Zauwazyłem w sobie coś co jest zemną od dawna, ale dopiero teraz to dostrzegam. Gdy w moim otoczeniu jest niezła laska, zachowuje się tak jakby ona nie robiła namnie wrażenia, jakby była przeciętna, moje zachowanie pokazuje coś w styłu " szału namnie nie robisz". Wzieło to sie z tego, że w głowie jest zakodowane, że ta laska ma mase fanów i adoratorów, widzac mnie pewnie myśli, ze bede kolejnym frajerem który bedzie sie ślinił na jej wygląd. Albo wydaje mi się, że panna wie ze jest zjaebista sztuka i mnie ocenia a czasem wrecz czeka co zrobie zeby ją zbajerować... no wiec łamiac jej schemat, pokazuje moje " wyjebanie" i sie nie wysilam i traktuje ja jak panne 3/10. Mówie tu o dziewczynach które są w moim otoczeniu i spotykam raz na jakiś czas, chociazby sprzedawczynie w sklpeie czy panny z mojej pracy, bo w DG gdy widzisz panne raz w zyciu to nie ma sensu. Nauczylem sie nie byc needy i nie pieskowac przez te wszystkie lata... tylko zastanwiam sie czy taka postawa nie robi mi czasem wiecej krzywdy niż pozytku. Czemu ? Laska za która chcialem się brac jest wlasnie w zwiazku z kolesiem który jej słodził i za nia latał, a jak wyglada ? Loczkowany rudy chudzielec tyle ze wysoki.. a ona ? 8/10. Jeszcze inny gość, grubawy i łysiejacy, zbajerował kolejna panne ktora mialem na oku, zabierajac ja na wyecieczki, kupujac kwiatki i proszac sie co chwila o spotkania... ok gdyby to byla panna 5/10.. ale to tez dobra dupa 8/10.
Jak wy sie achowujecie gdy macie w otoczeniu dobra dupe? Latacie za nia i wchodzicie w dupe... czy macie coś podobnego jak ja... zeby nie byc jak reszta ? Z tym ze te 2 przypadki ktore opisalem daly mi do myślenia...
Jeśli ci się podoba, to nie wchodzisz lasce w dupę jakimiś prezentami, slodzeniem tylko konkretnie działasz. Wykazując swoje wyjebanie od początku nie ugrasz nic, bo one cię nie znają i nie wiedzą czy warto poznać. Nie licz, że dzięki temu sama poda ci numer i będzie nalegała na spotkanie.
I pewnie to cię różni od tego łysiejącego grubasa czy rudego w loczkach, że oni działali, a ty tylko miałeś na nie oko.
Jeśli cię to pocieszy, to możesz myśleć, że one są z nimi z braku laku. Co nie zmienia faktu, że to oni je stukają a nie ty.
Co do drugiej części to ja te ładniejsze traktuje jak każde inne kobiety. Nie mam wobec niej planów, to gadam jak z przypadkową osobą. Jeśli chciałbym się z nią spotkać, to staram się jak najszybciej wybadać grunt. Nie jest mną zainteresowana to lecę dalej i się przed nią nie płaszczę. Nie ma co bawić się w podchody, szkoda czasu.
Nie wiem czy Wasze rady coś dadzą jemu.
"Wzielo to sie z tego, że w głowie jest zakodowane"
Jestem już trochę na forum i autor od roku pisze o swoich blokadach, zakodowaniach, a ten samiec. Mimo że coś próbuje (chyba)
Spotkanie z psychologiem dobrze by zrobiło.
Zrozumcie, że czy shb czy 7 na 10 to kobieta koniec końców i wybierając odpowiednią technikę i będąc facetem poderwiecie każdą. Normalna oczywiście nei jakiegoś niedowłada umysłowego.
Jak masz problem z podejściem do super laski to trenuj na razie na mniej atrakcyjnych i później będzie ci łatwiej.
Najlepiej to nie idealizuj tych ładniejszych tylko traktuj jak każdą inną i pójdzie z górki.
Takie fajne dupeczki wbrew pozorom łatwiej poderwać bo negami szybko je się rozbraja i wtedy już leci z górki.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Ja mam tak samo jak Ty autorze. Nie zwracam w ogóle na nie uwagi.
Raz że nie uznaję latania za pannami, podlizywania się i robienia z siebie pajaca, żeby tylko zwróciła na mnie uwagę.
A dwa- zadna pnna nie będzie się dowartościowywać dzięki mnie.
Może to i złe, ale taki już jestem.
A takie włażenie w tyłek chyba przynosi odmienny do zamierzonego skutek.