Witajcie.
Zakładam ten wpis, bo chciałbym przelać parę myśli do przeczytania dla innych.
Na podrywaj trafiłem jakieś 2 lata temu. Czerpałem wiedzę z tej strony, ale nie wdrażałem jej w pełni w życie. Jakoś nie byłem nigdy specjalnie atrakcyjny dla kobiet, to i mało było sytuacji, w której ta wiedza by się przydała
.
O wiedzy nie zapomniałem, ale nie szukałem niczego na siłę (może był to błąd
). W końcu w wieku 20 lat poznałem dziewczynę. Pamiętałem o większości rad, spotykaliśmy się, postanowiliśmy być razem.
Okazało się, że dziewczyna, młodsza ode mnie 3 lata jest dziewicą. Od początku dążyłem do seksu, ona też miała ochotę, ale nie potrafiłem przełamać jej oporów... Tak tkwiliśmy w związku bez seksu przez parę miesięcy. Mi zaczęło to już bardzo przeszkadzać, zacząłem coraz bardziej do niego dążyć, a ona wręcz przeciwnie - wycofywała się. Teraz wiem, jakie błędy popełniałem, ona widziała we mnie chyba desperata.
Po drodze zdarzyła się jakaś niepotrzebna zazdrość, mi za bardzo zależało, czasami zrobiłem coś głupiego i stało się: rozstanie po 6 miesiącach bez seksu. Moja pewność siebie spadła do drastycznie niskiego poziomu.
Minęły dwa miesiące. Ja nadal jestem prawiczkiem. Myślę o byłej i tęsknie, chociaż związek nie był szczęśliwy, ale pogodziłem się ze stratą. Rozwijam siebie, znalazłem kolejne pasje, właśnie jestem w trakcie flirtu z nowo poznaną dziewczyną, ale jest trochę strachu przed nieznanym. I strach przed tym, że jestem zbyt zdesperowany seksualnie i znowu wydarzy się coś podobnego.
Mimo wszystko mam zamiar działać używając każdej dobrej rady z tej strony. Kocham kobiety i chcę, żeby jakaś była szczęśliwa u mojego boku. Co nie zmienia faktu, że teraz skupię się na swoim życiu, a kobieta będzie niejako "dodatkiem", choć brzmi to dość drastycznie, to jednak chyba musi tak być, żeby znowu mi za bardzo nie zależało
.
Dobrze, że chcesz nad sobą pracować. Masz jakieś pytania?
Byłem wczoraj na randce, to druga randka, od kiedy zostawiła mnie dziewczyna, ale było bardzo słabo.
Dziewczyna niezainteresowana, ogólnie ja nią też straciłem wszelkie zainteresowanie, bo jest mega nieciekawa i niepewna siebie. Oboje powiedzieliśmy sobie, że drugiego spotkania nie będzie, także jest plus, że nie będę tracił na nią czasu.
Tak się zastanawiam - kurwa ciężko mam. 165cm wzrostu to kurewsko mało, a już nie rosnę. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę uprawiać ten upragniony seks...
Co nie zmienia faktu, że się specjalnie nie zrażam i będę próbował dalej. Mam obecnie taką motywującą złość na siebie, że dawałem sobą manipulować w poprzednim związku i trzeba to jakoś wykorzystać.
Z tym wzrostem to nie przesadzaj. Wiesz ile wzrostu ma Tom Cruise lub choćby Putin?? Zobacz sobie. Sam mam 170cm wzrostu i nie mam z tego powodu kompleksów. Nie stwarzaj sobie problemów na siłę
Nigdy nie stwarzało to jakiś problemów, ale teraz chyba szukam dziury w całym.
Nie powiem, że sam też mam spore wymagania, ale najpierw zacznę więcej wymagać od siebie. Chociaż była mi pokazała, że mogę zainteresować sobą atrakcyjną dziewczynę i ustawiłem sobie teraz dość wysoko poprzeczkę
.
Ogólnie co do tematu: chyba będę tutaj opisywać różne sytuacje, myślę, że fajnie będzie zobaczyć za jakiś czas, gdzie się było i co myślało w danym momencie życia.
Kolejny wpis do dziennika
Dziewczyna, która ostatnio powiedziała, że się już nie spotkamy (ku mojemu zadowoleniu, też nie chciałem tej znajomości rozwijać) odezwała się dwa dni później, że chyba się nie przestraszyłem jej gadania, bo się nie odzywam. Odpowiedziałem, że podjęła decyzje i ją szanuję. To chyba załatwia sprawę, a też myślę, że nie zachowałem się jak cham
Coraz bardziej ogarniam życie, praca zaczyna się niedługo, znajduje nowych znajomych itp. ale nadal jestem niezadowolony z siebie, wkurzam się non stop, że nie podchodzę do losowych lasek. Ehh, chciałbym szybko ruszyć z miejsca.
Chyba też muszę ograniczyć picie alkoholu, bo wystarczy mi jedno piwo (jak dzisiaj) i wprowadzam się w ten zrypany stan.
Słuchajcie panowie, potrzebuje opierdolu.
Ćwiczę ostatnio sporo, do tego szukam kolejnych pasji. Spotykam się ze znajomymi, robię to, na co mam ochotę. Randkuje czasami z dziewczynami, ale najczęściej kończy się na jednym spotkaniu, bo jakoś mnie nie porywają.
Robię mnóstwo rzeczy, a nadal myślę o byłej. Znam wszystkie swoje błędy i łudzę się, że teraz poprowadziłbym to inaczej. Ba, nawet planuję, żeby za jakiś czas odnowić kontakt. Odwiedźcie mnie od tego pomysłu, bo im bardziej się staram to zakopać w umyślę, tym bardziej wychodzi na wierzch.