Mam siostrę. Młodszą. Chodzi do 1 klasy liceum, profil biologiczno chemiczny. Problem z nią taki że nie widzę w niej zainteresowania przedmiotami swojego profilu. Łatwo się domyślić że po takim profilu w zasadzie wybór jest tylko jeden: medycyna. Szczerze to nie widzę w niej powołania do tego zawodu. Jest w takim wieku że w zasadzie robi to co robią koleżanki pod których chyba jest wpływem. One poszły na biol chem więc ona też... Za każdym razem gdy próbuję z nią porozmawiać to mówi że "mam jeszcze czas by zdecydować..." Otóż to nieprawda... Jak do niej dotrzeć i pogadać z nią by zrozumiała przed jak ważnym stoi wyborem ?
z wiekiem sama zrozumie, za 'małolata' jeszcze się o takich powazniejszych rzeczach nie mysli ....
Jeżeli masz pytania - pisz PW
To ja wiem, tyle że później będzie zbyt późno.
Ty chcesz jej przemówić do rozumu? Samemu? Nie jestem psychologiem, ale najpierw porozmawiaj o tym z rodzicami, są starsi, mają większą wiedzę o życiu i dopiero wtedy spróbuj porozmawiać z nią. I po bio-chemie jest pełno możliwości, nie tylko medycyna, ale weterynaria, farmaceutyka, chemia,fizjoterapia, dietetyka, biotechnologia, kurde, stary, tego jest pełno. I z doświadczenia wiem, że większość dziewczy, po bio-chemie nie idzie na medycynę, tylko na te pozostałe. Nie napisałeś z czego jest dobra, bo jedna koleżanka z przyjaciółkami poszła na bio-chem a na studia wybrała sobie matematykę. Bardziej spróbuj ją namówić do rozwijania swoich pasji, tego w czym czuje się dobrze i lubi, wtedy wybór studiów przyjdzie sam.
Rodzice nie wtrącają się w to co ona robi. Chce biol chem, proszę bardzo. Nie chce ? też ok. Niby dobrze ale może trzeba ją jakoś ukierunkować żeby miała coś z tego ? Owszem, są ludzie którzy kończą różne dziwne kierunki po biol chem które nie są medycyną. I kończą za 1500 brutto.
Nie masz pojęcia, mam siostrę cioteczną która jest weterynarzem, nigdy nie rozmawialiśmy dokładnie o pieniądzach ale mówiła mi że na stażu miała 2 na ręce, teraz założyła własny gabinet, jeździ na wieś też i stawiam tak z 4-5. Farmaceuta podobnie, głupia baba która ma magistra i siedzi w aptece ma 3500, do tego jak zrobi kolejne szkolenia i będzie mogła sama wyrabiać proste leki, nie znam się ale wiem, że coś tam na zapleczu w moździerzu robią to może mieć jeszcze więcej. Biotechnologia? Tego nie wiem, ale chyba jeszcze lepiej może zarabiać niż po medycynie.
Generalnie zasada jest taka, jesteś w czymś dobry to znajdziesz pracę i będziesz miał kokosy. Pójdzie na studia i będzie się uczyła to nie będzie z nią problemu.
Dla Ciebie 4-5 to dużo ? Dostałem tyle jako żółtodziób zaraz po studiach. Proszę Cię, ja wiem że w Polsce żyje się ciężko i ludzie zarabiają 2 na rękę i to z łaską. Jest jednak grupa zawodów gdzie można spokojnie zarabiać 10-20 tys.. biotechnologia - owszem, można zarabiać 20tys $ miesięcznie. Trzeba być jednak kosmicznym mózgiem i mieć ogromny zapał do tej pracy. Ja u niej tego nie widzę. Chodzi mi tylko o to że jak ma coś robić bez serca (tak jak teraz) to niech robi coś bez serca ale co przynosi niezły grosz. Owszem, pięknie jest robić coś co się lubi i kocha. Często trudno to jednak odkryć.
Wybór jest o wiele wiekszy niz medycyna! Biologia, chemia, inzynieria chemiczna, biotechnologia... Nie myśl za nią, tereaz profil liceum nie determinuje w żaden sposób kierunku studiów. A z 1500 zł na rękę to nie tylko po biol chem kończą.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Kolego, to chyba nie to forum..
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Widzicie panowie, bo mnie nie zadowala bylejakość i byle co. Włożyłem dużo wysiłku w swoją wiedzę i edukację i teraz przynosi mi to sensowne profity. Chciałbym tylko żeby moja młodsza też do tego tak podeszła. Koniec tematu bo faktycznie jak ujął to Zef to nie to forum (choć akurat post podpada w pewnym sensie pod "Samorozwój"). Dzisiaj, w wieku 28 lat, uważam że gdyby ktoś ze mną porozmawiał na pewne tematy poważnie gdy miałem 16 lat i dotarł do mnie - byłbym o wiele dalej. EOT
Po pierwsze "to jej życie jej wybory" rozumiem że się martwisz ale daj JEJ decydować,nie zachowuj się jak nadopiekuńczy rodzic,po drugie po biol-chem nie ma jednej i tylko jednej drogi mówię Ci to JA PO BIOL-CHEMIE.I po trzecie to że ma profil biol-chem NIE ZNACZY że ten biol-chem MUSI zdawać,może wybrać inne przedmioty na rozszerzoną maturę a na kwalifikacji na uczelni liczą się pkt z matury z przedmiotów KTÓRE ONA PISZE I KTÓRE SĄ WYMAGANE NA DANYM KIERUNKU,A NIE KTÓRE MA W PROFILU.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"