Mowa tu o powitaniach typu "Witaj piękna", czy podczas rozmowy zwracanie się "Może powiesz mi, śliczna...". Nie chodzi tu o prawienie komplementu, mówię to bez zająknięcia, z uśmiechem, tonem głosu wskazuje, że to żart, czasem dorzucam nega typu "Może niech wypowie się ta ślicznotka z niebieskimi oczami którymi nadrabia intelekt.... Z moim przekonaniu komunikuje dziewczynie, że nie rusza mnie jej uroda i bez problemu mogę z niej żartować oraz, że jestem pewny siebie. One reagują zazwyczaj śmiechem i jakimś tekstem typu "przystojniaku" albo coś ten deseń i można jakiś flirt rozpocząć. Chce poznać wasze zdanie i doświadczenia z takim schematem. Czy niektóre nie odbiorą tego, jako głupiego prawienia komplementów?
Ps. Mi, jako nowicjuszowi pomogło to w zdobywaniu pewności siebie, w przełamywaniu barier (takie teksty do mało znanych, bądź nowo poznanych atrakcyjnych kobiet na początku sprawiały lekkie "spinanie" wewnątrz, teraz juz wyeliminowałem ten problem)
No rzeczywiście wydaje się to trochę lamerskie, ale co z tego, skoro dla ciebie działa? Po co ci opinia innych? Miej jaja żeby mówić to na co masz ochotę, łam schematy, nie patrz na innych.
Przyjdę z nią, złożę kwiaty, po angielsku wyjdę w trakcie.
I pójdę pić z nią wino, siedzieć nocą na
huśtawce.
Kiedy świat śpi, księżyc patrzy mu w
okno.
Ja z Erato, która do ucha szepcze tak słodko.
Panoramix ma rację.. Ale powtarzam któryś już raz.. Artykuł o komplementach szczegółowo opisał Ci Gracjan. Znajdziesz łatwo. I tak naprawdę to wyczerpuje temat. Życzę miłej lektury. Pozdrawiam
Niech uwodzenie będzie solą potrawy jaką jest życie.
A tam, mówicie, że tekst z góry "lamerski", a ni chuj nie wiecie jak to brzmi w jego wykonaniu. Przy odpowiednim nastawieniu wszystko można powiedzieć, jeśli działa dla ciebie - super! Jeśli mówisz to, by rozbawić siebie, a nie zdobyć czyjeś uznanie czy zwrócić na siebie uwagę - to po prostu czuć, że mówisz to dla siebie a nie żeby się podlizać i jest joł. A to ilu PUAsów z forum ci powie, że łamiesz zasadę numer #3 i #5 nie jest ważne.
"Akceptowalne komplementy to te odnoszące się do jej gusta. Jeżeli jest ładna to ona o tym doskonale wie."
AKCEPTOWALNE KOMPLEMENTY, kurwa, to przepraszam, że zdarza mi się mawiać te NIEAKCEPTOWALNE, nie ma chuja trza ukamieniować. Nie ma czegoś takiego jak nieakceptowalne komplementy, jeden koleś powie lasce mega oryginalny, kreatywny komplement w taki sposób, że ona go zleje, a inny rzuci lasce "masz fajne cycki" a ona będzie chichotała jak dwunastolatka, thats how shit works.
"It’s a strange and wonderful skill if you can be gracious about receiving a girls desire to be affectionate."
eee tam od razu lamerski
ja tak często zagaduje. jesli powiesz to w miare bezpłciowo a zaraz rzucisz zlewkę, wyjdzie mały p&p 
edit.
tak jak mówi Pan ponad mną
Nie ma lamerskich tekstów na podryw. Podobnie jak nie ma złotych i zawsze udanych zwrotów. Wszystko zalezy od tego jak powiesz a nie co dokładnie.
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Jak coś działa, to się tego nie zmienia.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz