Witam,
Na pewno mieliście mnóstwo takich przygód. Chodzi o najgorsze lub najbardziej śmieszne randki z perspektywy czasu.
W Czwartek przeżyłem swoją najdziwniejszą randkę za sprawą dziewczyny, która cały czas opowiadała z kim spała. Powiedziała mi, że miesiąc temu wpadł do niej były chłopak i mu opierdoliła gałgana
Nie wiem czy to miało mnie zachęcić do niej, rozpalić? Ogólnie dziewczyna cały czas gada mi o seksie i chce mnie po prostu zgwałcić! Rozumiem pogadać o seksie, ale jak ktoś robi takie ciągłe nimfomańskie aluzje to męczy bo nie da się o niczym innym pogadać. A opowiadanie o swoich podbojach to też raczej nie jest w dobrym guście. Dziewczyna teraz ciągle do mnie pisze, że się jeszcze nie umówiliśmy na następne spotkanie itp. Ktoś by pomyślał, że to jakaś tępa kretynka, ale jednak nie. Jest inteligentna tylko popędu seksualnego by jej mógł pozazdrościć nawet byk rozpłodowy 
A jak to u was wyglądało
? Domyślam się że moja nimfomanka to pikuś przy waszych perypetiach.
Hah, dobre, musialo to byc ciekawe spotkanie, moja przygoda, to nie randka, tanczylem z nowo poznana dziewczyną, byla nizsza o glowe, wiec musialem sie patrzec w dol jak z nia gadalem a ona w gore, i w pewnym momencie odbilo jej sie kiełbasą... XD
ciesz się ze nie spermą.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
o chuj bo sie posikam ze śmiechu hahahhahahah
Alvin, no rozne rzeczy są w klubie nocą...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Dziewczyna ma bardzo duże libido więc się powinieneś cieszyć.
Ja raz miałem zonka opór. Umówiłem się z dziewczyną z neta.
Miałem jej fotki, facebooka itp. Spoko, twarz miałą ładną, była szczupła, wspominała przy okazji , że chodzi na fitness bo ma celluit na dupie. Olałem, bo w sumie każda tak gada.
Dzień spotkania. Siedzę na ławeczce, czekam na nią w miejscu specyficznym, żeby wiedziała gdzie szukać. Napisałem jak będę ubrany.
Godzina wybiła i zaraz po tym, ktoś podchodzi od tyłu. Odwracam się i se myślę, 'wtf, kto to jest?' Pytam, w czym mogę pomóc? A ona, 'to ja E. glupolu!' . Podbladłem. Dziewczyna ta praktycznie w ogóle nie przypominała tej ze zdjęć. Z 20kg nadwagi to spokojnie było, jakiś mocny makijaż w ogóle. Moja mina to tylko takie coś było ' :O'.
Ale cóż, posiedziałem z 15min, popierdoliłem głupoty, po czym się spojrzałem niby na telefon i powiedziałem , że muszę spadać , bo dostałem ważnego smsa i muszę pilnie lecieć. Masakra.
Poczułem się oszukany. Co ona myślała, że jej się z tym upiecze? Nie ma bata.
Duże libido to może mieć, ale wygadywać co z kim robiła to już inna sprawa
!
A ta dziewczyna to z twarzy nie przypominała nawet tej ze zdjęć
? To może ona się wyfotoszopowała w stylu "jak będzie wyglądać" gdy schudnie
?
Sic Luceat Lux
Nieeee, po prostu jak przytyła to twarz się też zmieniła plus dziwny makijaż i masz inną osobę.
Ja mialem identyczna sytuacje jak Berrad, tylko ze ja, zeby sie ewakuować, napisalem ukradkiem smsa do kumpla zeby zadzwonil (jak zadzwonil to udawalem ze to kumpel z roboty. On gadal co innego - "co jest, czemu mialem dzwonic, o co chodzi?" - I ja co innego - "co sie stalo? Wujas dzwonil ze mamy mu pomoc odmalowac domek? To przyjedz po mnie do centrum" :DD tylko ze ta panna nie miala nadwagi, za to miala dobre 1.90m wzrostu (ja mam 1.86, wyobrazacie ja sobie w szpilkach? ;p) i makijaz jak Anabelle z tego nowego horroru :DD ten jeden jedyny raz umowilem sie z laska ktora napisala na fejsie i musze przyznac, ze ostatni ;p zostalem bolesnie uswiadomiony. (Generalnie to chyba się zorientowała o co kaman, bo więcej z nią nie pisałem
)
Z kolei jakieś 3-4 lata temu, jak byłem totalną fają jeśli chodzi o relacje z kobietami, jakimś cudem udało mi się taką 7-8kę wyrwać na randkę. Ona była zainteresowana, ja też, tylko, że byłem zbyt "miętki", żeby ją nawet pocałować :DD ona dwoiła się i troiła, żeby coś zrobić, wzięła mnie nawet skubana na dach wieżowca, żeby popatrzeć na gwiazdy, miasto nocą, sratatata, a ja nic... Do tego stopnia, że jak spacerując po mieście spotkaliśmy mojego kumpla (nawet jej kurwa za rękę nie złapałem, aż mnie krew zalewa jak pomyślę jak to bylo hahah
), i on po krótkiej rozmowie ze znaczącym uśmieszkiem stwierdził "no to nie przeszkadzam, bawcie się dobrze" ona wypaliła patrząc na mnie z identyczną minką - "NIE MA W CZYM". No i do niczego nie doszło (do drugiej randki też :<) ;p Może kiedyś ją gdzieś jeszcze w ramach rewanżu zabiorę, kto wie! 
PS wybaczcie brak polskich znaków i ogólny chaos ale z telefonu strasznie dużo zabiera, żeby jakoś to ogarnąć stylistycznie xD
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Umowilem sie z laska u mnie na chcacie,cel byl jeden chcialem ja przedymac wszystko spoko fajna ladna,calowanie, gadanie,nagle mi opowiada ze szczegolami jak sie dymała z kolesiem na domowce po pijaku ,szczerze odechcialo mi sie jakos, odwiozłem ją do domu i wiecej sie nie odzywałem xd
Mój pierwszy raz: miałem 16 lat i chciałem być jak amant filmowy. Chciałem rzucić moją ówczesną dziewczynę na łóżko. Niestety tak niefortunnie ją popchnąłem, że trafiła głową o kant łóżka, spadła na podłogę i zemdlała. Na szczęście nic jej się nie stało. Mimo wszystko śmieszna historia
Piszesz ze był to twój pierwszy raz-znaczy kiedy upadła i zemdlała to dymałeś ją na podłodze
Aż taki zwierzak ze mnie nie był
Ocuciłem, poczekałem aż dojdzie do siebie, a potem pół wieczora musiałem od nowa budować atmosferę, żeby jednak w końcu zaliczyć
najgorsza ? jak wyjebałem lasce w pysk.
najdziwniejsza ? To samo co powyżej.
najśmieszniejsza ? jak robiliśmy "to" tarzając się w błocie...
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Za co? Bo zupa była za słona
?
Sic Luceat Lux
Zupa może nie była za słona xd ale było za mało cukierkowo a skończyło się kwaśno.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Powiedzial bym bardziej, za hardcorowo
1. Spotkanko, fajna HB8, rozmawiamy sobie elegancko, nagle schyla się po coś do torebki i PRRRYT! Bączka się jej puściło. W życiu nie widziałem bardziej zawstydzonego człowieka ;D Uciekła, spotkaliśmy się o dziwo za 2 dni raz jeszcze, mimo wszystko nasza relacja nie wytrzymała tej próby ;D
2. Ogarnąłem w klubie jakąś fajną brunetkę, tańczymy sobie fajnie, uśmiechy, kino wchodzi, zabieram się do KC które wisi w powietrzu, ostatni obrót a laska zaczyna symulować, że ją uderzyłem!
Trzyma się za oko i krzyczy, że zgubiła soczewkę
Zrobiła odwrót i uciekła do kibla. Już niejedna spierdalała, ale ta była ultra pomysłowa ;D
3. Akcja w klubie. Tańczy wyjątkowa siekiera. Byłem z 3 kumplami, wszystkich po kolei zbywała, co chwila spoglądając na mnie. No to idę na wprost niej, podchodzę, patrzę w oczy i szeptem do ucha "Piękna, poszło Ci oczko w rajstopkach". Przerażenie w oczach, schyla się i przegląda z każdej strony te swoje zgrabne nóżki. Wkurw w oczach, a ja w śmiech i idę do kumpli. Co jak co, ale solidarność jąder zawsze ponad sukotarczą.
Nie mogę z akcji numer jeden i dwa
Z tym pierdem trzeba było powiedzieć, że nic się nie stało chociaż i tak pewnie zapewniałeś o tym
To w sumie takie zabawne jak człowiek stara się pokazać od najlepszej strony aż tu nagle fizjologia bierze górę 
Kumpel kiedyś miał taką akcję, że szedł koło klubu a przed nim stała jakaś dziewczyna i się uśmiechała do niego. On, jak to on nic sobie z tego nie zrobił tylko się zbekał obrzydliwie aż dziewczyna uciekła
Co do dziwnych randek to dzisiaj mi się przytrafiła dziwna, a raczej jej brak. Akcja podręcznikowa. Jadę sobie autobusem i na przeciwko mnie stoi dziewczyna, która wlepia we mnie oczki. Na mój uśmiech odpowiada uśmiechem, więc podchodzę i zaczynam rozmowę. Gadka, szmatka, daje mi numer bez żadnych obiekcji i cześć. Po jakimś czasie dzwonię by się umówić. Bez problemu się umówiliśmy i...nie przyszła
Czy kobiety nie są dziwne?
Sic Luceat Lux