Jak już ją kopniesz w dupę, czyli jak mówisz, już teraz, to trochę ciężko będzie załatwić te sprawy finansowe, bo z tego co czytam, mieszkanie jest jej, ale też swoją kasę włożyłeś na remont itp, a przecież nie będziesz chyba kuł przykładowo teraz podłogi i każdą deseczkę, kafelek zabierał ze sobą
Z Twojej sytuacji wynika dobra nauka. Nie ma co inwestować w jakieś wspólne rzeczy typu remont mieszkania, branie kredytów z dziewczyną, z którą tak naprawdę jutro już możemy nie być. Jednego dnia może być zajebiście a drugiego odkrywa się, że panna przyprawia nam rogi a tu przykładowo jakiś wspólny kredyt jest. Mega przypał.
"czesc misiaczku:*
wasnienie teraz wlaczylam wifi w knajpce, chcialam napisac, ze do szczescia brakuje mi tylko Ciebie tutaj. dzis wjezdzajac na gondolce na stok poplakalam sie ze szczescia i myslalam o Tobie."
Chyba jasne co tak naprawdę się święci, czeka na rozwinięcie znajomości i może Ci zasadzić takiego kopniaka, że na dłuuugooo popamiętasz! Znajomość dopiero raczkuje i trzyma Ciebie póki co w rezerwie... jaśnie księżniczka ma Ciebie w dupie, nie odpisze a słodyczą wali do innego. Szacunek podstawa, ona ewidentnie nie tylko go nie ma ale też manipuluje i bawi się Tobą. Do tego jeszcze spędza noce poza domem, pewnie u tego swojego kolegi
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek "Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Odpowiedz sobie na pytanie. Czy poczułeś się w jakimś stopniu zdradzony, oszukany, zrobiony w chuja, wykorzystany? Jeśli chodź na jedno odpowiedź brzmi tak, to z racji szacunku do siebie pakujesz manatki, wynosisz się a jak ona wróci załatwiasz resztę spraw finansowych, bez żadnego pierdolenia o tym związku i słuchaniu jej 'Misiu to nie jest tak jak myślisz blablabla' .
Pierdolisz ją w czapkę i nie wdajesz się w żadne dyskusję, bo chyba poczułeś się zdradzony prawda? Wiesz oficjalnie o jej bardzo czułych wiadomościach do jakiegoś typa. Możliwe, że też się z nim jebała, gdy Ty miałeś na nocki a ona sobie imprezowała. Ale to już Cie nie obchodzi, bo już jeden powód dostałeś.
Pamiętaj, nie wdawaj się z nią w żadne dyskusję, nie słuchaj tłumaczeń, bo ona tak to odwróci i to jeszcze wyjdzie, że to Ty jesteś winny jej romansowania z jakimś gościem (powie Ci, że o nią nie dbałeś, nie zabiegałeś itp bla bla bla) . Także idź chłopie się zabaw, podrywaj i szukaj innej.
nie jestem tak doświadczony jak co poniektórzy z Was. owszem mam do siebie szacunek i jest pewne, że odejdę. nie zaufam jej już, ona nie ma dla mnie szacunku jest nie szczera. sprawa przesądzona.
może masz rację i to kombinowanie, ale pomyślałem, że powinna wiedzieć. sądziłem, że ludzie tak to załatwiają. mówie odchodzę, bo robisz mnie w chuja z tym pędzlem, zniszczyłaś trzy ważne dla mnie zasady. biore graty i cześć. zaoszczędzi mi to nerwów jej skamlania. mam jeszce trochę czasu by się uspokoic i przemyśleć wszystko. sam już odnoszę wrażenie, że nie potrzebnie drążę temat. roztrzęsiony chłopczyk heh.
walt disney by mi tego nie wcisnal, a co dopiero ona.
po prostu mam ochote wyniesc nawet gniazdka z domu. zyrandole moz mi sie to nei przyda ale chuj. w kuchni mialem powiertane sciany sa cale w stelazach z ikei. gdybym to posciahal bylby niezly ser szwajcarski. mam na uwadze co pomysla inni. dziwnie by to wygladalo tak bez slowa.
trzydychy - nie szukaj kolejnej dupy zbyt szybko, daj sobie trochę czasu... zwyczajnie nie jesteś typem faceta co to nie ma problemów ze skakaniem z kwiatka na kwiatek... to nie Twój matrix i możesz znowu polec... a celem teraz będziesz łatwym - niczym pies ze schroniska co to do wszystkich się łasi - bo domu szuka... panienek w chuj się kręci, to miesiąc w tą czy w tą - bez różnicy...
nie chce. kocham ja. wiem to popierdolone. niestety musze. nie ma sensu tkwic w takim bagnie. mysle racjonalnie. jestem wylewny, ale te rozmowy pomagaja zajac mi mysli wszystko jest swieze bardzo.
Stary, zajmij się ale pakowaniem swoich gratów, nie ma co czekać.
Przyjedzie, dojdą emocje, jej pierdolenie tłumaczenie płacze i inne głupoty - będzie Ci jedynie ciężej - a tak? Graty będą już spakowane zabierzesz torby i pójdziesz w swoją stronę.
Czasami trzeba pewne rzeczy zakończyć z klasą, nie ma co robić na złość, niszczyć, wyzywać, wykręcać każdą śrubkę. Chuj w to!
Każdy temat tego typu, który pojawił się na tym forum ma podobny przebieg, są bardziej schematyczne niż hollywoodzkie produkcje.
1)Moja laska dziwnie się zachowywała
2)Okazało się, że ma innego/zdradza mnie
3)Tak naprawdę mnie wykorzystuje
4)Jestem taki zły! Muszę się wziąć za siebie i z tym skończyć, ona nie ma dla mnie szacunku!
5)No ale może jednak wysłucham jej wersji? Łączy nas tyle rzeczy
6)Nie umiem podjąć decyzji, ja nadal ją kocham
7)Muszę z nią pogadać
8)Cisza - prawdopodobnie żart zwany związkiem trwa dalej
Może mam dopiero te 22 lata, ok może się to wydawać niewiele. Zrobiło mnie w chuja wielu ludzi(bo byłem debilem bez szacunku do siebie) tych których znałem relatywnie długo, tych za których dałbym sobie rękę uciąć parafrazując Czarka, a te gnidy (próbowały) mnie totalnie wyruchać i nie zostawić suchej nitki.
Ludzie czasami mówią - ona mnie zdradziła/oszukała, ale my się znamy tak długo, myślę, że powinienem dać jej drugą szansę.
Ta pokrętna logika mnie przeraża, wiem, że nie powinno się przeliczać i ważyć takich rzeczy, ale - jeśli oszukałaby mnie osoba, którą znam 2 miesiące to nie pałałbym do niej takim obrzydzeniem jak do kogoś, kto mnie oszukał i znam go na przykład 2 lata.
Osobiście - obie takie osoby nie zasługują na moją uwagę, ale jeśli byłbym zmuszony wybierać - prędzej dałbym drugą szansę dopiero poznanej osobie.
"e rozmowy pomagaja zajac mi mysli wszystko jest swieze bardzo. "
Nie jestem sadystą, ale twoje zajmowanie myśli rozmowami na tym forum to wg. mnie totalna kicha. One łagodzą to co naprawdę czujesz i jak bardzo jesteś na nią wkurwiony. Za to właśnie nie lubię nowoczesnych technologii.
Usiądź w fotelu, wyłącz kompa, wyłącz telefon i pobądź sam ze sobą i swoimi myślami. Rozejrzyj się lub pomyśl o rzeczach, które zrobiłeś w jej mieszkaniu.
Pozwól dotrzeć twoim uczuciom do Ciebie i poczuj to jak strasznie zostałeś zrobiony w chuja i jak bardzo nie chcesz mieć przy sobie kogoś kto ci to zrobił.
Jeśli po tej małej sesji zaakceptowania tego co czujesz nadal będziesz twierdził, że pałasz do niej miłością to weź usuń ze swojego posta "myślę racjonalnie", bo widać jak czarne na białym, że tak nie jest.
Cześć
Ile godzin lub dni pozostało do przyjazdu Twojej dziewczyny?
Jeśli nie zamierzasz zacząć pracować nad sobą a przy okazji nad zwiazkiem to pozostaje odejście.
Jeśli chcesz wykorzystac to co stalo się w Twoim życiu to można użyć to jako kopniak w tyłek żeby zacząć to robić.
Odejście i brak pracy nad soba przeniesie problemy + plus rany odniesione w tym związku na przyszły związek.
Ja bym na zimno zadał sobie pytanie jakie sa moje potrzeby te o których wiem oraz ważniejsze o jakich jeszcze nie wiem, a dalej czego naprawdę oczekuje od kobiety, potem te same pytania skierowalbym do dziewczyny.
"Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami."
"Słuchaj szeptów, a nie będziesz musiał znosić krzyków"
nie potrafie sie odkochac w 5 min. duzo ostatnio spotyakm sie ze znajomymi. mowia bym sie ogryzl. bym tego tak nie zostawial. chuja to da. siedze i mysle na okraglo. jedyne co mi zostalo to posluchac was odejsc z klasa. wczoraj dowiedzialoem sie o tej akcji. dzis dalem sobie dzien chillu. nie poszedlem na trening. pogadalem z przyjaciolmi. pogadalem z wami. jutro biore fure i jade po graty. w srode ziom bierze swoja i jedziemy po meble. w sobote zadzwonie. ugadam sie i koniec. nie mam innej opcji tylko ogarniac mam 30 lat a mama nie lubi kotow jesli wiesz co mam na mysli.
Chuj z pieniędzmi dziś są jutro nie ma. Dziękuj bogu że nie masz z nią żadnego dziecka to byś był dopiero ujebany na cacy. Czasem nie idź z nią do łóżka jak wróci lepiej zwal se koniura, bo wtedy w głowie już totalny chaos będzie, a potem jaki ja kurwa głupi byłem. Przerabiałem podobnie, płacę za to do dziś. Jak nie chcesz mieć zjebanych emocji to spierdalaj stamtąd jak najszybciej i nie pielęgnuj tego uczucia do niej, nie rozmyślaj bo to nic ci nie da.
"Wyobraź sobie że twoja ukochana pieprzy się z tym gościem na różne sposoby, obciąga mu z przyjemnością,jęczy i pręży się gdy on ją posuwa. Ona wtedy nie myśli o tobie, tylko oddaje się rozkoszom z nim"
No trochę byłoby to dziwne i chore, gdyby wtedy myślała o nim Ewentualnie świeżo 'po' jeśli jej trójkącik chodzi po głowie
U C I E K A J O D N I E J ! wyraźniej się juz nie da, chlopaki Ci dobrze radzą, słuchaj ich - ja zaluje ze nie znałem tej strony 4-5 lat temu, nie wpakowałbym się wtedy w takie gówno jakie Ty masz teraz.
Aż musiałem się zalogować.
Chłopie jesteś w pięknym wieku dla faceta, jeśli dbasz o siebie (sport), pracujesz i masz ambicje na rozwijanie się tak jak piszesz, umiesz sobie porobić z mieszkaniem(remonty), nie masz jakiś gównianych uzależnień (jakieś zioła, alkohol), to jesteś "dobrą partią" dla normalnych" dziewczyn. Uwież mi mam 30 lat za sobą, i jak miałem 20-25 nie interesowała się mną płeć przeciwna tak jak teraz. Nie daj sobie otoczeniu wciskać presji, że już musisz mieć narzeczone "zaklepane" w tym wieku itd. i dlatego masz za wszelką cenę pozostawać z Twoją wybranką bo szkoda przecież czasu zainwestowanego w relację z nią.
Moim zdaniem jesteś szcześciarzem, że Twoja relacja nie zaszła dalej (ślub, dziecko)i że możesz przynajmniej wycofać się bez tych obciążeń, nie wszyscy mieli tyle szczęścia, znam takich. Twoja dziewczyna z tego co piszesz jest w środku dzieckiem, "misiaczkowanie" do kolegów, łzy szcześcia lejące się przy przemyśleniach, pewnie łzy smutku poleją się przy tłumaczeniach też. Ogólnie niestabilna emocjonalnie pewnie. Jak czytam, że dziewczyna-instruktorka fitness, czyli pewnie zgrabna, ładna, powabna, od urodzenia wszyscy wsciskali pewnie na moje oko jej "ale piękne dziecko", "ale jesteś ładna" do tego rodzice bogaci czyli nic nie brakowało, o nic nie trzeba się martwić (mieszkanko w spadku się znalazło w wieku 23 lata! zazdroszcze!), Ty remoncik gratis Pani zrobiłeś, kółko adoratorów na około pewnie kolegów chętnych na Twoje miejsce podnoszących jej EGO, to mi się takie znajome "rozpieszczone" z otoczenia przypominają. Nic ciekawego z nich nie wyrosło, ponieważ za łatwo wszystko dostawały od innych i dlatego nie szanowały tego.
Ja na Twoim miejscu skończyłbym tą znajomość, ponieważ uważam że szczerość i wzajemny szacunek jest najważniejszy w związku dwojga ludzi.
MOIM ZDANIEM powinieneś na spokojnie powywozić co Twoje z mieszkania a co przyda się Tobie na nowym mieszkaniu(to na co masz raty). Nawet gniazdka bym powykręcał, jeśli są Twoje tak jak piszesz (rodzice jej kupią pewnie i założą nowe i tak), ponieważ tej dziewczynie pewnie nikt w życiu nic nie zabrał za złe zachowanie, więc nie spodziewa się żebyś Ty się na to odważył i to dla niej będzie fajna szkoła szacunku. Ma zobaczyć mężczyznę, czyli kogo? Spakowanego gościa i czekającego na ostatnią rozmowę na Twoich warunkach, wyjaśniającą dlaczego to robisz. Jabym się przyznał, że się nie wylogowała i widziałeś co widziałeś, żeby była jasność, że dla Ciebie szczerość jest ważna i takich dziewczyn szukasz, a Ona już nie spełnia tych wymagań. Przygotuj się na łzy i tłumaczenia, w trakcie których wychodzisz nie obrażając jej jakimiś nie potrzebnymi tekstami.
Zamykasz ten rozdział życiowy (nie będzie łatwo), robisz sobie przerwę jak pisał GEN od kobiet, żebyś ochłonął i nie wchodził desperacko w nową znajomość
krzywdzącą drugą stronę lub siebie. W zamian za danie sobie czasu zrobisz się twardszy i możliwe, że przez to sparzenie zaczniesz się interesowac podobnymi niewiastami do siebie- niewiastami nie ćpającymi, nie latającymi z kolegami,nie będziesz tylko patrzył na wygląd lecz na charakter wybranki,jej piorytety życiowe,np zbudowanie spokojnego gniazdka z Tobą,
uważałem się za twardego faceta, jestem górnikiem, trenuje zapasy. nie boję się wyzwań (może prócz tego co mnie czeka w sobotę), ale wyszło jaką jestem emocjonalną pizdą. kocham Tą kobietę, może sie już nawet uzależniłem. widzę swoję błedy jakie zrobiłem i piszę, do Waszych kolegów na priv by mi podpowiedzieli jak to rozegrać by dać jej jeszcze jedną szansę. z Wami jedno, w kuluarach drugie. bądź co bądz potrafię być szczery, jednak targają mna bardzo silne emocje. nie byłem na to przygotowany, pewnie nikt w mojej sytuacji nie był. najgorsze jst to, że cięzko będzie mi ufać. nie można szufladkować ludzi, ale tak może być. przez te półtorej roku zwiedziliśmy pół Polski, byliśmy w Austrii Czechach, skromnie, budżetowo ale bawiliśmy się dobrze. dawałem jej dużo miłości i teraz jestem na kurewnym rozdrożu. nie lubię samotności, boje się jej.
Miłość i uczucia to nic złego i tak sobie nie wmawiaj. Sęk w tym żeby te uczucia dać komuś fajnemu, kto będzie cię szanował i był szczery. Jesteś normalnym facetem. Masz do wyboru olać ją, albo być z nią, od której nie będziesz miał szacunku, będzie cię kłamała itp. Innej opcji nie ma. Albo wóz, albo przewóz, wybór oczywiście należy do ciebie i nikt tego za ciebie nie zrobi. Znajdź swój cel w życiu i nie zamykaj się na jedną jakąś pindę. Chyba że ci to odpowiada.
Kolega wyzej ma racje.... Beda lzy tlumaczenia itd ale wez pod uwage tez to, ze zapewne jak nic nie wskora tymi ckliwosciami to wyjdzie z niej drugie oblicze i beda pretensje, wyzwiska, odwracanie kota ogonem i inne babskie zlosliwosci zapewne. Wiec nie wdawaj sie w pyskowki bo polegniesz. Powiedz swoje na chlodno i odejdz. Jak masz pokuse jej wyrypac, ze wiesz o tym misiaczku czy cos to poprostu daj tekst "placz teraz temu.... jak on tam mial... ah MISIACZKOWI;)" pusc oczko i wyjdz. Uwierz napewno zalapie o co kaman.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Co szkoda?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
No zajebiscie kumata. Opierdala dwa fiuty rownoczesnie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
jak by była jeszcze bardziej kumata, to by trzy opierdzielała jednocześnie
Jak już ją kopniesz w dupę, czyli jak mówisz, już teraz, to trochę ciężko będzie załatwić te sprawy finansowe, bo z tego co czytam, mieszkanie jest jej, ale też swoją kasę włożyłeś na remont itp, a przecież nie będziesz chyba kuł przykładowo teraz podłogi i każdą deseczkę, kafelek zabierał ze sobą
Z Twojej sytuacji wynika dobra nauka. Nie ma co inwestować w jakieś wspólne rzeczy typu remont mieszkania, branie kredytów z dziewczyną, z którą tak naprawdę jutro już możemy nie być. Jednego dnia może być zajebiście a drugiego odkrywa się, że panna przyprawia nam rogi a tu przykładowo jakiś wspólny kredyt jest. Mega przypał.
"czesc misiaczku:*
wasnienie teraz wlaczylam wifi w knajpce, chcialam napisac, ze do szczescia brakuje mi tylko Ciebie tutaj. dzis wjezdzajac na gondolce na stok poplakalam sie ze szczescia i myslalam o Tobie."
Chyba jasne co tak naprawdę się święci, czeka na rozwinięcie znajomości i może Ci zasadzić takiego kopniaka, że na dłuuugooo popamiętasz! Znajomość dopiero raczkuje i trzyma Ciebie póki co w rezerwie... jaśnie księżniczka ma Ciebie w dupie, nie odpisze a słodyczą wali do innego. Szacunek podstawa, ona ewidentnie nie tylko go nie ma ale też manipuluje i bawi się Tobą. Do tego jeszcze spędza noce poza domem, pewnie u tego swojego kolegi
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
zwierzyłem się z tego moim przyjaciołom. wszyscy mówią, bym jej powiedział, że wiem. nie tlumacząc skąd. ona ma wiedzieć, że wiem .
Masz szacunek dla siebie? To nie kombinuj, nie tlumacz tylko podejmij decyzje i sie jej trzymaj.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Odpowiedz sobie na pytanie. Czy poczułeś się w jakimś stopniu zdradzony, oszukany, zrobiony w chuja, wykorzystany? Jeśli chodź na jedno odpowiedź brzmi tak, to z racji szacunku do siebie pakujesz manatki, wynosisz się a jak ona wróci załatwiasz resztę spraw finansowych, bez żadnego pierdolenia o tym związku i słuchaniu jej 'Misiu to nie jest tak jak myślisz blablabla' .
Pierdolisz ją w czapkę i nie wdajesz się w żadne dyskusję, bo chyba poczułeś się zdradzony prawda? Wiesz oficjalnie o jej bardzo czułych wiadomościach do jakiegoś typa. Możliwe, że też się z nim jebała, gdy Ty miałeś na nocki a ona sobie imprezowała. Ale to już Cie nie obchodzi, bo już jeden powód dostałeś.
Pamiętaj, nie wdawaj się z nią w żadne dyskusję, nie słuchaj tłumaczeń, bo ona tak to odwróci i to jeszcze wyjdzie, że to Ty jesteś winny jej romansowania z jakimś gościem (powie Ci, że o nią nie dbałeś, nie zabiegałeś itp bla bla bla) . Także idź chłopie się zabaw, podrywaj i szukaj innej.
nie jestem tak doświadczony jak co poniektórzy z Was. owszem mam do siebie szacunek i jest pewne, że odejdę. nie zaufam jej już, ona nie ma dla mnie szacunku jest nie szczera. sprawa przesądzona.
może masz rację i to kombinowanie, ale pomyślałem, że powinna wiedzieć. sądziłem, że ludzie tak to załatwiają. mówie odchodzę, bo robisz mnie w chuja z tym pędzlem, zniszczyłaś trzy ważne dla mnie zasady. biore graty i cześć. zaoszczędzi mi to nerwów jej skamlania. mam jeszce trochę czasu by się uspokoic i przemyśleć wszystko. sam już odnoszę wrażenie, że nie potrzebnie drążę temat. roztrzęsiony chłopczyk heh.
walt disney by mi tego nie wcisnal, a co dopiero ona.
po prostu mam ochote wyniesc nawet gniazdka z domu. zyrandole moz mi sie to nei przyda ale chuj. w kuchni mialem powiertane sciany sa cale w stelazach z ikei. gdybym to posciahal bylby niezly ser szwajcarski. mam na uwadze co pomysla inni. dziwnie by to wygladalo tak bez slowa.
trzydychy - nie szukaj kolejnej dupy zbyt szybko, daj sobie trochę czasu... zwyczajnie nie jesteś typem faceta co to nie ma problemów ze skakaniem z kwiatka na kwiatek... to nie Twój matrix i możesz znowu polec... a celem teraz będziesz łatwym - niczym pies ze schroniska co to do wszystkich się łasi - bo domu szuka... panienek w chuj się kręci, to miesiąc w tą czy w tą - bez różnicy...
trochę będzie cięzko zaufać. zbudować jakieś zdrowe relacje, dla mnie to ważne. ale dam sobie radę. dzięki
nie chce. kocham ja. wiem to popierdolone. niestety musze. nie ma sensu tkwic w takim bagnie. mysle racjonalnie. jestem wylewny, ale te rozmowy pomagaja zajac mi mysli wszystko jest swieze bardzo.
Stary, zajmij się ale pakowaniem swoich gratów, nie ma co czekać.
Przyjedzie, dojdą emocje, jej pierdolenie tłumaczenie płacze i inne głupoty - będzie Ci jedynie ciężej - a tak? Graty będą już spakowane zabierzesz torby i pójdziesz w swoją stronę.
Czasami trzeba pewne rzeczy zakończyć z klasą, nie ma co robić na złość, niszczyć, wyzywać, wykręcać każdą śrubkę. Chuj w to!
Polecam wszystkim filmiki tego kolesia, świetnie gada... Myślę, że może Ci się to przydać teraz.
https://www.youtube.com/watch?v=...
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Każdy temat tego typu, który pojawił się na tym forum ma podobny przebieg, są bardziej schematyczne niż hollywoodzkie produkcje.
1)Moja laska dziwnie się zachowywała
2)Okazało się, że ma innego/zdradza mnie
3)Tak naprawdę mnie wykorzystuje
4)Jestem taki zły! Muszę się wziąć za siebie i z tym skończyć, ona nie ma dla mnie szacunku!
5)No ale może jednak wysłucham jej wersji? Łączy nas tyle rzeczy
6)Nie umiem podjąć decyzji, ja nadal ją kocham
7)Muszę z nią pogadać
8)Cisza - prawdopodobnie żart zwany związkiem trwa dalej
Może mam dopiero te 22 lata, ok może się to wydawać niewiele. Zrobiło mnie w chuja wielu ludzi(bo byłem debilem bez szacunku do siebie) tych których znałem relatywnie długo, tych za których dałbym sobie rękę uciąć parafrazując Czarka, a te gnidy (próbowały) mnie totalnie wyruchać i nie zostawić suchej nitki.
Ludzie czasami mówią - ona mnie zdradziła/oszukała, ale my się znamy tak długo, myślę, że powinienem dać jej drugą szansę.
Ta pokrętna logika mnie przeraża, wiem, że nie powinno się przeliczać i ważyć takich rzeczy, ale - jeśli oszukałaby mnie osoba, którą znam 2 miesiące to nie pałałbym do niej takim obrzydzeniem jak do kogoś, kto mnie oszukał i znam go na przykład 2 lata.
Osobiście - obie takie osoby nie zasługują na moją uwagę, ale jeśli byłbym zmuszony wybierać - prędzej dałbym drugą szansę dopiero poznanej osobie.
"e rozmowy pomagaja zajac mi mysli wszystko jest swieze bardzo. "
Nie jestem sadystą, ale twoje zajmowanie myśli rozmowami na tym forum to wg. mnie totalna kicha. One łagodzą to co naprawdę czujesz i jak bardzo jesteś na nią wkurwiony. Za to właśnie nie lubię nowoczesnych technologii.
Usiądź w fotelu, wyłącz kompa, wyłącz telefon i pobądź sam ze sobą i swoimi myślami. Rozejrzyj się lub pomyśl o rzeczach, które zrobiłeś w jej mieszkaniu.
Pozwól dotrzeć twoim uczuciom do Ciebie i poczuj to jak strasznie zostałeś zrobiony w chuja i jak bardzo nie chcesz mieć przy sobie kogoś kto ci to zrobił.
Jeśli po tej małej sesji zaakceptowania tego co czujesz nadal będziesz twierdził, że pałasz do niej miłością to weź usuń ze swojego posta "myślę racjonalnie", bo widać jak czarne na białym, że tak nie jest.
Peace
Cześć
Ile godzin lub dni pozostało do przyjazdu Twojej dziewczyny?
Jeśli nie zamierzasz zacząć pracować nad sobą a przy okazji nad zwiazkiem to pozostaje odejście.
Jeśli chcesz wykorzystac to co stalo się w Twoim życiu to można użyć to jako kopniak w tyłek żeby zacząć to robić.
Odejście i brak pracy nad soba przeniesie problemy + plus rany odniesione w tym związku na przyszły związek.
Ja bym na zimno zadał sobie pytanie jakie sa moje potrzeby te o których wiem oraz ważniejsze o jakich jeszcze nie wiem, a dalej czego naprawdę oczekuje od kobiety, potem te same pytania skierowalbym do dziewczyny.
"Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami."
"Słuchaj szeptów, a nie będziesz musiał znosić krzyków"
wraca w sobote. mam duzo czasu
nie potrafie sie odkochac w 5 min. duzo ostatnio spotyakm sie ze znajomymi. mowia bym sie ogryzl. bym tego tak nie zostawial. chuja to da. siedze i mysle na okraglo. jedyne co mi zostalo to posluchac was odejsc z klasa. wczoraj dowiedzialoem sie o tej akcji. dzis dalem sobie dzien chillu. nie poszedlem na trening. pogadalem z przyjaciolmi. pogadalem z wami. jutro biore fure i jade po graty. w srode ziom bierze swoja i jedziemy po meble. w sobote zadzwonie. ugadam sie i koniec. nie mam innej opcji tylko ogarniac mam 30 lat a mama nie lubi kotow jesli wiesz co mam na mysli.
No i prawidłowo
Nie ma na siłę co się odgryzać, bo często wychodzi zupełnie odwrotnie niż byśmy chcieli.
Jakie kurwa z klasa? Co Ty lord brytyjski jestes? Chlopie wyskub co do grosza co Twoje i do widzenia, czesc.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
taka metafora, że muszę szybko stanąć na swoje. nie chcę mieszkać u rodziców. pozdrawiam
jestem ciekaw za jakie grzechy. kurwa.
Tylko i wylacznie za swoje wlasne. Niestety kolego.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Chuj z pieniędzmi dziś są jutro nie ma. Dziękuj bogu że nie masz z nią żadnego dziecka to byś był dopiero ujebany na cacy. Czasem nie idź z nią do łóżka jak wróci lepiej zwal se koniura, bo wtedy w głowie już totalny chaos będzie, a potem jaki ja kurwa głupi byłem. Przerabiałem podobnie, płacę za to do dziś. Jak nie chcesz mieć zjebanych emocji to spierdalaj stamtąd jak najszybciej i nie pielęgnuj tego uczucia do niej, nie rozmyślaj bo to nic ci nie da.
"Wyobraź sobie że twoja ukochana pieprzy się z tym gościem na różne sposoby, obciąga mu z przyjemnością,jęczy i pręży się gdy on ją posuwa. Ona wtedy nie myśli o tobie, tylko oddaje się rozkoszom z nim"
No trochę byłoby to dziwne i chore, gdyby wtedy myślała o nim
Ewentualnie świeżo 'po' jeśli jej trójkącik chodzi po głowie 
U C I E K A J O D N I E J ! wyraźniej się juz nie da, chlopaki Ci dobrze radzą, słuchaj ich - ja zaluje ze nie znałem tej strony 4-5 lat temu, nie wpakowałbym się wtedy w takie gówno jakie Ty masz teraz.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Aż musiałem się zalogować.
Chłopie jesteś w pięknym wieku dla faceta, jeśli dbasz o siebie (sport), pracujesz i masz ambicje na rozwijanie się tak jak piszesz, umiesz sobie porobić z mieszkaniem(remonty), nie masz jakiś gównianych uzależnień (jakieś zioła, alkohol), to jesteś "dobrą partią" dla normalnych" dziewczyn. Uwież mi mam 30 lat za sobą, i jak miałem 20-25 nie interesowała się mną płeć przeciwna tak jak teraz. Nie daj sobie otoczeniu wciskać presji, że już musisz mieć narzeczone "zaklepane" w tym wieku itd. i dlatego masz za wszelką cenę pozostawać z Twoją wybranką bo szkoda przecież czasu zainwestowanego w relację z nią.
Moim zdaniem jesteś szcześciarzem, że Twoja relacja nie zaszła dalej (ślub, dziecko)i że możesz przynajmniej wycofać się bez tych obciążeń, nie wszyscy mieli tyle szczęścia, znam takich. Twoja dziewczyna z tego co piszesz jest w środku dzieckiem, "misiaczkowanie" do kolegów, łzy szcześcia lejące się przy przemyśleniach, pewnie łzy smutku poleją się przy tłumaczeniach też. Ogólnie niestabilna emocjonalnie pewnie. Jak czytam, że dziewczyna-instruktorka fitness, czyli pewnie zgrabna, ładna, powabna, od urodzenia wszyscy wsciskali pewnie na moje oko jej "ale piękne dziecko", "ale jesteś ładna" do tego rodzice bogaci czyli nic nie brakowało, o nic nie trzeba się martwić (mieszkanko w spadku się znalazło w wieku 23 lata! zazdroszcze!), Ty remoncik gratis Pani zrobiłeś, kółko adoratorów na około pewnie kolegów chętnych na Twoje miejsce podnoszących jej EGO, to mi się takie znajome "rozpieszczone" z otoczenia przypominają. Nic ciekawego z nich nie wyrosło, ponieważ za łatwo wszystko dostawały od innych i dlatego nie szanowały tego.
Ja na Twoim miejscu skończyłbym tą znajomość, ponieważ uważam że szczerość i wzajemny szacunek jest najważniejszy w związku dwojga ludzi.
MOIM ZDANIEM powinieneś na spokojnie powywozić co Twoje z mieszkania a co przyda się Tobie na nowym mieszkaniu(to na co masz raty). Nawet gniazdka bym powykręcał, jeśli są Twoje tak jak piszesz (rodzice jej kupią pewnie i założą nowe i tak), ponieważ tej dziewczynie pewnie nikt w życiu nic nie zabrał za złe zachowanie, więc nie spodziewa się żebyś Ty się na to odważył i to dla niej będzie fajna szkoła szacunku. Ma zobaczyć mężczyznę, czyli kogo? Spakowanego gościa i czekającego na ostatnią rozmowę na Twoich warunkach, wyjaśniającą dlaczego to robisz. Jabym się przyznał, że się nie wylogowała i widziałeś co widziałeś, żeby była jasność, że dla Ciebie szczerość jest ważna i takich dziewczyn szukasz, a Ona już nie spełnia tych wymagań. Przygotuj się na łzy i tłumaczenia, w trakcie których wychodzisz nie obrażając jej jakimiś nie potrzebnymi tekstami.
Zamykasz ten rozdział życiowy (nie będzie łatwo), robisz sobie przerwę jak pisał GEN od kobiet, żebyś ochłonął i nie wchodził desperacko w nową znajomość
krzywdzącą drugą stronę lub siebie. W zamian za danie sobie czasu zrobisz się twardszy i możliwe, że przez to sparzenie zaczniesz się interesowac podobnymi niewiastami do siebie- niewiastami nie ćpającymi, nie latającymi z kolegami,nie będziesz tylko patrzył na wygląd lecz na charakter wybranki,jej piorytety życiowe,np zbudowanie spokojnego gniazdka z Tobą,
uważałem się za twardego faceta, jestem górnikiem, trenuje zapasy. nie boję się wyzwań (może prócz tego co mnie czeka w sobotę), ale wyszło jaką jestem emocjonalną pizdą. kocham Tą kobietę, może sie już nawet uzależniłem. widzę swoję błedy jakie zrobiłem i piszę, do Waszych kolegów na priv by mi podpowiedzieli jak to rozegrać by dać jej jeszcze jedną szansę. z Wami jedno, w kuluarach drugie. bądź co bądz potrafię być szczery, jednak targają mna bardzo silne emocje. nie byłem na to przygotowany, pewnie nikt w mojej sytuacji nie był. najgorsze jst to, że cięzko będzie mi ufać. nie można szufladkować ludzi, ale tak może być. przez te półtorej roku zwiedziliśmy pół Polski, byliśmy w Austrii Czechach, skromnie, budżetowo ale bawiliśmy się dobrze. dawałem jej dużo miłości i teraz jestem na kurewnym rozdrożu. nie lubię samotności, boje się jej.
Miłość i uczucia to nic złego i tak sobie nie wmawiaj. Sęk w tym żeby te uczucia dać komuś fajnemu, kto będzie cię szanował i był szczery. Jesteś normalnym facetem. Masz do wyboru olać ją, albo być z nią, od której nie będziesz miał szacunku, będzie cię kłamała itp. Innej opcji nie ma. Albo wóz, albo przewóz, wybór oczywiście należy do ciebie i nikt tego za ciebie nie zrobi. Znajdź swój cel w życiu i nie zamykaj się na jedną jakąś pindę. Chyba że ci to odpowiada.
Kolega wyzej ma racje.... Beda lzy tlumaczenia itd ale wez pod uwage tez to, ze zapewne jak nic nie wskora tymi ckliwosciami to wyjdzie z niej drugie oblicze i beda pretensje, wyzwiska, odwracanie kota ogonem i inne babskie zlosliwosci zapewne. Wiec nie wdawaj sie w pyskowki bo polegniesz. Powiedz swoje na chlodno i odejdz. Jak masz pokuse jej wyrypac, ze wiesz o tym misiaczku czy cos to poprostu daj tekst "placz teraz temu.... jak on tam mial... ah MISIACZKOWI;)" pusc oczko i wyjdz. Uwierz napewno zalapie o co kaman.