Ostatnio męczy mnie jedna sprawa a mianowicie taka, że mam wrażenie, ze nasze działania, czyny, postępowania, całe życie, które mamy przed sobą jest tak jakby zaplanowane, że wolna wola nie istnieje, że to wszystko jest zaprogramowane i będzie tak, jak zostało ustalone, strasznie mnie to zastanawia, może mam trochę najebane
, ale i tak chciałem zapytać czy mieliście podobne przemyślenia, jak na to wszystko patrzycie.
też uważam że każdy w życiu ma jakieś przeznaczenie i nie da sie go oszukać ja np. chyba mam przeznaczone was hejtować he he taki żarcik ale naprawde wierze w przeznaczenie
smakosz dziewic
No lubisz dopierdolić
Hehe, zrzućmy odpowiedzialność za siebie na 'przeznaczenie'
Nie powiem, słaba wymówka.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Wiesz spór determinizm (brak wolnej woli) kontra indeterminizm był jest i będzie nierozstrzygalny. Zastanawiam się po co ten temat ? Chcesz o tym pofilozofować (nie używam tutaj tego pojęcia pejoratywnie), spoko- ja jestem otwarty na rozmowę tego typu. Osobiście uważam, że nie wiele rzeczy w życiu możemy zmienić, nawet napisałem o tym bloga ostatnio (granice twojego rozwoju), możemy natomiast zmienić nastawienie do tych wydarzeń. Świat popularnego "rozwoju osobistego" niestety wierzy w durne "kreuj własną rzeczywistość"- oczywiście jest to tylko hasło, za którym się kryją pewne myśli, ale zbyt dużo osób to bierze dosłownie. Myślą, że nagle mogą wszystko ciągle zmieniając tylko otoczkę swojego życia. Myślę, że są pewne rzeczy, które możemy zmienić (w sobie, bo gdzieżby indziej), jest jednak mnóstwo determinantów zarówno w nas (przeszłość, pewne lęki, genetyka, pewne doświadczenia itp.) jak i na zewnątrz (manipulacja mediów, opinia społeczna, czy chociażby zwykłe prawa fizyki).
Jeśli chcemy przejść do czegoś bardziej "życiowego" to pozostaje jedna kwestia... co Ci bardziej służy ? Obawiam się, że wiara w kompletny determinizm i to, że nie masz wpływu na swoje życie nawet gdyby było to prawdą w niczym Ci nie pomoże. Badania psychologiczne pokazują, że jednak ta chora wiara w swoje nadludzkie nieograniczone możliwości generalnie dobrze na nas działa, osiągamy wtedy lepsze wyniki ble ble ble.
Pozdro
Założenie indeterminizmu jest konieczne, abyśmy mogli żyć w społeczeństwie, jak wspomniał mój poprzednik wiąże się z tym pojęcie odpowiedzialności. Gdyby tej nie było np. sprawa w sądzie nie miała by jakiegokolwiek sensu "to nie ja to zrobiłem, jak możecie sądzić mnie za mój los?". Warto mieć świadomość
Nie. Musisz sobie uświadomić, że masz pełną odpowiedzialność za swoje życie i decyzje. Co prawda... NLP i umiejętne zastosowanie tego może wpłynąć nieco na podjęcie za kogoś decyzji, ale i tak koniec końców wybierasz Ty. I proszę Cię, nie zastanawiaj się nad tym, to nie ma sensu. Z takich pytań zrodzi się wiele innych, które popędzą Cię w kierunku nawet choroby. Też przez to przechodziłem
Nie rozumiem dlaczego chcesz przytłumić jego skłonność do refleksji. To bardzo dobrze, że stawia sobie takie pytania, uważam, że każdy w życiu powinien sobie je szczerze postawić i stawić im czoło. Nie ma co odpychać ich w kąt, ważne jednak by cały czas dystansować się do przyjętego światopoglądu. Sensu to nie ma tylko i wyłącznie wtedy, gdy tego sensu sam nie nadasz.
Bo odpowiedzi na te pytania szczęścia mu wcale nie dadzą, odpowiedzi nie znajdzie a "droga do nich" jest ciężka
.
Nie możesz mieć pewności, że mu nie dadzą. Po drugie, trzeba samemu przez to przejść. Ile razy się sparzyłeś, pomimo, że Ci rodzice mówili, żebyś tego nie robił, bo będzie boleć?
Trudna droga, huh? No cóż, życie w krainie jednorożców jest bardziej niebezpieczne.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Jakby to powiedziała pewna kobieta, która jest moim autorytetem w takich sprawach.
"A bo życie musi być łatwe i przyjemne ?"
No i zgadzam się z Rafałem, skąd wiesz ?
Co i tak wszystko to co mówicie nie zmienia faktu, że nie znajdzie odpowiedzi na te pytania
O, widzę, że kolega ma monopol na prawdę
Ładnie to zgarniać wszystko dla siebie?
Ja odnalazłem, więc i on może. Każdy może, a to, że z czasem można zweryfikować to i owo to inna sprawa.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Nie jestem Twoim kolegą, ale spoko to było miłe
. Dowody... nigdy nie będziesz miał niezbitych dowodów, teorie o tym i owym to każdy może snuć.
Hmm no forumowym 'kolegą'. Kiedyś pamiętam coś na jakimś forum pisałem, i ktoś mi wypalił, żeśmy nie na 'ty'. Jak komuś przeszkadza spoufalanie się przez internety to spoko, dostosuję się, aczkolwiek lepiej chyba burzyć mury aniżeli stawiać.
Otóż to, każdy może je snuć, a to co zostało wcześniej powiedziane lub okrzyknięte aksjomatem również zostało 'wysnute'. Dlatego osobiście wszystko przepuszczam przez moje wewnętrzne filtry i wtedy wiem co jest 'prawdą', jako, że jestem pępkiem tego świata (dla siebie, i tylko dla siebie). Ale mnie na filozofowanie wzięło.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Równie dobrze możesz sobie wkręcić że tylko Ty jesteś odpowiedzialny za to co Cię spotyka. Ja tak właśnie wolę myśleć, a świadczy za tym diametralna zmiana mojego życia. Takie myślenie działa dla Ciebie i determinuje do osiągania sukcesów.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Równie dobrze możesz sobie wkręcić że tylko Ty jesteś odpowiedzialny za to co Cię spotyka. Ja tak właśnie wolę myśleć, a świadczy za tym diametralna zmiana mojego życia. Takie myślenie działa dla Ciebie i determinuje do osiągania sukcesów.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Zastanawiam się, po co w ogóle mój mózg tak sobie komplikuje życie
zmień dilera albo bierz połowę... ja pierdolę, czas umierać...