej zakochałem,nawet nie wiedziałem co śmiesznego jej odpowiedzieć,jedynie podziękowałem,zapytałem o imię,a z racji tego żeby było charakterystyczne,to znalazłem ją i po miesiącu mentalnych przygotowań zagadałem na facebooku
,,znalazłem ją i po miesiącu mentalnych przygotowań zagadałem na facebooku ,,
Dobre. Lubię takie teksty. ;D
z innej bajki.
Akcja w klubie.
Podchodze do laski mowie
A: chodz zatanczymy.
B: no dobra ale najpierw kup i przynies mi drinka.
a ja mowie do niej
A: a co to kurwa mikolajki...?
i odeszlem...
Takie akcje różnie się kończą,przypomniała mi się jedna sytuacja z kumplem:
Impreza w klubie,do kolegi podchodzi dziewczyna i mówi "postaw mi piwo",on tak patrzy na nią,chwilę myśli i mówi "aa spierdalaj".Laska się wkurwiła,poszła po swoich kolegów i impreza skończyła się tym,że wyrzucili nas i ich z klubu
A to też miałem coś podobnego. Tańczę w klubie z jakąś dziewczyną. Ładna, rozmowna nawet, chociaż widać już w jej tańcu lekko działający alkohol
W pewnym momencie mówi "Chodźmy się czegoś napić" i wskazuje na bar. Ok, nie ma problemu. Podchodzimy do baru a panienka mówi:
- Najbardziej lubię wódkę z sokiem jakimś tam.
- Ale ja nie kupuję kobietom alkoholu, ewentualnie mogę kupić sok, jeśli chce Ci się pić.
- No ale ja nie jestem jeszcze [i w tym momencie jej się pijacko odbiło] pijana...
Zasłoniła usta dłonią, spojrzała na mnie spalona ze wstydu i uciekła. Barman stwierdził, że dla takich akcji warto stać tam po nocach
Ja miałem w kurwe śmiesznych sytuacji, moja ulubiona z przed miesiąca to jak laska, która rozdawała ulotki dała mi ją, ja sie zapytałem czy murzyn widoczny na zdjęciu jest gratis do tego "produktu" i tak potoczyła się 30minutowa rozmowa... w tym weszliśmy do centrum handlowego i potańczyliśy tam, ona rozdała kilka ulotek, a chyba im nie wolno w jakichś budynkach... więcej już jej nie widziałem w tej pracy hahhahahha a telefonu nie odebrała
No i moja ulubiona sytuacja słynnego "grubego" z Mielna...
On taki zamyślony, uśmiechnięty mówi: "Hmmm... tego jeszcze nie słyszałem" 
podchodzi do laski directem, ale ledwo podszedł, jeszcze ust nie otworzył, a laska do niego: PASZOŁ WON!
Moje urodziny bodajze 24 Taki fajny Club w Pz jest z Disco Polo
(nazwy nie podam bo reklama) gadam z laska (sliczna) tanczymy obrot jeden dwa cos tam jeszcze....Pochylam ja na dol moja reka laduje na jej tylku ,a laska razem z Nia na Glebe na srodku parkietu...Upuscilem Ja
.......................Reszte sami dopiszcie
,albo wyobrazcie...Musialem uciekac.
Bo wspomnienia to najwazniejsze co nam pozostaje...
don't ever give up...
Oho... Mi się nie raz i nie dwa zdarzyło wypieprzyć się z laską na parkiecie, nie jestem super tancerzem ;p Ale dzięki tobie przypomniała mi się zabawna sytuacja kiedy wywijałem z laską na środku parkietu i zaliczyliśmy glebę, wszystkie oczy skierowane na nas, ja nie wiedząc co zrobić wyskoczyłem z tekstem "co ty robisz dziewczyno, naucz się tańczyć!!!". Laska przepraszała mnie cały wieczór za to chociaż to była w 100% moja wina, miałem wewnętrzną bekę z tego i pół wieczoru robiłem sobie z niej jaja że nie potrafi tańczyć ;p