Cześć 
Potrzebuję pewnej porady dotyczącej niedawno poznanej dziewczyny.
Laska ma 17lat, jest rok młodsza ode mnie,9/10.Chodzimy razem do liceum i ma dość spore powodzenie.Podszedłem do niej jakieś 3 tygodnie temu, ogólnie temat kleił się bardzo dobrze był dzień kobiet i postanowiłem ją gdzieś zaprosić by miło spędzić czas.KC weszło mi praktycznie na 2 spotkaniu podczas gdy mój poprzednik przez 6 miesięcy nic nie zwojował, spotykaliśmy się u mnie w domu, postarałem się zapaść jej w pamięć i zostawiać otwarte pętle by dużo o mnie myślała.W szkole normalnie całujemy się, traktuje mnie wręcz jak chłopaka bo sama bardzo dużo inicjuje, jednak mówi,że to za wcześnie, że musi się zakochać (miała 7msc temu chłopaka który ja bił), ale że bardzo mi ufa i jestem dla niej idealny - sama wyszła z tym tematem więc mnie to zaciekawiło i jakoś średnio mi się chce w to wierzyć
i teraz nie wiem czy laska chce się trochę pobawić, czy serio dać jej czas jeszcze czy zacząć ja traktować tylko i wyłącznie jako koleżanke?
Pozdrawiam
Nie słuchaj babskiego gadania, tylko rób swoje, bo dobrze Ci idzie.
Tak jak wyżej, takie gadanie nie znaczy nic z ust laski. Miałem już sytuacje gdzie laska na początku znajomości mówi że nie chce mieć chłopaka bo coś tam, a po miesiącu chciałaby mi dzieci rodzić. Rób swoje a na takie gadanie jej przytaknij i puść je bokiem.
Ostatnio zakumałem o co chodzi z tym głupim pierdoleniem co niektórych dam, potocznie zwanym st. Działa to tak, że dupa jebnie każde głupstwo, byle by wyzbyć się ew. Odpowiedzialności za czyny które mogą ją doprowadzić do czucia się źle. Bo to facet ma przyjmować odpowiedzialność.
No i np. Przytaczając ściąganie majtek przez Al.B. Lasce, która mówi, że niby nie chce - Robi to po to, by Al przejął na siebie odpowiedzialność zaistniałej sytuacji, żeby to ona czuła się pod nim, i żeby on to poprowadził dalej, ściągając z niej trochę nerwów, wstydu, programowania społecznego ( zła, bo dała dupy), myślenia e2:( i oczywiście majtek). W taki sposób, żeby jej głowa i dupa czuła się bezpiecznie, z dala od demonów. I by była pewna, że może się na nim oprzeć.
(Gdyby Al się zawahał i przestał, dziewczyna by była rozczarowana. Bo nie wziął na swoje barki jej zwątpienia i nie poprowadził relacji w ciekawym kierunku. A to przecież facet ma prowadzić, więc dobrze, że ten Al był przy niej i za nic miał jej bzdurne słowa.)
Także większość głupiego pierdolenia można obrócić na naszą korzyść edit:(robiąc to, co sami uważamy za prawidłowe i nie słuchać się tego, co jaśnie pani prawi) i jeszcze dobrze się na tym ustawić. To nawet jest wymagane przez kobiety.
A w Twoim przypadku niech sobie Twoja dziewoja piszczy pod nosem, że nie chce itp. Itd.
A ty działaj dalej, całuj, bądź szarmancki, czuj się, jakby była już Twoja i chciała Ciebie w 100%.
A o związku nic jej nie gadaj.
Za miesiąc dwa, sama zacznie się kajać, że chciałaby wiedzieć, na czym stoi.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
I tradycyjna rada: "słuchaj jej zachowań, a nie słów". Niech gada sobie co chce, liczy się jak się zachowuje, a tutaj - o ile nie koloryzujesz - to nie ma się czym martwić.
Możliwe że to jej gra, żebyś bardziej się starał, albo włączył jej się autopilot, co pomyślą o mnie inni, czyli właśnie zrzucanie odpowiedzialności, bo ona nie jest łatwa, to on naciskał , a co ja miałam zrobić ;]
No i nie staraj się o związek, to ona musi z tym wyskoczyć, inaczej będzie ciężko się przebić.
Pierdol jej gadanie i spróbuj ją jak najszybciej wyruchać. Bądź inny. Badź konkretny facet z jajami, a nie miękka faja, która będzie udawać jej kolegę.
............
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, wiem mniej więcej co robić, dziewczyna jest fajna ale nie będę sie spinał, chce się jak najwięcej uczyć i zdobywać doświadczenie, nie ta to następna