Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Mój największy wróg

7 posts / 0 new
Ostatni
mikimaus
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: trojmiasto

Dołączył: 2015-07-24
Punkty pomocy: 0
Mój największy wróg

Witam wszystkich, od dłuższego czasu pewna sprawa nie daje mi spokoju. Jestem już na tyle zmęczony, że muszę to z siebie wyrzucić.
Zacznijmy od tego, że mam dwadziesia pare lat i jestem w długim związku. Dodatkowo studiuje oraz mam tzw studencką pracę, która nie zapewnia mi niczego więcej niż stałym wpływem gotówki, który szczerze mówiąc pozwala na opłacenie bieżących potrzeb takich jak dojazdy, żarcie, karnetu do klubu.
Jestem zadbanym kolesiem, chodzę na siłownie, mam niezłą sylwetkę, używam kosmetyków, dobrze pachnę i generalnie dbam o siebie.
Jak wspomniałem, jestem w związku, w którym bywa raz lepiej, raz gorzej, czasem są jakieś sprzeczki, czasem tęsknie za nią i nie mogę wytrzymać, czasem nie mam ochoty jej widywać, bo działa mi na nerwy.
I tutaj sprawa się wyłania, bo do miejsca, w którym pracuje przychodzi sporo młodych, fajnych dziewczyn.
Czasami zdarzy się, że utrzymuję kontakt wzrokowy, uśmiecham się do niej i widzę, że zaczyna się kręcić wokół i prowokować moje podejście.
Problem w tym, że jestem taką pizdeczką, nie mogę się przełamać i widzę jak ona staje obok mnie, zerka i czeka na mnie. Z początku myślałem, że to przypadek, ale faktycznie sytuacja się notorycznie powtarza. Nie jest to sprawa tego, że mam wielki napis na czole "pracownik" bo go nie ma. Żeby było zabawniej stwarzam pozory faceta z jajem, a w środku jestem małą przestraszonym chłopcem. Boję się co ludzie o mnie myślą, więc napierdalam z pióropuszem jak paw, tylko że to taka plastikowa, poklejona atrapa.
Kocham moją dziewczynę, ale czasem myślę, że nie odejdę tylko dlatego, że jestem taką parówą, która nie będzie miała odwagi podejść do nieznanej kobiety i zadziałać.
Jestem z nią kupę czasu, zna moje słabości i mam wrażenie że przez to traci do mnie szacunek. Bo to wewnętrzna pizda w związku tez się przejawia.
Generalnie w miejscu pracy, gdy poznawałem ludzi byłem miły i starałem się pokazać od dobrej strony, natomiast jak ktoś mnie wyprowadzi z równowagi staję się nieprzyjemnie ironiczny i "zrzucam maskę". Zaczynam gardzić i być gnojem. Ludzie gdy mnie poznają próbują mi wejść na głowę i zgnoić, to co we mnie najlepsze. Moją determinację i bycie konsekwentnym w dążeniu do celu. Mają problem z tym, że pracuję na półtorej etatu, wypominając mi brak życia osobistego, wypominają mi to, że wyglądam tak a nie inaczej, że moja pasja to nie fotografowanie ani podróż. Przecież ja nikomu nie robię tym krzywdy.
Tak sobie myślę, jak mogę szanować innych, skoro nie potrafię uszanować siebie? Jak mogę być szczęśliwy skoro ciągle gram i dbam o to co powiedzą inni?
Na siłowni wyciskam z siebie siódme poty, żeby zaimponować innym swoim dojebanym cielskiem. Jest to mój sposób na odreagowanie stresu i relaks, ale dalej znowu jest chęć pokazania się I po co mi to?
Miej wyjebane na innych, stwierdzicie. ALE JAK? Od paru lat dreptam w tym posranym kole robiąc krok do przodu, dwa w tył. Czasem, jak zły sen powraca myśl może żeby pójść do psychologa czy kościoła, nie wiem wyspowiadać się i wyjść na prostą.
Myślę, że byłoby lepiej abym odszedł od mojej kobiety, do momentu, kiedy zrobię porządek ze sobą nic z tego dobrego nie wyjdzie.
Mam wrażenie, że ona nie wiąże ze mną przyszłości, nie szanuje mnie. Nie wiem dlaczego ze mną jest. Cierpię na paranoję, która rujnuje mi życie.
Rzygać mi się chcę jak patrzę na tego sztucznego kolesia, który dąży w pogoni za czymś, co jest guzik warte.

chamski
Portret użytkownika chamski
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2013-11-07
Punkty pomocy: 32

Kurwa.. twój przypadek podchodzi pod depresje, ale ze wszystkiego mozna wyjsc, nienawiść do siebie samego i wkurwienie zamień na motywacje do dzialania i polepszania jakosci swojego życia. Dużego kopa da Ci napewno zostawienie tej dziewczyny skoro Cie nie szanuje i wysysa z Ciebie zycie, jebać! Zmien towarzystwo, zacznij czytaeś ksiazki o zmianie podejścia do świata, moze afirmacje. Poznawaj laski to tez daje sporego kopa zobaczysz jak wiele dziewczyn Cie akcpetuje i w ich swiecie jestes atrakcyjny odrazu Ci samoocena podskoczy, enjoy your life !

mgk
Portret użytkownika mgk
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Cracow

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 530

Kobieta zawsze woli być z kimś, niż być sama. W dodatku jak mówisz, dobrze wyglądasz i nawet jak w rzeczywistości jesteś pizdeczką, to na wyjściach wyglądasz na przystojnego, pewnego siebie faceta, więc czemu miałaby się nie trzymać?

Zacząłbym od kobiety, bo często ona jest właśnie tym największym "kopem w dupe". Możesz jej
a) powiedzieć o swoich problemach i o tym, że często będziesz potrzebować wsparcia, bo chcesz się w końcu zmienić. Jeśli to zaakceptuje, będzie cię wspierać i szanowac, to ok. Jeśli nie - do kosza. (Boję się tylko o to, że kobietom się nawet nie chce czekać, każdej z osobna, dlatego to będzie dobry test dla waszego związku)
b) spróbować samemu rozwiązać swoje problemy. Jak? Mówisz że jesteś niepewny siebie - więc zacznij robić niepewne sytuację! Zacznij od najprostszych - zacznij flirtować z tymi kobietami w klubie, pomyśl jeszcze czego się boisz i staraj się to po prostu robić. Żadne książki i kursy nie dają tak wiele jak swoja praktyka.

To że robisz na półtora etatu świadczy dobrze o tobie i choć wychodzę z założenia że lepiej pracować mądrze niż ciężko, to i tak powinienieś sobie plusować to że nie siedzisz na dupie jak inni. W dodatku mówisz że jesteś przystojny a twoja dziewczyna zła też na pewno nie jest.

Zastanów się nad tym co masz. Spisz sobie rzeczy z których jesteś dumny. Każdą głupotę. Zobaczysz, że jesteś dużo bardziej z przodu. Takie rzeczy również dają dużego kopa.

Pozdrawiam Smile

W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.

LookingFor75DD
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-22
Punkty pomocy: 2

Nie zmieniaj dupy i nic jej nie gadaj o pracy nad sobą i o tym, że jesteś wafel - dupa i tak nic z tego nie zrozumie i jeszcze tak to przekręci, że sama Cię zostawi.

Po prostu zacznij pracować nad sobą i się zmieniać. Nie trać czasu na siłkę, zamiast tego zacznij robić coś pożytecznego. Pomagać komuś, może zapisz się do jakiejś organizacji? Np. strażaków lub czegoś podobnego, albo udzielać w hospicjum przy umierających. Jak zaczniesz robić po pracy coś co ma sens a nie skupiać się na własnym narcyzmie to wszystko się samo odmieni.

blasiu
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-10-16
Punkty pomocy: 219

Kocham moją dziewczynę, ale czasem myślę, że nie odejdę tylko dlatego, że jestem taką parówą, która nie będzie miała odwagi podejść do nieznanej kobiety i zadziałać. - to może trwaj w tej miłości i poznaj jakąś kobietę a jak już będzie Ci znana to coś zdziałasz Wink.

Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku

Biodegradowalny
Portret użytkownika Biodegradowalny
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2013-09-20
Punkty pomocy: 425

Bo to ta Twoja plastikowa atrapa ciągnie Cie na dno. Zamiast udawac faceta z jajem, silnego, zadbanego, to sie nim stan. Rozwijaj sie, cwicz dalej, postaw sobie jasne cele, niech ten "maly przestraszony chlopczyk" wreszcie dorosnie i stanie sie wielkim skurwielem ktory juz sie nie boi, to jego sie boją. Mowisz ze dziewczyna traci szacunek do Ciebie z powodu słabości? Bo jedną cipę juz ma, miedzy nogami, na chuj jej druga?

Miej wyjebane, a będzie ci dane!

Anani
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: nibylandia

Dołączył: 2015-03-27
Punkty pomocy: 53

Z tą swoją dziewczyna jesteś z przyzwyczajenia widać to i wiem, że się boisz, ale zastanów się to co robiles dotychczas nie przynosi sukcesów więc nie będę Ci prawie moralow, że nie ma się czego bać bo będziesz się bal, będziesz się czuł nie komfortowo, ale mimo wszystko musisz iść do przodu, zapisać sobie na kartę to co chcesz osiągnąć i nawet jak by Ci robiono wodę z mózgu, przeczytać to co napisałeś i robić to dalej bo kto wie lepiej niż Ty co jest dla ciebie najlepsze, nikt za ciebie życia nie przeżyje, więc czemu dajesz im kierować swoim życiem, nawet jeśli podejmiesz zła decyzję to będziesz miał satysfakcję że to Ty ją podjales i że to ty krepujesz swoim życiem, a nie zbieg okoliczność.
Kochasz swoją dziewczynę czy boisz się samotność ?
Mam wrażenie że tylko udajesz miłego przed ludzmi i po co, skoro taki nie jesteś to nie bądź, ja jestem egoisto i dobrze mi z tym zawsze mówię ludziom że moje dobro jest najważniejsze, a jak chcą mi pojechać i walą jakąś krytykiem śmieje się i mówię a czego się po mnie spodziewalas, to stan umysłu jeśli nie będzie ciebie to dotykać to ludzie to zauważa i zaakceptują takim jakim jesteś, ( oczywiście nie myl tego z byciem hamem) staraj się być najlepszą wersja siebie ale tylko siebie, polecam samorozwoj ( poczytaj), nie daj się zgnojc miej swoje zasady i bądź uparty jak osioł, tylko Ty możesz je zmienić ale jeśli najdzie Cię coś, inni mogą Ci skoczyć bo to Twoje zdanie. Jesteś mądry, w sumie sam sobie na wszystko odp więc przestan się nad sobą uzalac bo nie mogę tego słuchać, przestan szukać oparcia w tej swojej lasce bo go nie dostaniesz, nie dostaniesz go od nikogo, musisz uświadomić sobie że jeśli zrobisz to sam, jeśli poślesz swe iluzję w diabli i staniesz się silny sam dla siebie to będziesz mógł wszystko, nawet bzyknac to laski w toalecie tak żeby wszyscy widzieli jak wychodzicie bo będziesz miał w dupie ich zdanie, będziesz miał to tak głęboko że pojedziesz do któregoś frajera z dlugopisem i patrzac mu w oczy powiesz " w dupie, mam twoje zdanie" ale czy ciebie na to stać ?