Ostatnio kumpel radził mnie się co ma zrobić , jak sie zachowywać w sytuacji kiedy jego dziewczyna mieszka ze współlokatorem?..Przyznam szczerze że sytuacji mu nie zazdroszcze.. On mieszka sam ale ona nie chce się do niego jeszcze wprowadzać bo uważa że to w jakiś sposób by ich wiązało a ona nie jest jeszcze gotowa. Jemu tłumaczy że to tylko przecież współlokator a on codziennie odchodzi od zmysłow co ona robi ,jak sie zachowuje ,czy tamten ją podrywa ?... Nie chce wychodzić na zazdrośnika no ale sami przyznacie że sytuacja jest dołująca i chyba nikt z nas nie chciałby przeżywać tego na własnej skórze... Nie wiem co mu poradzić ?
Niech zrobi tak, żeby dziewczyna się w nim zakochała. Dużo emocji załatwi sprawę.
Fortes Fortuna Adiuvat!
Pierdoli sprawe tym, że odchodzi juz od zmysłów, w jego głowie pojawiają się różne scenariusze. Nie napisałeś ile są ze sobą, a to też ważne. Jak ma wolną chate to niech wynajmie pokój jakiejś studentce;] będzie tak samo. Zasada lustra:P
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Są już chyba prawie rok czy coś koło tego. Jakby miał drugi pokój to by tak zrobił bo nawet jej o tym mówił
ale ona wie że nie ma takiej możliwości więc o niego jest spokojna.
No mówiłem mu że póki nic się nie dzieje to napadami zazdrości tylko pogorszy sprawę. Ale z drugiej strony czy to "normalne" że mieszkają osobno a ona wynajmuje i jeszcze dodatkowo jest jakiś koleś? Może powinien dać jej jakieś "ultimatum" ? Obawiam się że jeszcze chwila i bede go miał codziennie z wódką na głowie w mieszkaniu
Halucynuje, równie dobrze moze sobie wkrecic we wlasnej głowie, ze ona siedzi w klatce i nic nie robi. Umysl generalnie wybiera podświadomie tą gorszą opcje, a tak na prawde Twoj kumpel nie wie czy jest tak czy tak. Przede wszystkim jest na tyle wartosciowym facetem, ze jego Kobieta go nie zdradzi, a jesli nie to niech zbuduje przekonania od podstaw. Takie pokazywanie Kobiecie zazdrości tylko ich oddali.
Nie ma Kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni Mężczyźni..!
Nie pierdol ! podejdź
Wątpie ,że go zdradzi z lokatorem swoim:). Równie dobrze może kogoś poznać na ulicy, w szkole, w sklepie, na imprezie. Za dużo rozmyśla i tym sposobem coraz bardziej się w niej zakochuje. Jak tak dalej będzie rozmyślał to kobieta zauważy to i będzie koniec. I wtedy zacznie naprawdę cierpieć hehe bo sie uzależni od niej takim rozmyslaniem. Musi zająć się sobą, swoim życiem, a także poznawać inne kobiety. Nie mówie tu o zdradzaniu, ale o poznawaniu:).
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
wszystko ok tylko on boi się żeby nie zostać "rogaczem" ..
Wyobraźcie sobie panowie taką sytuacje że ona wraca po pracy ,kupuje winko i zaprasza współlokatora do pokoju żeby "lepiej się poznać"... Mój koleś mówi że przecież do tego żeby go zdradziła nie trzeba nawet żeby pisali smsy ,siedzieli na gg ,fb,nk czy innych duperelach. Wiec nawet nie ma sensu żeby to u niej sprawdzał czy z nim pisze! Tak na prawdę nie może nic ... Przecież nie bedzie dzwonił do niej co 5 minut "co robisz kochanie, czy jesteś grzeczna?" Może się z nim pukać ile chce a on nic nie będzie wiedział. No chyba że mu kiedyś powie "sorry bejbe ale wolę kogos innego" ale bardziej obawia się robienia w bambuko kiedy nic nie może sprawdzić i pozostaje tylko ślepe zaufanie
Sprawa jest prosta, albo Twoj kumpel czuje sie w tej relacji komfortowo i w niej zostaje, jesli nie jest mu to na reke i przeszkadza mu to w zyciu to wystarczy to zakonczyc. Nie jest prawda, ze nic nie moze zrobic. Cala sprawa jak narazie rozgrywa sie tylko w jego glowie. Wystarczy przewartosciowac przekonania.
Nie ma Kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni Mężczyźni..!
Nie pierdol ! podejdź
No właśnie chodzi o to że nie czuje sie komfortowo w tej sytuacji i pyta się mnie jak i innych kumpli co ma zrobić?
Czy zerwać z laską z tego powodu ? Sam się zastanawiałem co ja bym zrobił na jego miejscu i prawdę mówiąc trafiłby mnie szlag na miejscu! Ale zależy mu na tej pannie , nie chce wyjść na takiego co to przez jakąś zazdrość zrywa. Z drugiej strony ma zrytą banię już bo codziennie mysli o tej sytuacji. Czasami jest u niej ,czasami ona nocuje u niego ale to nie zmienia faktu że wiekszość czasu ona tam jest sama i może robić co jej się podoba. Czy taka sytuacja pozwala na zerwanie ? Co Wy byscie zrobili na jego miejscu ?
Niech zainstaluje jej w mieszkaniu kamery szpiegowskie
A tak serio, to przejebaną sytuację ma Twój koleś, nie zazdroszczę. Oczywiście, że panna może się pukać z typkiem gdy są razem w mieszkaniu, ale czy na pewno? Twój kolega musi się zastanowić czy pasuje mu taki układ, że jego kobieta mieszka z innym typem. A ten typ to kto? Ciota jakaś? Bo jesli nie to jego domysły mogą okazać się prawdziwe. Sorry, ale albo Twój koleś jest lamus, albo z tą panna jest coś nie tak. Wiele osób może się ze mną nie zgodzić, ale nie pierdoliłbym się z nią w jakieś gierki. Nie ta to inna, bez względu ile z nią jest. Takie postępowanie (zamartwianie) wprowadzić go może jedynie w depresję. Niech poznaje inne kobiety, a jeśli jest aż tak "zakochany", że nie daje rady to zabierz go na siłkę albo ściankę- to pomoże mu trochę odreagować i nie myśleć o tym.
PS. Roczny związek to tyle co nic.
Nothing is impossible.
Słów trochę o tej pannie... Laska jest na prawdę bardzo atrakcyjna i koleś co z nią mieszka musiałby być totalnym gejem żeby nie próbować chociaż startować do niej. A i ona nie należy do specjalnie jakiś niedostępnych .. Więc ja sie nie dziwię że mój kumpel fiksuje. No tylko ciągle pozostaje pytanie co on ma zrobić?? Jak mnie się pyta to ja za cholerę nie wiem a nie chce doradzić mu czegoś co mu wyjdzie na szkodę... No właśnie ,boi się czy nie jest lamusem pozwalając na taką sytuację a z drugiej strony chce grać kozaka co to udaje jak wielkie ma zaufanie do niej.. Gra jest o dużą stawke bo albo pokaże że ma jaja, ufa jej i wytrzyma to wszystko albo wyjdzie na totalnego jelenia i popadnie w depreche ...
hmm
Ja bym mu powiedział żeby się tak nie denerwował. Sytuacja naprawde kiepska, ale cóż. Grunt to zaufanie
Jeśli nie będzie fundamentów pod ten związek to i tak to pierdolnie nie zależnie od miejsca, w którym będą mieszkać... Czy to będą Hawaje/Warszawa lub piepszone Himalaje jeśli nie będą mieli do siebie zaufania to nie ma przyszłości. W szczególności myślenie tego twoje kumpla nie ma przyszłości, bo czy to ze mieszka się z współlokatorką znaczy, że trzeba od razu ją podrywać lub przelecieć? Może ona dla niego nie jest atrakcyjna i nie będzie jej nawet dotykać... Sytuacja znowu nie jest jakaś dramatyczna nie przesadzajcie bo zdarzają się gorsze... ale przez progi punktowe już mało o nich slychać
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Niech jej powie, że czuje się z tym niekomfortowo, że nie tego oczekuje od związku, że to nie zgadza się z jego zasadami i że czuje sie dodatkowo zazdrosny, zupełnie nie potrzebnie, bo ona mogłaby to zmienić. A jeśli tego nie zrobi, to niech powie, ze musi odejść gdyż ten zwiazek nie czyni go szczęśliwym i wierzy, że zasługuje na lepszy związek. Po prostu, szczera rozmowa i bycie sobą, ale na spokojnie.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Panowie widzę że wiekszość odpowiedzi jest że ten związek jest chory . Macie chyba racje że powinien z nią porozmawiać i dążyć do tego żeby się to zmieniło. Obawiam sie tylko że laska nie pójdzie na taki układ , na stawianie jej jakiś warunków. Więc jesli on zdecyduje się juz to zrobić wyjścia nie bedzie...inaczej jesli ulegnie straci resztki honoru i jaj...Tylko że to nie Wy ale ja będę musial mu to powiedzieć a co za tym idzie ponosić odpowiedzialność za wszystko co sie potem stanie..
Kurcze faktycznie kijowa sytuacja;/
Chodzi generalnie o zaufanie jezeli przez ten czas nabral do dziewczyny zaufania to nie powienien sie o nic martwic
Ok , dzięki za wskazówki
obawiam się że to nie grypa ...
Może jeszcze parę uwag do tego czy w/w panienka mogłaby zdradzić... Owszem jest atrakcyjna , faceci na nią lecą ,samemu mi sie cholernie podoba, ale... Jesliby chciała to zrobic dawno by już zrobiła, adoratorów nie brakuje..
Problem w tym że od tygodnia zamieszkał z nią ten koleś i tu sytuacja jest całkiem inna od pozostałych w ich związku..
no właśnie tylko pytanie czy kumpel ma czekać aż sytuacja "posunie się" (o ironio cóż za słowo!) dalej czy reagowac już na goraco??? Wiadomo że po tygodniu nikt raczej do łóżka nikomu nie wskoczy a co do mieszkania jest w dość przystępnej cenie więc rezygnacji raczej szybko nie bedzie z wynajmowania...
proponował zamianę mieszkań ale ona nie ,nie bo to jest jego ,jego rzeczy itp.. że za duże koszty opłat u niego a tu sama sobie musi radzić i niech tak pozostanie . Poza tym ona nie chce żeby on jej cokolwiek dyktował co ma robić w zyciu, gdzie mieszkać z kim się spotykać ...
Niech za jakis czas jej powie, że wprowadza sie do niego studentka która akurat potrzebowała pokoju a on żeby zmniejszyć koszta wynajmu zgodził się na nią. Jej reakcja da mu pełen obraz sytuacji. Bo jak na mój nos to coś tu śmierdzi.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
to byłoby najlepsze wyjscie tylko że on ...ma jeden pokój w tym mieszkaniu swoim. I ona wie że może spać spokojna bo on nie może zastosować takiego rozwiazania ..
W sumie to przychylam się do zdania gena.
Twój kolega nie powinien panikować i podejrzewać póki co.
Za mało czasu upłynęło, aby zobaczyć jakieś wyraźnie sygnały rozkładu tego związku, czy też szczególnej zażyłości między tą laską, a typkiem co z nią mieszka.
Niech uspokoi nerwy i nie pozwoli, aby ferment zazdrości go dotknął.
Bo zacznie jej odpierdalać akcje, zaczną się awantury, a to paradoksalnie może przyśpieszyć "pocieszanie" ją przez współlokatora.
Brak zaufania w związku = rychłe pierdolnięcie.
Zresztą jakby to faktycznie miało jebnąć prędzej czy później, to nie powinien tak czy owak robić sobie zbędnych stresów, bo przynajmniej nie będzie płaczu i lamentu po zerwaniu.
Tak więc widzisz....
Nieważne jaka opcja by się spełniła, to powinien wyluzować
Nic na tym nie straci tak naprawdę.
Co będzie dalej, czas pokaże.
Salut.
Trancer
W sumie to przychylam się do zdania gena.
w wersji soft czy hard ?
bo może faktycznie panienka ma go głęboko w dupie ?.....
Nieważne jaka opcja by się spełniła, to powinien wyluzować...
chyba nie ma innego wyjscia ... albo luz i czekanie albo sceny zazdrosci, awantury i ogolnie pierdolniecie zwiazku ..
..
Tylko pomyslmy Panowie ..idziemy spac ,mówimy sobie czule dobranoc a nasza panienka została na noc gdzie za scianą lezy sobie jakiś koleś i być może czyta naszą stronkę o podrywaniu kobitek ... "miła" perspektywa , prawda
Poprzednia odpowiedź jest nieaktualna, bo przeoczyłem ten ważny szczegół..
Mój błąd.
Jej postawa wskazuje na lekceważące podejście do twego kolegi.
Wywołanie w tym momencie zazdrości jest dobrym pomysłem.
Jak ona to oleje, to idź z nim na piwo i mu ją wybij z głowy.
Bo niepotrzebnie będzie się nakręcał i lamentował.
Trancer tylko jak on ma wywołać te sceny zazdrości u niej oprócz tego że powie jej wprost że nie podoba mu się to ? Innego sposobu nie ma ..
Gen :Co do rżnięcia kiedy za ścianą jest ten koleś to myslę że panienka problemów nie będzie miała
..pruderyjna to ona raczej nie jest i przecież nie ma na celu wywolania zazdrosci u tego kolesia a wrecz glosnym bzykaniem moze go tylko jeszcze podjarac ! (nie ma to jak podsluchiwanie przez sciane) ....
tamten koleś wie że ona ma chłopaka ..i myślę że nic a nic mu to nie przeszkadza... pomyslimy czy my będąc na jego miejscu "odpuscilibysmy" sobie taką okazje ??? ....
Gen nic dodać nic ująć. Takie rozwiazanie będzie najlepsze. Dodatkowo
jak ma jeden pokój lasce można powiedziec, że po materac dla tej studentki już byli w ikea, bo dziewczyna drobna jest to nie dałaby rady:) a na gwałt potrzebowala lokum. Czyli tłumaczenie mniej więcej takie jak laski odnoście jej nowego współlokatora. Ewentualne pretensje można odbić stwierdzeniem nie robię niczego czego Ty byś nie robiła. I jeśli uważasz, że robię coś źle trzeba było mnie tego nie uczyc.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
podpowiem mu ten pomysł z materacem !
Mam jeszcze pewien pomysł, nie wiem czy jest dobry, niech ocenią bardziej doświadczeni. Jeśli panienka Twojego kolegi trochę się zżyje ze swoim nowym lokatorem to niech ten Twój kumpel zaproponuje wspólne piwo u niej w mieszkaniu w ramach lepszego poznania się. Ja kiedyś zrobiłem cos podobnego i z tej sytuacji wywnioskowałem sporo rzeczy, panienka definitywnie leciała na tamtego. Kolega musi pokazać postawę samca alfa, ale obawiam się, że nie da rady, skoro Ty w jego imieniu prosisz nas o rady.
To powiedz kumplowi tak:
1. niech zwraca uwagę na jej mowe ciała, w czyim kierunku jest zwrócona
2. jak się zachowuje podczas rozmowy (czy oni flirtują)
3. poprawianie włosów, lekkie zawstydzenie, zalotne mruganie oczami i inne duperele
4. no i niech zwraca uwagę na zachowanie kolesia
5. musi też trzymać nerwy na wodzy, bo w takiej sytuacji ciężko jest wytrzymać, nie może go jechać ani być niemiły, bo to tylko bardziej nakręci panne na przeruchanie się z kolesiem.
Cóż, taka natura kobiet, że są dziwkami.
Nie wiem czy mój pomysł sprawdzi się w jego przypadku, w moim zdał egzamin, dowiedziałem się o mojej pannie, że nie należy do trudnych.
Nothing is impossible.