Witajcie. Dwa tygodnie temu poznałem dziewczyne z innego miasta. Mieliśmy tydzien temu wyskoczyć na spotkanie, ale poprosila by je przełożyć na ten tydzien. Ok, nie ma sprawy. Spotkaliśmy w weekend, spędziliśmy razem prawie 12h przez 2 dni. Wiem, pewnie powiecie ze mnie pojebalo i kto tyle siedzi razem. Objechalismy kilka knajp w mieście, a następnego dnia jeszcze kino. Calowalismy sie jednego dnia, a po spotkaniu zero kontaktu, mimo ze byliśmy umowieni na następny. Po moim telefonie powiedziala, ze nie chce sie znowu do czegos zmuszac, ze to ja za duzo kosztuje. Jednak przyszla. Przed spotkaniem stwierdzila ze nie chce sie angażować,ze widzi jak sie staram, ze sie boi, ze jestem facetem ktory ocenia powierzchownie. W kinie od razu sie dala przytulić, sama sie tulila, calowala, etc etc. Dziewczyna jest w tym samym wieku, 26 lat, mowi ze nie trafiała na fajnych facetów, ze miala patologiczna rodzine( nie chciała wytłumaczyć co to znaczy), ze była krótko w domu trzymana, ze długo sie przekonuje do kogoś. Jednak gada jedno, a na spotkaniu drugie. Teraz sie zastanawiam co zrobic, bo pod wzgledem osobowośći, hunoru i pogladow to jest moje odbicie. Mysle ze skoro wyjechalem na tydzien, to poczekac az ona sie sama odezwie. Skoro sama mowi, ze szuka czegos konkretnego i tylko to ja interesuje. Jak bedzie trzeba cos dopisac, to dopisze
Jeszcze dopisze, ze mam dziecko, nie jestem rozwodnikiem, ale mam syna, ktory mieszka z mama. Jej to przeszkadza, bo to ladowanie sie w relacje, ktora moze byc problematyczna.
Ja jestem ( prawie ) rozwodnikiem , ale bez dziecka, prawda jest taka, że "Przyznawanie się" do tego na początku znajomości to strzał w kolano i dyskwalifikacja. Zasadniczo, kobieta wie, że wiąże się to z różnymi komplikacjami i problemami, nie chce się w to angażować, woli sytuacje "bez balastowe".
Prawda jednak jest taka, że jak rozkochasz w sobie kobietę i zainteresujesz, dziecko czy rozwody będzie miała gdzieś. Dlatego tak kluczowe jest, powiedzenie o tym trochę później. Nie chodzi o kłamstwo czy ukrywanie pewnych rzeczy, ale przecież nie trzeba od razu się tym chwalić.
PS. Robiłem nawet pewien test i gdy chciałem by jakaś panna dała mi spokój , gdy się za bardzo nakręciła po 1-2 randkach, mówiłem jej o swojej sytuacji. Zaangażowanie z jej strony spadało o 80-90%. Innej, powiedziałem dopiero po kilku seksach i kupie rozmów, jej reakcja " W sumie, to nie ma żadnego znaczenia, że jesteś przed rozwodem".
Może jedziemy na trochę innym wózku, ale na rynku matrmonialnym tracimy tyle samo punktów na starcie
No dobra, ale co dalej ? Jednak sie spotkała,a od momentu jak jej powiedziałem, to sie zachowywała tak samo, rozmawiałą tyle samo, tylko ze sie boi takiej relacji. Ja tez bym sie chujowo czuł jakbym jej nie powiedzial od razu, raz tak zrobiłem i dostałem zjebe ze to okłamywanie kogos. I w sumie zgadzam sie z tym. Pewnie zbyt grzeczny jestem w tej kwestii. Uwazam ze jak ktos kogos poznaje, to powinien wiedziec takie rzeczy, o ile nie chce tylko zaliczyc tej laski i sie juz nie odezwac. I najwazniejsze, to tylko informacja, nie pozna tego dziecka ani dzis, ani jutro, ani za pół roku. Ja bym wolał wiedziec czy panna z która sie spotkam ma czy nie ma dziecka, ma czy nie ma kogos innego, albo jest przed rozwodem lub po. Ale to taki offtop troche
Poza tym, to olej to że "mówi jedno drugie robi", to normalne. Skoro jest zainteresowana, bo się całuje, przytula chętnie spotyka, to rozwijaj tę relacje, a jej teksty ( czy testy) wypuszczaj drugim uchem. Kompletnie nie zwracaj na to uwagi i nie przywiązuj do tego większego znaczenia.Jak sam piszesz, poznałeś ją tylko 2 tyg temu, więc to dopiero początek i różnie się to może rozwinąć, na pewno się za bardzo "nie wkręcaj" w tę konkretną kobietę, za wcześnie na to.
Czyli robic tak jak mysle ? Nie odzywac sie teraz, bo ona sama mowi, ze za duzo czasu poswieca na fb, a ma sobie znalezc prace i sie ogarnac, zadzwonie do niej za za 2 dni jak sie sama do tej pory nie odezwie i sprobuje sie umowic. Nigdy nie lubiłem tego czasu "ciszy" miedzy jednym, drugim spotkaniem a kolejnym.Ale wyglada ze tak trzeba. Sama tez powiedziała, ze niby by chciała, ale nie wie czego chce, ale sie boi.