Panowie, jest sprawa.
W ostatnim blogu wspomniałem o pewnej pannie i wszystko było ok.
No było, bo pierwsze spotkanie wypadło super, była swoboda, zero spiny. Na piątkę bym powiedział.
Po paru dniach dzwonilem żeby się ustawić na weekend. Strzeliła, że nie da rady, bo nie ma jej w mieście. Ok, rozumiem. Pare dni później ponownie wyskoczylem z propozycją. Ma maturę i zakuwa. Zmieniłem temat i rozmowa leciała dalej. No i nie daje mi spokoju jedno. Skoro spotkanie wypadło dobrze, oboje się dobrze bawlilismy, to czemu nagle nie ma żadnej inicjatywy z jej strony? Jakieś rady? Co byscie zrobili? Piszcie.
To że wypadło super, to twoja subiektywna opinia, w jej oczach mogło być zupełnie inaczej...
Nie naciskaj, bo wyjdziesz na needy, zamiast umawiać się na kolejną randkę zaproś ją na coś niezobowiązującego w większym gronie.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Nie przejmuj się tym w ogóle. Zmniejsz kontakt telefoniczny i umów się na następne spotkania z nią, eskaluj seksualność. Po seksie panna zacznie sama inicjować kontakt
Easy is good
Matura to duzy zjadacz czasu. Jezeli ma dobre wymowki to spokojnie - moga byc prawdziwe. Kiedys po poznaniu panny w klubie i rozmowie mniej wiecej godzinnej przez ponad 2 tygodnie mielismy sie ustawic i ona caly czas odwolywała, ALE zawsze miała dobra wymówke, a ja nie miałem powodu, żeby jej nie wierzyć i w ogóle się tym nie przejmowałem. Rozmawialiśmy przez telefon, co kilka dni o pierdołach, szło ok. Jak znowu pisała mi że nie może bo jej matka rozjebała auto i nie ma jak dojechać - wow ale wymówka co? Ja mówiłem 'o kurcze, nic sie mamie nie stało? uu to pech..opowiedz mi o tym' i gadka szła do przodu. Jak się wkońcu spotkaliśmy wyglądała ja milion dolarów, czułem się aż nieswojo bo kolesie darli ryje jak z nią szedłem przez rynek :/. Randka była nudna w chuj hehe, nie wszystko złoto co się świeci
.
Także ciśnij spokojnie, jeżeli masz wrażenie, że randka poszła na 5 to moim zdaniem masz racje, nawet jeżeli się mylisz to napewno niedużo i w najgorszym wypadku randka była na 4 - czyli i tak dobrze. Idź po swoje
.
TU i TERAZ.