Witam,otóż na wstępie powiem że miałem roczną przerwe od mojej pasji (piłki nożnej) i za szybko chciałem wrócić.
Skończyło się wieloma skurczami w meczu mocnymi,pare dni potem poszedłem grać to mnie bolał mięsień uda dwugłowy,dzień później grając w meczu tak strzelił,że nie mogłem wstać przez chwile i ból nawet stojąc,a siedząc dużo większy,odpuściłem aż na 3 tygodnie.
Po 3 tygodniach udając się na trening nic,na kolejnym znowu naciągnąłem,zrobiłem kolejną przerwe 2 tygodnie,i po tej przerwie w meczu znowu naciągnąłem.
Wie ktoś czemu mam takie problemy,jak przyspieszyc proces gojenia się tych tkanek?
Jest to mięsień uda dwugłowy,dzisiaj grając spotkałem się z blokadą ruchu w postaci kucia.
P.S Wiem że to forum o podrywaniu,ale prosiłbym o pomoc osoby która jest obyta w takich rzeczach,dziękuje z góry
)
Do lekarza idz chlopie a nie w necie szukaj diagnozy.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
moim zdaniem powinieneś zastosować technikę odwrotnej wizualizacji mięśniowo-kostnej w połączeniu z neuronową stymulacją tkanki mózgowej która zanika w zawrotnym tempie powodując nieodwracalne zmiany w psychice w wyniku czego powstał ten temat
a na serio, zastosuj poradę baudelaire
they hate us cause they ain't us
przede wszystkim daj sobie na wstrzymanie. Wiem, że to trudne jak ciągnie do piłki, sam wiele razy przerabiałem
Przed każdym graniem dokładnie się rozgrzej, porozciągaj i w trakcie meczu nie graj na 100% do granic wytrzymałości twojego ciała, tylko w trochę bardziej zachowawczy sposób. Co do odnawiającej się kontuzji - możliwe że przy tym jak Ci "strzeliło" mogłeś naderwać mięsień. Dwugłowy jest najbardziej podatny na kontuzje w piłce nożnej, dlatego jeżeli go nie zaleczyłeś prawidłowo (tzn. nie zrobiłeś odpowiednio długiej przerwy) to mogło dojść do powikłań tj zwiększonej podatności na nadrywanie/naciąganie tego mięśnia w twojej nodze. W moim przypadku jest to torebka stawowa w prawej kostce, z którą grałem cały mecz, po czym za mało poczekałem (ok. 4-5 tyg.a powinienem dłużej się oszczędzać) i od tamtego czasu w sumie naderwałem ją (albo jak się potocznie mówi skręciłem) z 4-5 razy. Podatność i wrażliwość wzrosła, tak samo jest w twoim przypadku. Dla pewności powinieneś, jak koledzy u góry piszą, pójść do lekarza dla pewności.
EDIT: Aha, i warto jeszcze założyć formę stabilizatora podczas gry (opaska uciskowa, plastry, ew. maści rozgrzewające etc)
noo wiem,ale wizyte mam na sierpień a do tego czasu by mi przeszło z samej przerwy,a mam mistrzostwa śląska OHP za jakieś 15 dni.
Żyj tak byś miał co wspominać!.