dziewczyna powiedziała, że nie widzi ze mną przyszłośco bo nic do mnie nie czuje... zastanawia mnie tylko czy jak laska mówi że nic nie czuje to faktycznie tak jest czy po prostu nie jestem dla niej atrakcyjny ale mi tego nie powie? a może ktoś inny na horyzoncie? smieszna sytuacja bo na początku znajomości to ona się za mną uganiała a ja nie chciałem niczego, potem postanowiła odpuścić, zaproponowała przyjazn bo stwierdziła ze takie spotkania sa bez sensu i to robienie sobie nawzajem nadziei... powiedziałem, że żadna pseudo przyjazn nie wchodzi w gre i tyle.... kontakt sie urwał, ona tam w między czasie coś pisała, jakieś zwykle hej aż w koncu napisała ze brakuje jej naszych spotkan... ja to olałem, cos odpisałem zlewkowo, brak kontaktu 2 miesiące a ja sie zacząłem wkręcać, zupełnie inaczej się zachowywać zacząłem niż kiedy to ona latała za mną, może nawet troche zaczałem ty razem to JA latac, mówic ze tesknie... a ona że nie widzi przyszłości bo nic do mnie nie czuje... i czy tak jest czy po prostu nie jestem już atrakcyjny dla niej a moze jest kto inny? no bo przeciez dziewczyna ktora za tobą latała nie może cie tak łatwo skreslic bez powodu prawda? a zależało jej oooj uwierzcie, czuła cos wtedy do mnie bo mi to powiedziała... nie chce miec ze mną doczynienia? ale dlaczego skoro za mna latała itd? mówiła ze jej zalezy na mnie, wypytywała czego oczekuje TAK NA SERIO itd... a teraz takie coś...
czyli ona latala, ty nic nie chciales, ona tez przestala chciec, a teraz ty pytasz, czemu ona przestala chciec. I chciałbys zeby ona znow chciala, latala, a ty nadal nie bedziesz niczego chciec. Ma latac dla samego latania?
Boisz się seksu?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
nie wiem dlaczego wtedy tak postępowałem, być może stwierdziłem, że skoro ona lata, stara się itd. to ja nic nie muszę to spocząłem na laurach, potem zacząłem trochę frajerzyć i mówić że teraz dopiero pojąłem że jest dla mnie ważna blablabla... a ona że nic do mie ie czuje... że wtedy czuła... no ale skoro wtedy czuła, latała za mna to czemu teraz nie chce dac nam szansy na coś więcej? przecież wiadomo ze nie będziemy sie żenić zaraz i robic bachorów...
o co chodzi z tym psem ogrodnika? bo spotkałem się z tym określeniem pare razy ale nie do końca je rozumiem
Chodzi o to, że chciałbyś zatrzymać dziewczynę dla siebie, dla samego faktu, że jej zależy nic do niej nie czując i nie dając od siebie w zamian.
Polska jenzyk - trudna jenzyk.