Witajcie, niestety pisze z innego konta bo gdzieś mi się hasło zgubiło ale mniejsza z tym.
Akademik, sąsiadki, imprezy. tak to się zaczęło ale beze mnie. nie uważałem pewnej dziewczyny zwanej D, za szczególnie atrakcyjna czy godna podrywania. wszyscy imprezowali oczywiście z nią na czele bo wariatka taka ze lubi zaszaleć.ja chodziłem na siłownię, uczyłem się, zajmowałem pasja. zawsze miałem wrażenie ze jej się podobam bo patrzyła mi zawsze długo w oczy, uśmiechała się do mnie, szukała okazji do dotyku itp.
Minelo lato, w sumie mało się znaliśmy bo tylko czasem przy jakiejś imprezie się spotkalismy. po wakacjach jednak przyszedł semestr i wyszło ze często razem imprezowalismy, punktem przełomowym było to ze oboje chcieliśmy iść na kurs tańca na który w końcu poszliśmy razem z kolega który dużo więcej z nią czasu spędzał.
i tak od spotkania do spotkania coraz więcej kontaktu, ona zaczęła do mnie często pisac, często serduszka jakieś albo inne "slodkosci". miałem pewne wrażenie ze coś jest na rzeczy. mnie się ona zaczęła bardzo podobać. po pewnej imprezie zostałem z nią sam na sam i powiedziałem szczerze ze mi się podoba, chociaż nie szukam dziewczyny, ale że chciałbym się z nią spotykać. wyglądała na zadowolona i przyznała ze tez cos do mnie czuje. od tamtej pory dużo więcej rozmawiamy i ogólnie częściej ona nawiązuje kontakt ale jest bardzo wkurwiajaca rzecz.
dziewczyna raczej się nie hamuje w kontaktach z innymi, ciągle się ze wszystkimi przytula, siada na kolana puszcza oczka, zaczepia itd. w moim towarzystwie oczywiście również, co rzecz oczywista ze mnie denerwuje chociaż zachowuje zimna krew i wiadomo ze nie zwracam na to uwagę publicznie czy prywatnie. gorsze jest to ze w stosunku do mnie, nie chce się tak dać dotykać, nie chce się przytulic np.. czuje taki dystans między nami.
staram się mieć dystans i po Prostu nie pokazuje zazdrości, ale chciałbym ta znajomość jednak pociągnąć dalej, zobaczyć co będzie z tego i za cholerę nie wiem jak to zrobić, czuje ze wymuszając dotyk robie się nachalny. nie używając dotyku nie stwarzam napięcia i to robi się zwykle kolezenstwo.
sytuacja napewno standardowa, ale pod wpływem emocji ciężko mi powiedzieć co będzie rozsądnym wyjściem dlatego proszę o rady 
Nie chce się przytulać w grupie czy w ogóle? Może cię tak dystansować, żeby nikt się nie domyślił, że kręcicie swoje lody, albo też chce wzbudzić zazdrość. W moim przypadku jest tak: Spotykam się z koleżanką u mnie, są pocałunki, sex, ale w towarzystwie dystans. Nikt nic nie wie I się nie domyśla, spróbuj to rozegrać sam na sam I wtedy oceń
Dzięki za odpowiedzi, jak zwykle można na was liczyć
Dziewczyna nie ma nic wspólnego z SHB, jest naprawdę w mniemaniu ludzi przeciętna, pozatym dużo czasu spędza z dziewczynami a nie z facetami, więc myślę, że mało kto mówił jej szczrze o tym, że mu się podoba.
Jest jeszcze jedna rzecz, która nazywa się tańcem, i to nas w sumie tak zbliżyło, bo tańczyc chce akurat tylko ze mną, po prostu dobrze nam to razem wychodzi i naprawde potrafimy tanczyc do 3 rano non stop.
Właśnie moim zdaniem jest tak jak jest, tak jak powiedziałeś Diamond, bo sam jej powiedziałem, że nie szukam dziewczyny, teraz zbieram tego plony. Ona może robić co chce, ja moge robic co chce, po środku czasem są chwile wspólne "romantyczne" ale nic więcej, i cholernie jest to denerwujące.
Chodzi o to, że teraz jak jesteśmy sam na sam to też nie do końca mi ufa i nie chce się np. przytulić, tylko gadamy i koniec. Nie chce w relacji sam na sam eskalować dotyku.
Narazie zamierzam stworzyć trochę dystansu, żeby poczuła jak jest beze mnie, a potem po prostu z nią o tym pogadam.
Właśnie miałem zapytać, czy stworzenie tutaj bariery, w sensie przestać się nią interesować jest tutaj dobrym pomysłem i czy się sprawdza ? Bo kiedyś przy podobnej sytuacji szedłem w pocałunek i chciałem więcej dotyku to dziewczyna się poprostu speszyła.
Jak uważacie, czy w tej sytuacji zdystansowanie poprawi relacje czy raczej sprawi, że będzie szukać czegoś innego ?
Sprawdza sie, ale ty tez musisz cos dac od siebie.Masz jej dawać mniej niz ona oczekuje..Przecież ty facet nic z nią konkretnie nie zdziałałeś.Jak sie mocno zdystansujesz teraz bez spróbowania z nią czegokolwiek to ona sie bedzie pytac po jakims czasie czemu sie nie odzywasz a potem cie oleje. Podbij do niej zaproś ja w jakieś miejsce spróbuj pocałowac, dotykaj namietnie....Potem sie zdystansuj.Daj jej super momenty a potem zniknij.Bedzie chciec wiecej i wtedy pchniesz relacje do przodu.
Kolejny... dostajesz sygnały od kobiety, żeby działać, zielone światło bardziej zielone już nie będzie. A Ty wpierdalasz sie w bezsensowne gadki w stylu "chodź się pospotykamy ale nie chce mieć dziewczyny" Takie coś możesz powiedzieć po 10-tym ostrym seksie gdy laska wyzna Ci miłość, a nie gdy jesteś dla niej obcym kolesiem i nie ma pojęcia czy coś z tego będzie.
Teraz przychodzisz i się pytasz jak posunąć znajomość dalej... Po co? Sam się określiłeś, że chcesz być tylko kolegą. Nawet jak będzie seks, to każdy twój tekst w kierunku innym niż FF jest zajebiście nie spójny. Spaliłeś zjebanym tekstem na starcie.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Czy Wy tylko ze sobą gadacie, czy może jednak poszliście ze sobą do łóżka? Jeżeli nie, to gwałt przeciwko zasadzie "najpierw seks, a potem (ewentualnie) związek" zazwyczaj kończy się źle. Jak bardzo? Ano od wpadnięcia we friendzone po "dlaczego ona tydzień później poszła do łóżka z tym strasznym palantem?".
1. Czego Ty w ogóle od niej chcesz? Jeżeli chcesz się z nią przespać to po cholerę mówiłeś, że nie szukasz dziewczyny? Tego się po prostu nie mówi! Jako facet nigdy nie zaczynaj pierwszy rozmowy o uczuciach czy związkach.
2. Czy kiedykolwiek spotkaliście się na randce? Jak długo się znacie?
Właśnie - zapomniałem wspomnieć o ważnej kwestii, że była próba pocałunku kiedy byliśmy sam na sam, ale zdecydowanie nie chciała tego. Napięcia trochę brakowało, ale czułem, że to odpowiedni moment. No ale nie udało się. Sytacja była nawet taka po probie pocalunku ze spalismy razem, ale przytulic się nie chciała. Z innym kolegą to już nie miała problemu się przytulić jak spała, chociaż było to zanim próbowałem czegokolwiek.
I właściwie od tamtej pory trzymam większy dystans, i czekam aż ona zareaguje. Kiedyś z inną dziewczyną miałem podobną sytuację i probowalem calowac jeszcze raz ale wiem ze to nie dziala, przynajmniej wtedy nie zadziałało.
Wiem, że spieprzyłem tym, że nie chcę dziewczyny, najlepiej faktycznie wogóle nie mówić takich rzeczy, bo już wpada się w pewną ramę.
Chodzi mi o to, że z dotykiem nie chcę przesadzac bo proba pocalunku już była, a zbyt duży dystans może spowodować obojętność, bo już mnie zaszufladkowała jako kolegę.
Co byście zrobili w tej sytuacji ? ja uważam, że tutaj może pomóc rozmowa, albo stworzenie dobrej sytacji w której mogę jeszcze raz spróbować pocałunku.
I mam świadomość, że sytuacja jak każda inna, ale sami wiecie, często samo napisanie przez siebie czegoś może dużo pomóc. Nie traktuję tego mega poważnie, wiem, że lepiej spróbować zamiast myśleć czy tak bedzie lepiej czy inaczej. Ale zawsze wolę spytać, dowiedzieć się jak by postąpił ktoś z większym doświadczeniem.
Czego więc napewno nie robic
Odpuść sobie tą laske, spaliłeś temat moim zdaniem.
Co robisz źle:
-za mało zdecydowania, nie potrafisz prowadzić relacji
-zabierasz się od dupy strony, tzn. jakieś beznadziejne gadki
-wieje od Ciebie brakiem pewności sieie, popracuj nadtym
Przeczytaj podstawy i trochę blogów w klasykach. To Ci pomoże na początek.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Błąd. Gadanie ,ja nie chce związku ,ja to tak całuje ,ja to tak to robię. Zamiast mówić powinines to wykonać. Zaczynasz trochę is dupy strony . Otwarta panienka ,lubi flirtowac a Ty jak od razu z grubej rury ze nie szukasz związku. Przypuszczam że ostro ja przystopowales ale ona dalej robi swoje tyle ze już dystans trzyma . Proponuję to samo . Odczep się narazie od niej . Ona jak widać ma się bawi . ,,nie chciales mnie ,to pogadac mozemy ale poczuj ze ze mną też nic nie będzie " coś w tym stylu. Najarales się na nią ,odparuj. Po mojemu to jesteś już nie facetem dla niej a frendem. Zluzuj i znów powoli zacznij podteksty i wszystko w stronę seksu.
Za duzo spiny, za malo pewnosci sb, odpusciles po pierszym KC, obiekcje do kina, twoj brak komfortu,
czuje ze wymuszając dotyk robie się nachalny.
Sytacja była nawet taka po probie pocalunku ze spalismy razem, ale przytulic się nie chciała. Z innym kolegą to już nie miała problemu się przytulić jak spała
Siedzisz we friendzone, wyluzuj i ogarniaj inne.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Zanim ustosunkuję się do tego co mówicie, jest jeszcze jedna kwestią, którą chciałem właśnie poruszyć na końcu (nie bez celu)
Ważnym faktem jest też to, że dziewczyna ogólnie nie miała w życiu jakiejś przygody z facetem, to jest dla niej coś nowego, sądzę nawet, że jest dziewicą. Mało tego wiem, że zawsze jej się podobałem i że podobam się wszystkim jej koleżankom z którymi się spotykamy. Nie lubię się chwalić, ale z całego towarzystwa, najwięcej zajmuję się sportem, pasją, jestem najstarszy, i jestem zawsze liderem i organizatorem jeśli chodzi o jakieś wydarzenia. pozatym często ja zajmuję się swoimi sprawami kiedy oni np. idą na imprezę, ale wiedzą, że po prostu nie mam czasu, zawsze próbują mnie wyciągać . Generalnie wiele ludzi mi mówi, że mogę mieć każdą i ludzie mi tego zazdroszczą.
Zawsze czułem, że ona patrzy na mnie z dołu, pyta mnie zawsze o zdanie, zawsze chce mi coś postawić, próbuje interesować się tym co ja. W moim towarzystwie zawsze czuje się trochę speszona tj. ja odczuwam, że ona nie wie do końca co ma robić, jest zdenerwowana, czeka na mój krok.
To, że z innymi się przytula itp. ja osobiście odbieram tak, że ona nie czuje pociągu do znajomych i dlatego robi z nimi co chce, bo ona nimi manipuluje tak jak chce, bo ona wie, że może mieć każdego.
Ja ewidentnie widzę to tak, że na mnie po prostu bardziej jej zależy i dlatego nie ryzykuje różnych zagrań i ogranicza kontakt fizyczny, żeby nie być zbyt nachalną, żebym ja nie stracił zainteresowania w stosunku do niej.
My robimy przecież to samo, jeśli mamy koleżanki które średnio nam się podobają to nie mamy problemu żeby je dotykać. Ale kiedy spotykamy naprawdę gorącą kobietę, to zaczynamy się denerwować i boimy się eskalować naturalnie dotyk, żeby czasem czegoś nie zepsuć.
Drugi raz mi się przydarza taka sytuacja - za pierwszym razem miałem cholerną rację, że bardzo się dziewczynie podobałem. Jedynie różnica była, że ja chciałem związku, a ona nie, bo rozstała się dopiero, i nakłaniała mnie do seksu bez zobowiązań na co po prostu nie przystałem. Wszystko wyglądało podobnie, dystans przed dotykiem, mimo że ze znajomymi bez problemu. Takie same były próby pocałunku i na tym samym się kończyło. Skończyło się kiedy 2 raz chciałem pocałować i powiedziałem, że jeśli nie szuka związku to dziękuję i cześć.
No powiedzcie, czy nie jest tak jak napisałem, że dziewczyna może być zbyt zainteresowana, i dlatego nie używa dotyku przesadnie? nie jest tak ? w świetle tego co o niej i o mnie napisałem, jest to wersja prawdopodobna ?
Czy kobiety może nie odczuwają takiego zdenerwowania i zawsze eskalują dotyk w stosunku do facetów którzy się im podobają nie zależnie od atrakcyjności ?
,,Ważnym faktem jest też to, że dziewczyna ogólnie nie miała w życiu jakiejś przygody z facetem, to jest dla niej coś nowego, sądzę nawet, że jest dziewicą. Mało tego wiem, że zawsze jej się podobałem i że podobam się wszystkim jej koleżankom z którymi się spotykamy. Nie lubię się chwalić, ale z całego towarzystwa, najwięcej zajmuję się sportem, pasją, jestem najstarszy, i jestem zawsze liderem i organizatorem jeśli chodzi o jakieś wydarzenia. pozatym często ja zajmuję się swoimi sprawami kiedy oni np. idą na imprezę, ale wiedzą, że po prostu nie mam czasu, zawsze próbują mnie wyciągać . Generalnie wiele ludzi mi mówi, że mogę mieć każdą i ludzie mi tego zazdroszczą."
Wiesz o tym że przedstawiłeś już nam swoją wizje , jaka ona jest super i że jesteście dla siebie stworzeni, ta relacja musi wypalić i że cały świat stoi przed wami otworem ? Coś Ci sie pomieszało . Twój problem polega na tym że nie podejmujesz odpowienich działań co do tego aby ta relacja sie udała tylko smęcisz JEJ i NAM . Zadałeś już tutaj chyba z 8 pytań i oczekujesz że ktoś da Ci złotą odpowiedź. Bardzo możliwe że utarłeś jej nosa tym tekstem że nie chcesz związku , mogła Cie potraktować też jak głupka ( ale to nie koniec , to nic nie znaczy ) szkoda że nie powiedziałeś że nie zaprosisz jej na obiad do rodziców.To miało by taki sam oddźwięk .
,,Ja ewidentnie widzę to tak, że na mnie po prostu bardziej jej zależy i dlatego nie ryzykuje różnych zagrań i ogranicza kontakt fizyczny, żeby nie być zbyt nachalną, żebym ja nie stracił zainteresowania w stosunku do niej."
Jaki jest sens rozmyślania nad tym czy Ona chce sie przytulać czy jednak sie boi bo pomyślisz o czym i ble ble ble . Czekasz aż Ona podejmie działanie za Ciebie , to jest mało prawdopodobne , wiesz czemu ? Ponieważ jest kobietą , to Ty masz tak zrobić zeby poczuła że możesz jej dać inne emocje których jej brakuje , a to że ona dotyka innych facetów? Nie boi sie dotyku ,nie wstydzi się . Jak kobieta sie do Ciebie w sklepie uśmiechnie to zrozumiesz to że Ona na Ciebie leci i ma kisiel w majtkach ?No prosze Cie ...
,,No powiedzcie, czy nie jest tak jak napisałem, że dziewczyna może być zbyt zainteresowana, i dlatego nie używa dotyku przesadnie? nie jest tak ? w świetle tego co o niej i o mnie napisałem, jest to wersja prawdopodobna ?"
Ciągle filozofujesz,dlatego Ci nie wychodzi . Na huj Ci tutaj odpowiedź, pomoże Ci w czymś ? No właśnie .
Nie bój sie tego spierdolić , trzęsiesz sie i stąd te przemyślenia Twoje , to że niby udajesz że masz ja gdzie jak ją widzisz . Tworzysz sobie gierke . Jak na moje oko to 80 procent odpowiedzi tu jest pdobnych i trafnych jessli chodzi o Twój temat. Wrzuć na luz , nie glaskaj jej już tak jeśli Ona Ciebie nie chce (honor), uparłeś sie mimo że nie jesteś zakochany bo przecież związku nie szukasz . Masz tu kubełeczek letniej wody na głowe . Pozdro
Jeśli właśnie sobie ubzdurałeś, że się jej za bardzo podobasz i to dlatego Cię olewa, to nie wiem czy jest dla Ciebie jakaś nadzieja poza trepanacją kafarem.
Eee tam. Nie słuchaj tych co mówią, odpuść sobie. Bo niby po co masz to robić? To, że coś tam Ci się nie udało? To tylko porażka, a jak powszechnie wiadomo to one prowadzą do sukcesu.
Ja tam bym się z nią zgadał na jakieś wspólne wyjście, w fajne miejsce. Zaskocz ją. Pokaż, że potrafisz zadbać o kobietę.
A po za tym żyj normalnym życiem, czyli zajmij się sobą, jak masz możliwość spotykaj się z innymi laskami. Wtedy uświadomisz sobie, że ta o którą się starasz, wcale nie musi być tą jedyną.
Wiecie co wam powiem ? wszyscy mówią nie myśl tyle, nie filozofuj, działaj, nie myśl o tym co ona pomyśli itd.
Dla mnie właśnie TO jest jedną z najciekawszych rzeczy - co myśli kobieta.
To jest tak jak na studiach, są przedmioty, które ludzie mówią - nie próbuj tego zrozumieć, to się po prostu tak a tak robi. Nie lubię tego podejścia, i zawsze wole stracić kupę czasu, ale zrozumieć pewne rzeczy, przeanalizować, sprawdzić czy faktycznie tak jest. potem się ludzie dziwią, że dla mnie takie proste są niektóre rzeczy.
Zdaję sobie sprawę, że tyle razy pytam na około, w zasadzie o to samo, ale tu nie chodzi o odpowiedz co mam zrobic konkretnie, tylko właśnie o takie odpowiedzi jakie dostałem - od różnych ludzi, jak kto widzi daną sytuację. Chcę tylko zobaczyć jak to wygląda z boku, tak jak w temacie - chodzi mi o obiektywne spojrzenie na problem.
Dziękuję więc za wszystkie wypowiedzi i chętnie jeszcze posłucham innych zdań na ten temat. pozdrawiam
"Jeśli jedna osoba mówi ci że jesteś koniem, wyśmiej ją. Jeśli druga osoba mówi ci że jesteś koniem, olej ją. Ale jeśli trzecia osoba mówi ci że jesteś koniem, to zacznij zbierać na siodło."
Kolego, przychodzisz na forum i pytasz doświadczonych ludzi. A potem wciskasz im, że gówno się znają. Typowa postawa "chcecie pozbawić mnie mojego szczęścia".
"Chcecie pozbawić mnie mojej forsy! Każecie mi wyjść z tych lecących na łeb na szyję akcji, a ja chcę tylko zrozumieć czemu się tak zachowują! Wiem, że stracę masę czasu i kasy, ale to dla mnie ciekawe. Poza tym w podobnej sytuacji mój jeden znajomy kiedyś nie wyszedł i dobrze zrobił, bo się odbiło. Wiem, że jestem na forum o inwestycjach, ale mam JEDEN przykład kiedy odwrotne działanie było prawidłowe!"
Oooo i jeszcze "Może i zwykle tak to działa, ale ta konkretna spółka jest inna. Ona dopiero weszła na giełdę i jest nieśmiała, nigdy nie przeżywała takich wahań kursu..." i już dalej naprawdę nie mogę.
Idealizujesz tę dziewczynę i jednocześnie nic z nią nie działasz. Odpowiedz sobie na podstawowe pytanie: czego Ty w ogóle od niej chcesz?