No więc mówicie że mili i okazujący że im zależy przegrywają a mam kumpla ktory jest z laską która jest naprawdę atrakcyjna, troche księżniczka i gość w komentarzach jej pisze pod fotami teksty typu 'kotełku, mója skarbek, moja perełka, kochanie, kocham cie" itd a mimo to jest z nią w związku od pół roku, dalej twierdzicie, że trzeba grać niezaangażowanego, mieć wyjebane itd? dalej uważacie, że taki słodziutki chłopaczek sie znudzi lasce i nie zarucha?
Spróbuj tak z dziesięcioma dziewczynami i będziesz miał swoją odpowiedź.
To statystyka. To co robi Twój kolega działa na zdecydowaną mniejszość kobiet. Ja znowu mam jednego kumpla, który jest przystojny a spotyka się z... manatem. I to mało ogarniętym.
Różni ludzie, mają różne fetysze.
Ja tak do końca tak nie uważam,trzeba lasce mówić to co chce usłyszeć trochę aktorstwa w życiu jest potrzebne.A do głowy nie dać sobie guwna nakłaść.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Haha pół roku to żaden wyznacznik. Poczekaj za jakiś czas. Poza tym kto powiedział że trzeba grać niezaangażowanego, mieć wyjebane itd?
Wszystko przekręciłeś. Po pierwsze nikt tu nie mówi o graniu. Po drugie jest jeszcze coś pomiędzy pisaniem pizdowatych komentarzy na poziomie podstawówki pod zdjęciami a mieniem wyjebane. Lubisz kolego skrajności chyba. W sumie dołączyłeś nie dawno... Poczytaj dokladnie klasyki i blogi znanych użytkowników to zrozumiesz że do tej pory przejrzałeś temat po łebkach i całkowicie odwrotnie to zinterpretowałeś. Nie Ty pierwszy nie ostatni już tu trochę ofiar takiej interpretacji było. "Pokazywalem ze mam wyjebane a ona odeszla, co robić bo nie umiem bez niej żyć" tak to mniej więcej potem wygląda hehe
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
ironia? z resztą nie tylko ten jeden kumpel sie tak zachowuje a wszyscy goście których znam/mam na fb i KAŻDY pisze i mówi ty laskom takie rzeczy, może to moje otoczenie jest inne?
strzelam....koleś i laska lat w przedziale 17-20.prawda to???
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
nie ma znaczenia, nawet ci 20+ sie tak zachowują WSZYSCY, może to moje otoczenie jest dziwne tak jak napisałem wyżej a może po prostu ta strona i rady tutejsze są troche przerostem nad trescią?
Jeżeli faktycznie twierdzisz że jest dla niej słodziutkim misiem to zobaczysz, że to kwestia czasu, a laksa zrobi skok w bok
tacy zakochance i w ogole jak sie na nich patrzy, no i pół roku juz z nim wytrzymała, ale to nie tylko oni tak a 99% związków które widze, wiec zostane przy ty ze rady z tej strony to jednak przerost formy nad trescia :3
ciężko tu analizować skoro nic nie wiemy o tych związkach, a często jest super tylko pozornie, na pokaz
zresztą która dziewczyna nie lubi atencji, komplementów i słodkości ?
praktycznie każda, pytanie na ile to starczy i kiedy się znudzi, bo bez równowagi kota zagłaskać łatwo, a potem tematy
"jak do niej wrócić, jak odzyskać" wystarczy forum poczytać ...
p.s. wylewanie czułości na FB to tylko objaw niedojrzałości i klasycznego szpanu, bo pewne słowa i zwroty są tylko dla jej uszu i nie ma co nimi sobie dupy publicznie wycierać
they hate us cause they ain't us
Theodore,
Sytuacja, którą przedstawiłeś jest trochę inna - on już jest z nią w związku. W takim przypadku zasady się trochę zmieniają i udawanie niedostępnego z pewnością nie działa już na Twoją korzyść. Uwodzenie natomiast to swego rodzaju gra, w której ciężko jest wygrać jeśli pokażesz, że Ci zależy zanim zbudujesz wartość w jej oczach.
Pozwole sobie odpisac, nawet z tego powodu zalozylem konto.
Co do samego sedna i tematu.
Za mili i za dobrzy zawsze, nawet po dluzszym czasie koncza tak samo.
Znam to z autopsji. Bylem za dobrym, za milym facetem. Dziewczyna miala ze mna bardzo bardzo dobrze, przyzwolenie na praktycznie wszystko. Bylo pieknie, idealnie. Rodzice Jej mysleli ze bedziemy juz chyba razem zawsze.
Mam dobra prace, stabilne zycie itd. Nie brakuje nic. A wlasnie przez to ze bylem za dobry odeszla. Znudzilo jej sie to wszystko najzwyczajniej. Zwiazek trwal dwa lata, znalismy sie duzo dluzej, ponad rok mieszkalismy razem.
Za mili i za dobrzy zawsze skoncza sami.
Facet musi byc "Bandziorno" chwilami "podpora" jak i "Zaskakujacym gajowym"
- pol zartem pol serio.
Nie leciec w schematy, byc oryginalnym i pewnym siebie nawet nago
czyli można mówić kochanie skarbie itp do laski ale nie za wczesnie i najpierw trzeba zbudować tą relacje i atrakcyjność?