Witam wszystkich,
nie zakładam tutaj kolejnego posta, aby prosić o pomoc, ale po to, aby się pochwalić;)
Jestem tutaj od prawie dwóch lat, od kiedy to laska przeprowadziła na mnie akcję pt. "kop w dupsko". Od samego początku starałem się robić wszystko z kanonem tej strony. Raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem - bo po drodze miałem jeszcze jedną dziewczynę, z którą również mi się nie udało, ale nie o tym... Tą stronę od początku traktowałem nie jako naukę podrywania, ale bardziej jako program odfrajerzania.
Wczoraj spotkałem się z moją była (z tą sprzed dwóch lat). Rozmowa była w sumie fajna, widać było, że czasami jej myśli gdzieś błądzą, ogólnie, że nie czuła się do końca swobodnie w moim towarzystwie. I teraz najlepsze: gdy już wychodziłem powiedziała mi to co chciałem usłyszeć od dwóch lat: ŻE STRASZNIE SIĘ ZMIENIŁEM i że TO CHYBA ONA MUSIAŁA MI CIĄŻYĆ W ŻYCIU skoro tak się bez niej rozwinąłem 
Mimo, że ciągle jest piękna to już do niej absolutnie nic nie czuję, ale to właśnie od niej chciałem usłyszeć te słowa.
Także do wszystkich w podobnej sytuacji: WALCZCIE O SIEBIE BO TO JEST NAJLEPSZY DAR ŻYCIA - odzyskać swoją godność
Pozdrawiam....

Ja też jakiś czas temu spotkałem się z moją ex...
, usłyszałem podobne słowa, nie ukrywam jakoś tam satysfakcję poczułem:).
Dam Ci do myślenia
Nie ma to jak docenienie z strony byłej, bezcenna rzecz, aż się łezka w oku zakręca
"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW
A czym się różni nagroda od łechtania ego? Dla mnie nagroda zawsze będzie połechtaniem ego, docenieniem Twojej ciężkiej pracy i przede wszystkim potwierdzeniem i doświadczeniem bezpośrednio na własnej skórze, że idziesz w dobrym kierunku. Nie ma większego znaczenia, czy usłyszysz to od ex czy od swojej babci, ale od osoby, która kopnęła Cię w tym kierunku jest to wyjątkowe i należą się jej najszczersze podziękowania...
Dexter_85, szczere gratulacje ode mnie. Przyznam, że przyjemnie czasem przeczytać dla odmiany właśnie coś takiego, taki wpis osoby, której się udało pchnąć swoje życie do przodu. Tylko teraz oczywiście wiadomo, że nie możesz spoczywać na laurach. Masz w tym momencie tym bardziej potwierdzenie, że droga, którą obrałeś, jest jak najbardziej właściwa, więc to tylko powinno Ci dodać jeszcze wiatru w żagle i pozwoli z jeszcze większym animuszem zapieprzać do przodu i tego też Ci życzę.
Serio, miła odmiana od przykrych tematów, gdzie panowie sfrustrowani, jeden przez drugiego płaczą, że panna ich nie chce, a to bo "bura suka", a to bo się nakręcili i po jednym spotkaniu mają już mokro w gaciach i planują datę ślubu. Często też wiele osób na tej stronie zwyczajnie nie potrafi we właściwy sposób przyswoić wiedzy tu zawartej, w wyniku czego brną w jeszcze większe gówno, nie wiedzą co się dzieje, bo przecież "stosują złote rady ze strony", a tu przeca nic nie działa. "No panowie, jebłem chłodnika, później odbiłem 15 ST, walnąłem P&P, do tego zajebałem 6 patternów, zademonstrowałem DHV, w międzyczasie posiłkując się niemałą dawką NLSu, a ona powiedziała, że nie może się spotkać, bo kot jej cioci zdechł, a w dodatku mleko na gazie zostawiła. Chłopaky, co robić?". Później chodzą jeszcze bardziej sfrustrowani, bo przecież "robią coś ze sobą", "zmieniają się" etc., tylko sęk w tym, że dopóki nie zaczną robić tego wszystkiego z głową, rzetelnie, uczciwie wobec siebie i DLA SIEBIE, a nie dla lasek i ruchanka- bo to będą mieć z dużo lepszy skutkiem, jeśli nie będą do tego dążyć bezpośrednio, jako do celu, a będzie to niejako efekt uboczny rozwijania się i dbania o to, żeby stać się fajnym, interesującym, wartościowym człowiekiem, którego przede wszystkim będą lubili oni sami i sami będą czuć się dobrze w swoim towarzystwie.
No nic, jadę tu offtop, niemniej jednak jeszcze raz gratuluję i życzę powodzenia w dalszej drodze.
P.S. Co do nagrody, czy łechtania ego- dla mnie jedno jest dosyć blisko drugiego. Nie ma co tego rozkminiać, ludzie z natury są próżni, ja sam też jestem, więc każdy lubi się w jakiś sposób "dokarmić miłym słówkiem", szczególnie od osoby, która była kiedyś powodem chujowego samopoczucia, a jeszcze lepiej dojść w ogóle do takiego etapu, w którym niezależnie od tego, czy ktoś nam te ego połechce czy nie, to i tak nasze poczucie wartości będzie na tak wysokim poziomie, że nie będziemy potrzebowali zapewnień i sygnałów z zewnątrz, że wszystko jest z nami ok, bo sami będziemy o tym przekonani.
"Don't trust the smile, trust the actions"
PUA hehehehe

Dam Ci do myślenia
Witam,
LeTombeur, chłodniki, NLP,ST,P&P - ja nie wiem o czym Ty tu w ogóle mówisz;) Znam zasady, ale to nazewnictwo mnie po prostu bawi, a jak czasami
czytam wypociny plemienia PUASÓW to mam wrażenie, że dla nich znajomość tych nazw jest ważniejsza niż cała reszta, Po zapoznaniu się z tą stroną,
poczyniłem wstępne założenia:
1) Nie chcę być żadnym sztucznym PUA napierdalającym jak Hanka w kartony "technicznym" językiem
2) Chcę być normalnym prawdziwym facetem z zasadami, które kochają niewiasty
3) Nie chcę biegać jak pies po mieście za wszystkim co na drzewo nie spierdala, ale za to chcę się otworzyć na WSZYTKICH ludzi, bez wyjątku, chcę
nimi obcować, poznawać nowych. Po prostu wiedząc jaki byłem prędzej, otworzyłem się na świat. A jakie były tego skutki?
Poznałem bardzo wielu interesujących ludzi. Z jednym otwieram interes, z innymi dobrze się bawię w wolnych chwilach w Sopocie.
Ogólnie tam gdzie są ludzie - tam są kobiety;P więc wszędzie mnie pełno
Co do nagrody. Jak zacząłem chodzić na siłownię, od samego początku robiłem dokumentację zdjęciową, po to aby jak tylko poczuje brak progresu spojrzę na
zdjęcie i będę wiedział, że nie jest to bezcelowe, że są efekty, że te zdjęcia dadzą mi kopa w dupę. Ten tekst mojej ex jest właśnie takim zdjęciem, które pchnęło mnie
jeszcze bardziej do przodu. Także bez obawy, tylko cieniasy spoczywają na laurach, z myślą, że już są dość zajebiści;)
Pozdrawiam wszystkich
Ja też przytaczam to w kategoriach żartu, bo o ile może te nazewnictwo na potrzeby portalu jest ok i jakoś pomaga w komunikacji, bo jednak niektórzy biorą to wszystko zbyt serio i często sami na własne życzenie jebią sobie relację, próbując robić coś, o czym nie mają najmniejszego pojęcia.
Zdrowy rozsądek, naturalność, wyczucie granic i stosowanie wszystkiego pod kątem swojej własnej osoby, autentyczność i spójność- to wszystko oraz czerpanie radości z interakcji z kobietą- dla mnie to właśnie jest klucz do szczęścia. Dodatkowo nie uzależniania swojego szczęścia właśnie od kobiet, a od tego, by samemu w pełni się akceptować i być wobec siebie samego w porządku.
"Don't trust the smile, trust the actions"