Hej, moją bolączką jest to że nie poznaje nowych osób. Jak chodziłem do szkoły średniej to satysfakcje sprawiało mi nawet to iż ktoś mnie zna z widzenia. A teraz nie ma tego trendu bo był związany tylko ze szkołą. Może dla kogoś to absurdalne ale siedzi mi to jakoś na ambicji iż staje się coraz bardziej anonimowy dla nowych rzesz ludzi. Zastanawiam się co inni takiego robią że nie zostają w tyle pod tym kątem? A może 16-17 latkowie to już nie rówieśnicy dla mnie?
Zaobserwuj co oni robia takiego, ze nie zostaja w tyle i zastanow sie
. Ja skonczylem lat 21, zadaje sie glownie z mlodszymi ode mnie osobami od 1 do 4 lat w dol i również 3-5 lat w zwyż i jakoś mi to nie robi roznicy bo z kazda z tych osob moge porozmawiac jak z dojrzałym człowiekiem, nie wazne czy ma 18 czy 26 lat, ale tu jest takze kwestia doboru znajomych,bo moi znajomi to nie Twoi i nie wiem w jakim stopniu sa juz rozwinieci, bo moga sie zachowywac jak bachory w piaskownicy albo wręcz przeciwnie.
Jak możesz poznawać nowych ludzi nic nie robiąc (wnioskuje z kontekstu twojego wpisu). Podstawy kolego podstawy. Hobby znajdź granicza Cię tylko twoja kreatywność, siłka, tenis, czy kolarstwo które szczerze mówiąc uwielbiam.
Znajdź sobie jakieś zajęcie i przestań o tym myśleć.
Zacznij chodzić na siłownie np. i tam poznasz mnóstwo osób...
zxc
Na pewno masz jakąś pasje czy zainteresowanie...jeśli lubisz futbol przejdz się raz na mecz miejscowej drużyny ale na trybune dla fanatyków gdy tam wpadniesz i poczujesz klimat, uwierz że co mecz będziesz odwiedział to miejsce a i może skusisz się na jakiś mecz wyjazdowy(to tylko propozycja, jeśli jesteś mężczyzną to pewnie lubisz piłkę nożną a uwierz mi że na stadionie możesz spotkać ludzi do tańca i do różanća wbrew temu co twierdzą nasze media)
Wiesz nie sztuką jest poznawać znajomych na pęczki, tylko wartościowych znajomych, tych co wnoszą coś do Twojego życia.
Dam Ci do myślenia
Odnajdz jakąś pasje. Idz na taniec, piłke czy nawet siłownie (chociaż tam ciężko o znajomych). I nie szukaj na siłę, po prostu bądź zajebiście pozytywny, to będziesz miał pozytywnych znajomych.
niestety teraz takie czasy, że nawet gdy jesteśmy otoczeni chmarą znajomych, ludzie sie uśmiechają i nas witają to bardzo często gówno to oznacza i tak naprawdę im szybciej skumasz że możesz liczyć tylko na siebie tym lepiej
they hate us cause they ain't us
Panowie piszecie autorowi żeby znalazł pasję, że liczą się tylko wartościowi znajomi itd. Ok to prawda, ale autor chyba ma zwyczajnie problem z poznawaniem nowych osób więc co mu to da że pójdzie na siłkę jeśli dalej będzie miał ten problem? Na co rada, że liczą się wartościowi znajomi skoro jest problem z poznaniem kogokolwiek. Tak przynajmniej zrozumiałem problem autora.
Nie ma innej opcji jak spróbować otworzyć się na ludzi. Studiujesz? Zagaduj do ludzi z grupy, pytaj o zajęcia czy notatki. Pracujesz? Ponarzekaj kolegom na szefa. Ludzie nie gryzą, też szukają wartościowych znajomych. Im więcej ludzi poznasz tym łatwiej ci będzie wyselekcjonować właśnie tych wartościowych, musisz się jedynie otworzyć.
Dokładnie jest tak jak piszesz, przez mój poślizg dwuletni w edukacji (z którego jakoś się próbuje wykaraskać) uświadomiłem sobie że mam problem z poznawaniem ludzi w innych miejscach niż szkoła a ja nie chcę odchodzić w niebyt mimo wszystko.
wybacz, że jebne z mostu ale czasami trzeba, poprostu jesteś aspołeczny, siedzisz cicho nie starasz się z kimkolwiek rozmawiać, to jest powód do pracy nad sobą, proponuje pytanie ludzi o godzine, notatki tak jak wyzej piszą, poprostu musiałbyś zmienic siebie, swoje nastawienie do spoleczenstwa i jeszcze jedno, UŚMIECH TO PODSTAWA!!!
Back then someone told me: There are no limits if you really want something... And I couldn't deny.
Ja siedziałem cicho ale nie robiłem tego z premedytacją, chciałem mieć cały czas znajomych i normalne życie ale jakoś nie byłem w stanie do tego dojść. Nie zapytam ludzi o notatki bo jak już mówiłem mam poślizg w nauce. Dopiero przystępuje do matury a więc za parę dni mam wakacje. Co byście mi poradzili żeby polepszyć swój status?