Witam
Ostatnio poznałem dwie dziewczyny, mogę śmiało powiedzieć że były ok. Trochę porozmawiałem, wziąłem nr, dużo śmiechu itp.
I tu pojawia sie problem, zadzwoniłem i laska, tak jak by bała sie rozmawiać. Zero zaangażowania, stwierdziłem że nie ma sensu pchać sie tam gdzie cię nie chcą i pożegnałem się. Dziewczyna miała 18 lat.
CHłopaki pytanie do was: jak rozgrywacied sprawę z młodymi, częściej dzwońcie czy może piszecie najpierw sms-y?
ja umiem smsować z laskami i chyba nawet wolę niz rozmowy przez tel.
Młode dziewczyny mogą czuć presje rozmowy przez telefon - po pierwsze rodzice, po drugie wstydzą się, po trzecie u małolatów klepanie smsów i pisanie na fejsie to podstawa. To calkiem inna adoracja niz u kobiet w studenckim wieku, niby te pare lat roznicy, a przeskok niesamowity.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
A ty masz 724 wpisy i 724 plusy od siebie(widzę plusa sekunde po dodaniu wpisu), a twoje rady są beznadziejne. GZ.
ziomek ale plusy ode mnie się nie liczą to po pierwsze... a po drugie taki narcyzowaty ze mnie typek... ale Tobie tez dam plusa zebys nie plakał
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Nie jestem twoim ziomkiem, masz dobre akcje i podobny styl do mnie, ale wg mnie jesteś idiotą i nie potrafisz nikomu dobrze doradzić. Moja subiektywna ocena.
Wyczuwam solo po szkole za garazami
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
To nie jest kwestia wieku, chociaż czasem ma znaczenie, a bardziej dorosłości intelektualnej. Nieraz widzimy 18 17-18 letnie dziewczyny zachowujące się inaczej niż większość polskich nastolatek, gdzie wstyd jest na początku dziennym
Więc panowie bez hejtowania kto chujowo doradza, bo jeszcze nikt tutaj naukowo nie udowodnił czy facet wysyłający sms nie może poderwać laski.
Wiadomo że tzw, zaczepne sms trzeba umieć pisać. Bo wiadomości tekstowe to nie rozmowa w której można poruszać tematy idiotyczne.
Nie widzimy/słyszymy czy laska się nudzi, czy ziewa.
Rozmowa telefoniczna daje sporo możliwości, ALE ZAPAMIĘTAJCIE SOBIE JEDNO ŻE WY TEŻ MUSICIE UMIEĆ JĄ PROWADZIĆ.
Nie mniej jedna z początku relacji warto zadzwonić i obadać ofiarę. Może faktycznie czuje presję, ale naprawdę rzadko ta presja przerodzi się w niechęć tylko dzięki temu że dzwonicie a laska czuje się z tym inaczej.
Musiała by być nieźle przestraszona i porobiona. A jeśli taka jest to marne szanse że bez większej znajomości podrywu coś zdziałacie.
Tak działa to błędne koło. Pomijając że w późniejszej znajomości każda forma kontaktu wirtualnego/telefonicznego jest zbędna, jeśli chodzi o rozmowy.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Chuj prawda, znam malolatki w wieku 15 lat ( zara poleca hejty ze jestem pedofilem ) co do mnie same dzwonily i gadaly dobre 15 minut bo wczesniej zaznaczylem ze nie lubie klepac esow ( a tak na serio to szkoda mi bylo kasy ), tylko ze te laski sie lecialy na mnie, wiec wiek tu nie ma damski chuj do gadania.
A jesli Ja krepowala rozmowa z Toba to :
a) ma wyjebane na Ciebie ale to stara sie ukryc
b) kocha Cie nad zycie ale Twoj glos w sluchawce Ja peszy ( haha nie licz na to )
c) milion piecset innych powodow, jest niesmiala, woli esemesy, ma problemy interpersonalne dlatego najlepsza jest opcja D, czyli chuj Cie to obchodzi, dzialasz dalej
Pozdro elo
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Oboje nam tym korzystamy, bo one przy mnie wygladaja starzej a ja przy nich mlodziej i ludzie nie zwracaja tak uwagi na moje zmarszczki;) poza tym przyszly takie czasy ze 15 juz nie sa dziewicami
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Na sucho o polityce nie będę rozmawiać
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
a spytałeś ją dlaczego tak jest? mogłeś ni to stwierdzić, ni to zapytać: słuchaj, widzę że Ci przeszkadzam, może zadzwoń jak będziesz miała wolną chwilę. Umówimy się wtedy, znam świetną herbaciarnie, możemy iść w piątek po południu, albo w niedzielę, od 17 powinienem być wolny...